Reklama

Reklama

Koronawirus w piłce. Co dalej w Primera Division?

Sytuacja dotycząca wznowienia rozgrywek w Hiszpanii jest nadal bardzo ciężka i według "Daily Mail" rozmowy mogą utknąć w martwym punkcie. Wszystko zależy od spotkania pomiędzy ligą a piłkarzami, które ma odbyć się we wtorek.

Zdecydowane stanowisko hiszpańskich piłkarzy przedstawił niedawno Rafael Jimenez Jarque (Fali), grający w walczącym o awans do Primera Division Cadiz. Hiszpan stwierdził, że wznowienie rozgrywek jest sporym zagrożeniem dla życia piłkarzy.

"Daily Mail" twierdzi, że póki co daleko jest do porozumienia pomiędzy piłkarzami a ligą. Zawodnicy wskazują nie tylko na swoje zdrowie, ale obawiają się również tego, że z powodu wznowienia rozgrywek, będą musieli znaleźć się w kwarantannie pomiędzy kolejnymi spotkaniami.

Piłkarzy ma również nie uspokajać fakt, że władze hiszpańskiej piłki nożnej zdecydowały się utworzyć specjalny fundusz na "nieprzewidziane" przypadki, w którym miałoby się znaleźć aż 10 milionów euro. Według wstępnych ustaleń liga miała zostać wznowiona 5 czerwca.

Reklama

Obecnie w Hiszpanii stwierdzono ponad 213 tysięcy pozytywnych wyników badań na COVID-19, a wirus zabił już powyżej 22 tysięcy osób.

Zobacz więcej doniesień o lidze hiszpańskiej

PA

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL