Reklama

Reklama

Liga hiszpańska - 25. kolejka Primera Division: Levante UD - Real Madryt 1-0 (0-0)

22 lutego na Estadio Ciudad de Valencia w Walencji odbyło się starcie 25. kolejki hiszpańskiej Primera Division pomiędzy drużynami Levante i Realu. Mecz zakończył się zwycięstwem Levante 1-0. Na stadionie zasiadło 22 543 widzów.

22 lutego  na Estadio Ciudad de Valencia w Walencji odbyło się starcie  25. kolejki hiszpańskiej Primera Division pomiędzy drużynami Levante  i Realu. Mecz zakończył się zwycięstwem Levante 1-0. Na stadionie zasiadło 22 543 widzów.

Drużyna Realu (”Królewscy”) bardzo potrzebowała punktów, by utrzymać się w czołówce ligowej tabeli. Jedenastka ta zajmowała pierwsze miejsce i była zdecydowanym faworytem spotkania.

Od początku spotkania niewiele się działo na boisku. Można powiedzieć, że jednym z ważniejszych wydarzeń w pierwszych minutach meczu było ukaranie zawodnika kartką. W 10. minucie sędzia ukarał żółtą kartką Sergia Ramosa z Realu, a w 35. minucie Rogera Martíego z drużyny przeciwnej.

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

Reklama

Kibice Realu nie mogli już doczekać się wprowadzenia Viniciusa Juniora. W bieżącym sezonie ten napastnik wchodził już jako rezerwowy 10 razy i ma na koncie jedną zdobytą bramkę. Murawę musiał opuścić Eden Hazard. W 67. minucie Roger Martí został zmieniony przez Melerę.

Jedyną kartkę w drugiej połowie dostał Casemiro z ”Królewskich”. Była to 71. minuta pojedynku. W 73. minucie w jedenastce Realu doszło do zmiany. Lucas Vázquez wszedł za Isca.

Mimo że drużyna Levante nie grzeszy umiejętnością konstruowania sytuacji strzeleckich, na 83 ataki oddała tylko pięć celnych strzałów, to w końcu zdobyła długo wyczekiwaną przez ich kibiców bramkę. Na 11 minut przed zakończeniem spotkania wynik ustalił Morales. Przy strzeleniu gola asystował Nikola Vukcevic.

W 80. minucie Morales został zmieniony przez Pabla Martíneza, co miało wzmocnić zespół Levante. W niedługim czasie trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Lukę Modricia na Federica Valverdego. Po chwili trener Levante postanowił skorzystać ze swojego jokera. W 88. minucie na plac gry wszedł Sergio León, a murawę opuścił Borja Mayoral.

To nie było ładne widowisko, piłkarze często faulowali, co powodowało przestoje w meczu i zniecierpliwienie na trybunach. Zawodnicy gospodarzy otrzymali w meczu jedną żółtą kartkę, a ich przeciwnicy dwie.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Już w najbliższą sobotę drużyna Levante zawalczy o kolejne punkty na wyjeździe. Jej rywalem będzie SD Eibar. Natomiast 1 marca FC Barcelona zagra z drużyną ”Królewskich” na jej terenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL