Reklama

Reklama

FC Barcelona - Real Madryt w półfinale Pucharu Króla. Zapowiedź meczu

Dzięki Pucharowi Króla zyskaliśmy dwa dodatkowe Gran Derbi. Już 6 lutego na Camp Nou FC Barcelona podejmie Real Madryt w pierwszym meczu półfinałowym. To nie są najważniejsze rozgrywki na świecie, obie drużyny niedługo czeka powrót do Ligi Mistrzów, ale czy można w takich spotkaniach zagrać nie na sto procent? W tym sezonie oba klubu już raz zmierzyły się na Camp Nou - w Primera Division gospodarze wygrali aż 5-1.

Nie można też jednak cały czas grać tym samym składem. Dziennik "As" nie ma wątpliwości. Santiago Solari, trener Realu, po efektownym zwycięstwie z Deportivo Alaves 3-0 w 22. kolejce Primera Division, na spotkanie z Barceloną dokona kilku zmian w składzie.

Według madryckiej gazety pięć jest pewnych. Na Camp Nou zobaczymy więc: Keylora Navasa, Daniego Carvajala, Raphaela Varane'a, Toniego Kroosa i Lucasa Vazqueza.

Argentyński szkoleniowiec ma się zastanawiać jeszcze nad kilkoma roszadami. Czy na lewej stronie obrony postawić na Sergia Reguilóna, który ostatnio spisuje się dobrze, czy wrócić do koncepcji z Brazylijczykiem Marcelo? Z kolei w środku pola dylemat ma stanowić Casemiro albo Marcos Llorente. Natomiast w ataku jest wybór między dwójką: 29-letni Gareth Bale czy 18-letni Vinicius.

Reklama

"Kochamy rywalizację. Dla nas nie ma różnicy między jednym meczem a drugim. Występujemy w różnych rozgrywkach. Chcemy triumfować we wszystkich. Podejmiemy ten sam wysiłek, postaramy zachować się tę samą koncentrację, to od nas zależy, jak sobie z tym poradzimy. Musimy skupić się na tym, co ważne, czyli na środowym meczu" - stwierdził Solari na konferencji prasowej.

W Barcelonie największym problemem jest kontuzja Lionela Messiego. Argentyńczyk strzelił dwa gole w zremisowanym spotkaniu z Valencią 2-2 w lidze, ale doznał urazu uda.

Media z Katalonii donoszą, że na szczęście nie jest to kontuzja mięśniowa, ale Messi nie brał udziału w poniedziałkowym treningu. Do zajęć wrócił we wtorek. Sprawa jego występu w środowym meczu może się decydować do ostatniej chwili. I prawdopodobnie sam piłkarz zdecyduje, czy zagrać czy nie. Kataloński "Sport" donosi, że jest "zielone światło" dla argentyńskiego piłkarza, a i on sam również chce wystąpić.

Innym kłopotem jest zdrowie Ousmane Dembélé. Młody Francuz podczas meczu z Leganes 20 stycznia skręcił lewy staw skokowy. Miał pauzować w dwóch meczach Pucharu Króla z Sevillą i ligowych z Gironą oraz Valencią. Uraz został już wyleczony, ale piłkarz się rozchorował, w weekend miał gorączkę. Napastnik nie jest gotowy, by rozegrać 90 minut w środę.

Tak więc trener Ernesto Valverde być może będzie musiał szukać kogo dołożyć do Luisa Suareza i Philippe'a Coutinho w linii ataku.

W bramce szkoleniowiec mistrza Hiszpanii postawi z pewnością na Marca-Andre ter Stegena, ponieważ pewniak w Pucharze Króla, Jasper Cillessen, jest kontuzjowany. Niemiec ostatni raz w tych rozgrywkach wystąpił... ponad dwa lata temu, 5 stycznia 2017 roku, kiedy Barcelona przegrała z Athletikiem w Bilbao 1-2. W rewanżu piłkarze "Dumy Katalonii" odrobili jednak straty.

Barcelona jest w ostatnich latach prawdziwym dominatorem w Pucharze Króla. Wygrała go 30 razy, w tym cztery poprzednie edycje.

"Dumę Katalonii" zatrzymał ostatnio... Real Madryt w finale 2014 roku, kiedy "Królewscy" wygrali w Walencji 2-1.

To był jednak tylko jeden mecz, poprzednio w dwumeczu tej imprezy Barcelona została wyeliminowana w sezonie 2012/13 na etapie półfinałów, również przez Real! Wtedy jego trenerem był jeszcze Jose Mourinho...

Od tego czasu "Duma Katalonii" eliminowała w tych rozgrywkach 23 przeciwników z rzędu, co jest rekordem w Hiszpanii.

Czy jednak w tym sezonie Puchar Króla jest dla niej najważniejszy? Barcelona to trofeum zdobywa często, natomiast od 2015 roku nie może wygrać Ligi Mistrzów, a już w przyszłym tygodniu czekają nas pierwsze mecze 1/8 finału Champions League.

Zespół z Katalonii i tak jest w lepszej sytuacji, ponieważ on swoje pierwsze spotkanie, przeciwko Olympique'owi Lyon, rozegra dopiero 19 lutego. Real z Ajaksem będzie musiał się zmierzyć już 13 lutego.

Madryckie media zastanawiają się więc, czy kalendarz nie preferuje Barcelony, która ostatni mecz ligowy grała w sobotę, a "Królewscy" dopiero dzień później i jeszcze czeka ich podróż do stolicy Katalonii.

"To ciekawe, ale to nie my ustalamy kalendarz, trzeba o to zapytać La Ligę. My musimy jednak zagrać i pokazać się z jak najlepszej strony" - powiedział Solari na konferencji prasowej dzień przed meczem na Camp Nou. Tym bardziej, że przecież w lidze Real w tym sezonie doznał klęski aż 1-5.

Rewanż w półfinale Pucharu Króla odbędzie się 27 lutego.

Paweł Pieprzyca

Zobacz zestaw par półfinałowych Pucharu Króla

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Primera Division

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy