Reklama

Reklama

  • 1 .Real Madryt (36 pkt.)
  • 2 .Sevilla FC (31 pkt.)
  • 3 .Atletico Madryt (29 pkt.)
  • 4 .Real Sociedad San Sebastián (29 pkt.)
  • 5 .Real Betis Balompié (27 pkt.)
  • 6 .Rayo Vallecano (24 pkt.)
  • 7 .FC Barcelona (23 pkt.)
  • 8 .Athletic Bilbao (20 pkt.)

Gareth Bale chciałby zostać w Madrycie? Te plany pokrzyżuje mu Brexit

Agent Garetha Bale'a Jonathan Barnett dał ostatnio dziennikarzom do zrozumienia, że Bale jest zadowolony ze swojego życia w Madrycie. Choćby jednak Walijczyk chciał przedłużać kontrakt, to na drodze do realizacji jego planu stanie... Brexit. Konkretnie zaś zasady dotyczące graczy spoza Unii Europejskiej - wskazuje "Mundo Deportivo".

Niebawem miną trzy miesiące od momentu, w którym Gareth Bale po raz ostatni przywdział koszulkę Realu Madryt i wybiegł w niej na boisko - jego ostatni występ dla "Królewskich" miał miejsce w Primera Division dokładnie 28 sierpnia. Od tego czasu piłkarz zdołał zagrać jedynie w kilku meczach reprezentacji Walii i z każdego z dwóch zgrupowań wracał z nowym urazem.

Ta sytuacja wywołała sporą frustrację kibiców "Los Blancos" - ostatnio zdarzyła się mało przyjemna dla Bale'a konfrontacja z fanami pod ośrodkiem treningowym Realu w Valdebebas. Relacje gracza z sympatykami madryckiego klubu skomentował ostatnio jego agent, Jonathan Barnett.

Reklama

Gareth Bale będzie chciał zostać w Madrycie? Hiszpańskie przepisy mu nie pomogą

Jak stwierdził Barnett w wypowiedzi dla hiszpańskich dziennikarzy, kibice zachowywali się w stosunku do Bale'a "w obrzydliwy sposób". Jednocześnie orzekł, że jego podopieczny uwielbia stolicę Hiszpanii, jest zadowolony z życia w tym mieście i ma dobre relacje z Carlo Ancelottim.

"Mundo Deportivo" z tego powodu wskazuje, że być może Bale będzie się starał o przedłużenie z "Królewskimi" kontraktu, który wygasa wraz z końcem czerwca przyszłego roku. Kataloński dziennik zwraca jednak uwagę, że choćby Real był skłonny do takiego rozwiązania (co wydaje się bardzo mało prawdopodobne), to na przeszkodzie stanie Brexit i wywołana przez niego zmiana przepisów w hiszpańskiej piłce.

Wszystkie skróty Ligi Mistrzów online w Interia Sport - ZOBACZ!

Wielka Brytania opuściła ostatecznie Unię Europejską 31 stycznia 2020 roku. Ponieważ był to środek sezonu, La Liga, po skonsultowaniu sprawy z AFE (Związkiem Piłkarzy Hiszpańskich) i RFEF (Królewską Hiszpańską Federacją Piłkarską), zadecydowała o tym, że do końca sezonu 2020/2021 piłkarze z Wysp dalej będą traktowani według takich zasad, jak zawodnicy pochodzący z państw UE. Ważność tego zapisu została również przedłużona na kampanię 2021/2022 - za zgodą CSD (Wysokiej Rady ds. Sportu).

Primera Division. Real Madryt nie zrezygnuje ze swoich Brazylijczyków

Jednak 30 czerwca 2022 roku, a więc dokładnie w dniu, w którym wygasa kontrakt Bale'a z Realem, stare zasady odchodzą w niepamięć - od 1 lipca zawodnicy brytyjscy będą już obejmowani przez limity dotyczące graczy spoza UE. A madrytczycy nie mają zamiaru rezygnować z któregokolwiek ze swoich graczy na rzecz wiecznie kontuzjowanego Walijczyka.

Gareth Bale musiałby zająć miejsce któregoś z trójki Brazylijczyków: Edera Militao, Viniciusa Juniora lub Rodrygo. Nawet zakładając, że Vinicius ostatecznie uzyska obywatelstwo hiszpańskie i zostanie "uwolniony" z limitu, były gracz Tottenhamu wciąż będzie raczej niemile widziany na Bernabeu. Chyba, że zdecydowanie obniży swoje olbrzymie wymagania finansowe.

W składzie Realu znajduje się oczywiście więcej graczy pochodzących spoza Unii Europejskiej - posiadają oni jednak z reguły hiszpańskie paszporty - tak jest w przypadku kolejnego Brazylijczyka Marcelo czy Urugwajczyka Federico Valverde. Bale na hiszpańskie dokumenty nie ma jednak raczej co liczyć.

PaCze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne