Reklama

Reklama

  • 1 .Real Madryt (10 pkt.)
  • 2 .Real Betis Balompié (9 pkt.)
  • 3 .Real Sociedad San Sebastián (8 pkt.)
  • 4 .Villarreal CF (8 pkt.)
  • 5 .FC Barcelona (7 pkt.)
  • 6 .Sevilla FC (7 pkt.)
  • 7 .Getafe CF (7 pkt.)
  • 8 .Valencia CF (7 pkt.)

Japonia oszalała na punkcie Barcelony. W niedzielę finał klubowych mistrzostw świata

W niedzielę FC Barcelona zmierzy się w finale klubowych mistrzostw świata z argentyńskim River Plate. W Japonii kibice oszaleli na punkcie ekipy „Dumy Katalonii”.

Barcelona jest jednym z największych klubów piłkarskich. Szacuje się, że klub ma około 300 milionów kibiców na świecie. Fani Barcelony są dosłownie wszędzie. W Japonii przy okazji rozgrywek klubowych mistrzostw świata zapanowała istna "barcelomania". Kibice z kraju kwitnącej wiśni już na lotnisku zgotowali piłkarzom z Katalonii huczne powitanie. Tysiące fanów chciało zobaczyć na żywo swoich idoli.

Reklama

W Japonii największą furorę robią oczywiście Messi, Neymar i Suarez, ale inni piłkarze też są oblegani przez kibiców. Japońscy fani podążają za piłkarzami Barcelony dosłownie wszędzie. Czyhają pod hotelem, w drodze zawodników na trening i co najistotniejsze przychodzą na mecze. Na pierwszym spotkaniu Katalończyków z Guangzhou, Nissan Stadium, który ma pojemność 72 tysięcy był praktycznie pełny. Wolnych miejsc było naprawdę niewiele. To tylko pokazuje, jak wielką popularnością cieszy się hiszpańska ekipa, nawet w tak odległym kraju, jakim jest Japonia.

Wręcz histeryczne reakcje japońskich fanów na widok piłkarzy Barcelony można w pewien sposób usprawiedliwić. Japończycy nie mają możliwości tak często oglądać podopiecznych Luisa Enrique na żywo, jak na przykład fani drużyny z Europy. Ewentualna podróż do Hiszpanii to ogromne koszty i męcząca wyprawa. Lot z Tokio do Hiszpanii w obie strony kosztuje ponad 3000zł i praktycznie zawsze wyszukiwarka pokazuje trasę z przesiadkami. Piłkarze Barcelony do Japonii  lecieli ponad 14 godzin.

Nic więc dziwnego, że wielu japońskich kibiców chce za wszelką cenę móc zobaczyć swoich idoli na żywo i zdobyć jakiś autograf. Trzeba przyznać, że po przylocie do Japonii, fani zgotowali piłkarzom Barcelony niesamowite przywitanie. W internecie ogromną popularnością cieszy się filmik z pierwszego treningu zespołu. Na trybunach pojawiły się dzieciaki, które zaśpiewały piłkarzom hymn Barcelony.

Azja przyszłością dla wielkich klubów

Już od dobrych kilku lat największe sportowe kluby na świecie mocno inwestują w rynki azjatyckie. Piłka nożna nie jest tam aż tak bardzo popularna, ale z roku na roku cieszy się coraz większym zainteresowaniem. W Azji nie ma bardzo wypromowanych sportów narodowych, dlatego kluby z dużym kapitałem znakomicie wypełniają tę sportową lukę. Barcelona swoje działania na rynkach azjatyckich intensywnie prowadzi już od kilku lat. Klub zawiera długoterminowe umowy sponsorskie, drużyna bierze udział w przedsezonowych  tournée po tym kontynencie (Barcelona miała już takich sześć), a piłkarze są angażowani w liczne akcje promocyjne. Swoje pierwsze tournée po Azji "Duma Katalonii" miała już w 2004 roku. Barcelona nie jest jednak wyjątkiem. Takie działania prowadzą także inne znane kluby m.in. Manchester United czy Real Madryt.

Cel takich inwestycji jest prosty. Klub wie, że pozyskując kibiców w rejonach, gdzie piłka staje się coraz bardziej popularna, może jeszcze bardziej zwiększyć przychody. Barcelona, aby móc jeszcze efektywniej dotrzeć do fanów prowadzi nawet osobne konta w mediach społecznościowych specjalnie dla kibiców z Japonii. Efekty takiej działalności klubu znakomicie widać zwłaszcza przy okazji Klubowych Mistrzostw Świata. Na razie kibice z Japonii mają jednak pecha, ponieważ zarówno Messi, jak i Neymar, czyli największe gwiazdy drużyny do tej pory nie zagrali jeszcze w żadnym meczu.

Autor: Adrianna Kmak

Dowiedz się więcej na temat: FC Barcelona | Klubowe Mistrzostwa Świata | sport | piłka nożna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje