Reklama

Reklama

  • 1 .Athletic Bilbao (0 pkt.)
  • 2 .Atletico Madryt (0 pkt.)
  • 3 .CA Osasuna (0 pkt.)
  • 4 .Cádiz CF (0 pkt.)
  • 5 .Deportivo Alavés (0 pkt.)
  • 6 .Elche CF (0 pkt.)
  • 7 .FC Barcelona (0 pkt.)
  • 8 .Getafe CF (0 pkt.)

FC Barcelona. Sensacyjny powrót do zespołu "Blaugrany"?

W Barcelonie zapowiadana jest rewolucja kadrowa, a ciągle na włosku wisi posada trenera Ronalda Koemana. Nic więc dziwnego, że z każdym dniem pęcznieje lista z nazwiskami potencjalnego następcy Holendra. Teraz dołączył do niej sensacyjny kandydat w osobie Franka Rijkaarda.

Długo wydawało się, że humory działaczom i kibicom Barcelony poprawi zdobycie mistrzostwa Hiszpanii. Piłkarze z Camp Nou jednak dokumentnie pokpili sprawę, hurtowo zaczęli tracić punkty i na kolejkę przed końcem sezonu już nie liczą się w walce o supremację. Również drugie miejsce jest poza zasięgiem Barcy, a tak naprawdę będą tylko bronili miejsca na podium. Za Leo Messim i kolegami czai się Sevilla, która traci jedynie dwa punkty.

Nic więc dziwnego, że w Barcelonie wszyscy czują wielki zawód, a prezydent klubu Joan Laporta szykuje konkretną rewolucję kadrową. Dla takiego klubu sięgnięcie jedynie po Puchar Króla, to jak trofeum pocieszenia.

Reklama

Jeśli wszystkie zamiary zostaną zrealizowane, z klubem pożegna się więcej niż dziesięciu zawodników. Otwarta pozostaje także przyszłość Leo Messiego, który praktycznie ma ostatni moment, by otworzyć nowy, jeszcze gwiazdorski rozdział w innym z czołowych klubów świata.

Frank Rijkaard znów na ławce FC Barcelona?

Ważą się losy także Koemana i możliwe, że 58-latek pożegna się z zespołem. Do giełdy nazwisk, na której znajdują się niemal same tuzy, dołączył sensacyjny kandydat, ale bardzo dobrze znany w Barcelonie i lubiany przez Laportę. Chodzi o Holendra Franka Rijkaarda, którego akcje - jak poinformowało "Mundo Deportivo", stoją całkiem wysoko przez wzgląd na fakt, że jest mocno ceniony przez ważnych piłkarzy w szatni Barcy oraz byłych, którzy są blisko Laporty.

Za Rijkaardem przemawiają sukcesy z Barceloną, które odnosił, gdy pierwszy raz objął drużynę w 2003 roku, właśnie z nadania Laporty. Holender wydźwignął zespół z kryzysu, a później sięgnął po dwa z rzędu mistrzostwa Hiszpanii, aż w 2006 roku triumfował z klubem w Lidze Mistrzów. Później jednak efektownie grającą Barcę dopadł kryzys, wyniki już nie były takie spektakularne i w rezultacie klub postawił na Pepa Guardiolę.

W temacie ewentualnego zatrudnienia Rijkaarda jest też jednak druga, ciemniejsza strona medalu. A mianowicie fakt, że za 58-latkiem bardzo długi rozbrat z ławką trenerską. Po raz ostatni pracował z reprezentacją Arabii Saudyjskiej, z którą rozstał się w 2013 roku, gdy został zdymisjonowany.

Art

Dowiedz się więcej na temat: FC Barcelona | Frank Rijkaard | Joan Laporta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama