Reklama

Reklama

  • 1 .Real Madryt (17 pkt.)
  • 2 .Real Sociedad San Sebastián (16 pkt.)
  • 3 .Sevilla FC (14 pkt.)
  • 4 .Atletico Madryt (14 pkt.)
  • 5 .Rayo Vallecano (13 pkt.)
  • 6 .FC Barcelona (12 pkt.)
  • 7 .Real Betis Balompié (12 pkt.)
  • 8 .Valencia Club de Futbol (11 pkt.)

Jose Antonio Reyes nie żyje. Nowe ustalenia w sprawie tragicznego wypadku

Jose Antonio Reyes, były piłkarz między innymi Sevilli i Realu Madryt, zginął w wypadku drogowym na autostradzie 1 czerwcu ubiegłego roku. Niemal dokładnie 10 miesięcy po tamtych wydarzeniach hiszpańskie media publikują ustalenia, jakie poczyniła w śledztwie Straż Obywatelska.

W dzień piłkarskiego święta - finału Ligi Mistrzów, w którym Liverpool pokonał Tottenham 2-0, świat futbolu obiegła tragiczna nowina dotycząca śmierci Reyesa. 

Pięciokrotny triumfator Ligi Europy zginął w wieku 35 lat. Wraz z nim samochodem podróżowało jeszcze dwóch kuzynów - Jonathan, który także nie przeżył wypadku oraz Juan Manuel Calderon, który jako jedyny ocalał.

Początkowe doniesienia mówiły, że Reyes pędził po autostradzie z prędkością znacznie przekraczającą 200 km/h, a do tragedii doprowadziło pęknięcie jednej z opon. Piłkarz stracił prowadzenie nad pojazdem, który wypadł z drogi, przekoziołkował i zajął się ogniem.

Zgodnie z ustaleniami Straży Obywatelskiej do tragedii rzeczywiście doprowadziła eksplozja jednej z tylnych opon. Jak się jednak okazuje, były gwiazdor Realu wcale nie musiał pędzić z tak zawrotną prędkością, jak początkowo przypuszczano. Jak podaje Cadena SER, powołując się na wyniki śledztwa, samochód poruszał się przynajmniej 187 km/h, co i tak stanowiło jednak złamanie przepisów.

Raport biegłego zostanie teraz dostarczony do sądu.

W momencie śmierci Reyes był piłkarzem drugoligowej Extremadury. Na swoim koncie miał jednak występy w: Realu Madryt, Atletico Madryt, Sevilli, Benfice czy Arsenalu. Był 22-krotnym reprezentantem Hiszpanii

TB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje