Reklama

Reklama

Ivan Rakitić cudem uniknął zamachu w Barcelonie

Ivan Rakitić przyznał, że o mały włos, a znalazłby się w centrum zamachu w Barcelonie. Piłkarza i jego rodzinę uratowała żona, która poprosiła go o zmianę planów.

Primera Divison: wyniki, terminarz, strzelcy, gole

Miesiąc temu na jednej z najsłynniejszych ulic Barcelony - La Rambli, doszło do zamachu terrorystycznego. Furgonetka wjechała w tłum ludzi. Bardzo blisko całego wydarzenia był piłkarz Barcelony Ivan Rakitić.

- Byłem w centrum razem z rodziną i szykowaliśmy się, żeby iść do miejsca, gdzie doszło do ataku. Chciałem tam iść, ale moja żona powiedziała, że jest dzisiaj ładny dzień i lepiej pójść do parku, żeby dzieci mogły się pobawić. Dzięki Bogu jej posłuchałem. Byliśmy trzy minuty od dostania się do miejsca ataku. Zaraz po nim rozdzwoniły się telefony od przyjaciół i rodziny, którzy pytali, czy wszystko z nami w porządku - opowiadał Rakitić.

Reklama

W zamachu w Barcelonie zginęło 16 osób. Ponad 130 zostało rannych. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie.

AK

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL