Reklama

Reklama

FC Barcelona - Real Madryt. Mecz drużyn, które mają pełno problemów

Przed nami 245. El Clasico. W Barcelonie przed sezonem zaszło sporo zmian. Real Madryt postawił na kosmetykę. Która droga okaże się skuteczniejsza? Przekonamy już w sobotę 24 października, o godz. 16. Transmisja w Eleven Sports 1.

Poprzednia kampania była dla Barcelony fatalna. Pierwszy raz od sezonu 2007/08 nie zdobyła żadnego trofeum. W klubie brakowało stabilności. Zmieniano trenera, toczono spory z piłkarzami, a eskalacją całego chaosu w klubie był konflikt z Lionelem Messim, który przyznał, że chciał opuścić klub. 

Sezon 2019/20 na ławce trenerskiej Barcelony rozpoczynał Ernesto Valverde. Szkoleniowiec prowadził "Dumę Katalonii" od lipca 2017 roku. Od tego czasu zdobył z drużyną dwa mistrzostwa Hiszpanii, oraz puchar i superpuchar kraju. Jednak niczego nie osiągnął na europejskiej arenie. 

Reklama

Od początku rozgrywek podopieczni Valverde nie zachwycali. Ostatecznie trener stracił pracę w styczniu, po porażce 2-3 z Atletico Madryt w Superpucharze Hiszpanii. Miesiąc wcześniej bezbramkowo zremisował z Realem w meczu ligowym.

Zastąpił go Quique Setien. Szkoleniowiec z dnia na dzień zostawił swoje krowy na wsi i stawił się w Barcelonie. Chciał spełniać marzenia, ale ta sztuka mu się nie udała. Przegrał wszystko, co było możliwe.

Poprowadził drużynę w kolejnym El Clasico. W marcu Real zwyciężył 2-0.

Później podopieczni Setiena przegrali też mistrzostwo oraz rywalizację w Lidze Mistrzów. Po porażce 2-8 z Bayernem Monachium stracił pracę.

Barcelonę czeka więc trzecie kolejne El Clasico z nowym trenerem. Tym razem będzie to Ronald Koeman.

Zmiana trenera była kluczowa, ale w drużynie doszło do prawdziwej rewolucji. Odeszły gwiazdy m.in. Ivan Rakitić i Luis Suarez, za których Barcelona zarobiła jedynie 1,5 mln euro. Znacznie drożej udało się sprzedać Arthura i Nelsona Semedo. Za Portugalczyka Juventus zapłacił 72 mln euro. Z kolei Portugalczyk odszedł do Wolverhampton za 30 mln euro.

Ich miejsce zajęli Miralem Pjanić, Trincao i Serginio Dest. Cała trójka kosztowała w sumie ponad 100 mln euro. Z wypożyczenia wrócił też Philippe Coutinho. Na razie jednak nowi piłkarze nie pokładają spełnianych w nich nadziei.

Cała drużyna Barcelony nie zachwyca. Ostatni mecz ligowy z Getafe przegrała 0-1. Piłkarze "Dumy Katalonii" humory poprawili sobie jednak we wtorek, pokonując 5-1 Ferencvaros na inaugurację Ligi Mistrzów.

Real wydaje się być w głębszym kryzysie. W poprzednim sezonie "Królewscy" prezentowali się lepiej od sobotniego rywala. W Europie co prawda też nic nie wygrali, ale byli najlepsi w lidze i Superpucharze Hiszpanii.

Nie mieli też problemów ze szkoleniowcem. W marcu 2019 roku do klubu wrócił Zinedine Zidane.

Francuz, jako trener, trzy razy wygrał z Realem Ligę Mistrzów. Nadal jest jednak nienasycony i pragnie kolejnych triumfów. 

Mimo że w poprzednim sezonie "Królewscy" zakończyli udział w Champions League już na poziomie 1/8 finału, to w drużynie nie zrobiono wielkich zmian. Postawiono raczej na kosmetykę.

Wiele emocji wzbudziło odejście Garetha Bale’a. Walijczyk został wypożyczony do Tottenhamu. Razem z nim do Londynu przeniósł się Sergio Reguilon, z tą różnicą, że został sprzedany za 30 mln euro. 

Najwięcej Real zarobił jednak na Achrafie Hakimim, za którego Inter zapłacił 40 mln euro. Marokańczyk od dłuższego czasu był w Madrycie skreślony. Ostatnie dwa sezony spędził na wypożyczeniu w Borussii Dortmund. Tym razem Real otrzymał korzystną ofertę sprzedaży i z niej skorzystał.

"Królewscy" nie zrobili też głośnych transferów przychodzących. Skupili się na uzupełnieniach składu piłkarzami, którzy wrócili z wypożyczeń. Na Santiago Bernabeu ponownie zawitali więc Martin Odegaard, Alvaro Odriozola i bramkarz Andrij Łunin.

Te powroty mogą się jednak okazać niewystarczające do tego, aby drużyna prezentowała odpowiednią klasę. W zespole pojawiło się kilka kontuzji czołowych graczy i ciężko jest ich zastąpić.

Real, podobnie jak Barcelona, też przegrał ostatni mecz w Primera Division. Lepszy okazał się Cadiz, który zwyciężył 1-0. 

Bardziej niż porażka, "Królewskich" boli uraz ich kapitana Sergio Ramosa. Hiszpana zabrakło w środowym meczu Ligi Mistrzów z Szachtarem Donieck i od razu odbiło się to na postawie jego kolegów z defensywy. Popełniali oni wręcz juniorskie błędy i w pierwszej połowie Ukraińcy zdobyli trzy bramki. W drugiej części Zidane wprowadził Karima Benzemę, Toniego Krossa i Viniciusa Juniora, którzy mieli być oszczędzani na sobotni mecz. Po tych roszadach gra "Królewskich" znacznie się poprawiła. Zdobyli dwie bramki. Mogli nawet zremisować, bo w doliczonym czasie do siatki trafił Federico Valverde, ale po weryfikacji VAR gol nie został uznany.

Uraz Ramosa jest jednak niegroźny i Hiszpan powinien zagrać w sobotę. W El Clasico zabraknie z kolei Edena Hazarda. Belg przeniósł się do Madrytu przed poprzednim sezonem. Miał być jedną z głównych postaci zespołu, ale nie rozwinął skrzydeł, bo nękają go kontuzje. Tak jest też tym razem. W obecnych rozgrywkach jeszcze nie zagrał. Na boisko wróci za ok. miesiąc.

Jednak w ekipie z Katalonii też zabraknie ważnego piłkarza. Kontuzjowany bowiem jest Marc-Andre ter Stegen. W bramce stanie więc Neto, który od początku sezonu prezentuje się przyzwoicie. Niepewni występu są też Samuel Umtiti i Jordi Alba.

El Clasico nigdy nie ma zdecydowanego faworyta i tak jest też teraz. Wydaje się, że odrobinę większy kryzys ma Real, który przegrał ostatnie dwa mecze. Kibice z Madrytu są niecierpliwi i już pojawiają się głosy, że w sobotę Zidane będzie grał o posadę. Jest to mało prawdopodobne, ale na pewno szkoleniowcowi, jak i jego podopiecznym będzie zależało, żeby zmazać złe wrażenie.

Z kolei Barcelona chce się odbudować po nieudanym sezonie. Dlatego też będzie podwójnie zmotywowana. Zapowiadają się więc duże emocje i nieoczekiwane zwroty akcji, czyli to, co zawsze jest głównym składnikiem dania, które nazywa się El Clasico.

Michał Przybycień

Mecz FC Barcelona - Real Madryt w sobotę o godz. 16.

Transmisja w Eleven Sports1, komentarz: Mateusz Święcicki i Sebastian Chabiniak.

Studio przedmeczowe rozpocznie się już o g. 13:15. Wystąpią w nim m.in.: Mateusz Majak, Maciej Kruk, Łukasz Wiśniowski, Piotr Urban, Marcin Gazda. W studiu zostaną wyemitowane rozmowy m.in. z Fernando Morientesem, Berndem Schusterem, Grzegorzem Krychowiakiem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL