Reklama

Reklama

  • 1 .Athletic Bilbao (0 pkt.)
  • 2 .Atletico Madryt (0 pkt.)
  • 3 .CA Osasuna (0 pkt.)
  • 4 .Cádiz CF (0 pkt.)
  • 5 .Deportivo Alavés (0 pkt.)
  • 6 .Elche CF (0 pkt.)
  • 7 .FC Barcelona (0 pkt.)
  • 8 .Getafe CF (0 pkt.)

Jaka piękna katastrofa

Czy Jose Mourinho mógł przewidzieć, że sezon, w którym Real Madryt zaczął w końcu regularnie wygrywać z Barceloną, będzie najgorszy w jego życiu?

Aż 87 procent ankietowanych w madryckiej "Marce" uważa, że trzyletnia misja Jose Mourinho w królewskim klubie da się zamknąć w słowie "klęska". Podobne wyniki zebrał inny stołeczny dziennik "As". Wprawdzie Puchar Króla 2013 miał być tylko trofeum pocieszenia, przegrany finał z Atletico Madryt stał się kroplą przepełniającą kielich boleści. W hiszpańskich mediach można znaleźć zdjęcia autokaru, którym piłkarze z Santiago Bernabeu mieli wieźć ulicami Madrytu 19. w swojej historii Copa del Rey. Real nie przegrał z Atletico przez 14 lat...I nagle stało się, w najmniej oczekiwanym momencie.

Reklama

"Mou, twój palec wskazuje nam drogę na bruk"


Zdaniem mediów oczywiste jest, kto za to wszystko odpowiada. W katalońskim "Sporcie" pojawił się komentarz pod tytułem: "Mou, twój palec wskazuje nam drogę na bruk". To aluzja do najzagorzalszych fanów portugalskiego trenera, którzy stali za nim murem w najcięższych chwilach, nawet wtedy, gdy wywoływał skandal wkładając palec w oko Tito Vilanovy. Dziennik "Marca" donosi, że jutro Mourinho oficjalnie ogłosi swoje rozstanie z królewskim klubem. Według "Asa" zrobi to dopiero po ostatnim meczu ligowym.

Dziennikarze "Asa" przyjrzeli się wszystkim trenerom Realu, którzy wytrwali na ławce trzy lata. Mourinho ma z nich najgorszy bilans. Wywalczył tylko Puchar Hiszpanii 2011, mistrzostwo 2012 i Superpuchar 2012. Według dziennika "El Pais" piłkarze mają żal do prezesa Florentino Pereza, że nie zdymisjonował Portugalczyka, gdy jeszcze można było uratować obecny sezon.

Pozostawiając na boku histeryczne reakcje hiszpańskiej prasy wskazującej Mourinho palcem, jako głównego winowajcę, sam Portugalczyk też nie zaliczy czasu spędzonego na Santiago Bernabeu do udanych. W dwa lata z Porto zdobył 7 trofeów: w tym Puchar UEFA, Puchar Europy i dwa mistrzostwa Portugalii. W trzy lata w Chelsea dołożył do tej imponującej kolekcji 6 trofeów, w tym dwa mistrzostwa Anglii. Dwa sezony w Interze to kolejne 5 triumfów, włącznie z dwoma mistrzostwami Serie A i Pucharem Europy. Ostatnie trzy lata były więc dla niego zdecydowanie najuboższe. A przecież w Realu możliwości finansowe są właściwie nieograniczone.

Zimna wojna z Ikerem Casillasem


"To najgorszy sezon w moim życiu" - wyznał Portugalczyk po porażce w finale Pucharu Króla. Są tacy, którzy porównują Mourinho do Roberto Manciniego. Trener Manchesteru City, w chwili, gdy miał zrobić decydujący krok na szczyt, spadł z niego z hukiem. To samo przytrafiło się Portugalczykowi, jedyna różnica dotyczy postawy Realu w Lidze Mistrzów. Mancini przepadł z drużyną w fazie grupowej, Mourinho dotarł do półfinału. To paradoks, bo choć trener "Królewskich" nie zdobył "La Decima", właśnie gra w Champions League, przełamanie z drużyną sześciu lat porażek w 1/8 finału, staje się największym osiągnięciem jego kadencji. 


Czy warto było przeżywać trzy lata wstrząsów, skandali, kłótni i konfliktów? Najbardziej medialny trener świata porwał się na zdefiniowanie klubu z Bernabeu od nowa. Z pewnością te wszystkie doświadczenia, łącznie z zimną wojną z Jorge Valdano, a ostatnio z Ikerem Casillasem, to i dla Mourinho ciężkie przeżycie. Bywało, że miał przeciw sobie niemal wszystkich, zdawało się, iż traci z oczu to, co najistotniejsze, czyli pogoń za Barceloną. Kiedy się ona wreszcie powiodła, gdy Real zaczął regularnie ogrywać Katalończyków, kończy sezon z pustymi rękami. I wielkim kacem po Mourinho.

W Hiszpanii nikt nie ma wątpliwości, że ten etap dobiegł końca. Portugalczyk pozostawi po sobie trzy trofea i mnóstwo kontrowersji, o których debaty trwać będą latami. Jego ostateczna ocena, już zobiektywizowana i bez obecnych emocji, zależeć będzie od losów następcy. Bez względu na wszystko Mourinho przywrócił "Królewskim" miejsce w europejskiej czołówce. Nie zdołał wdrapać się na sam szczyt, ale też ani razu nie pozwolił, by kibice przeżyli tak ciężkiego kaca, jak po porażce z Alcorcon. W czasach "Mou" Real przestał być w Champions League i Gran Derbi chłopcem do bicia. Mało? Dziś wydaje się, że to mało. Jak na najlepszego trenera świata z rekordową w futbolu pensją. Czas pokaże czy "Mou" lepiej poradzi sobie bez Realu, czy Real bez "Mou".

Autor: Dariusz Wołowski

Porozmawiaj o artykule na blogu Darka Wołowskiego

Dowiedz się więcej na temat: Jose Mourinho | Real Madryt | Dariusz Wołowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje