Reklama

Reklama

FC Barcelona. Quique Setien: Kim ja jestem, żeby zmieniać Messiego?

- Trzeba mieć na uwadze, że Lionel Messi to najlepszy gracz wszech czasów. Kim ja jestem, żeby go zmieniać? - przyznał bardzo szczerze były szkoleniowiec FC Barcelona Quique Setien. Hiszpan w wywiadzie dla "El Pais" spróbował wyjaśnić przyczyny swojej porażki w Barcelonie i odniósł się również do trudnej współpracy z Messim oraz dotkliwej porażki przeciwko Bayernowi Monachium 2-8.

Quique Setien w upokarzający sposób zakończył swoją przygodę z FC Barcelona. Hiszpański szkoleniowiec został zwolniony z klubu po dotkliwej porażce 2-8 z Bayernem Monachium w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Był trener "Dumy Katalonii" udzielił pierwszego wywiadu po opuszczeniu "Blaugrany".

- Byłem całkowicie rozbity, przechodząc do historii Barcelony z tym wynikiem. Pewna część winy leży po mojej stronie. Kiedyś jeszcze o tym napiszę. Dowiedziałem się, że decyzja o moim zwolnieniu została podjęta jeszcze przed rozpoczęciem spotkania z Bayernem - stwierdził Setien w rozmowie z "El Pais".

Hiszpan zdradził również jak wyglądała współpraca z Lionelem Messim. 

- Istnieją piłkarze, którymi bardzo trudno jest zarządzać. Wśród nich znajduje się Leo. Trzeba również mieć na uwadze, że to najlepszy gracz wszech czasów. Kim ja jestem, żeby go zmieniać? Skoro inni zaakceptowali go takim jakim jest od lat. On jest bardzo powściągliwy, nie mówi zbyt dużo, ale sprawia, że dostrzegasz rzeczy, które on chce żebyś zauważył - szczerze wyznał Hiszpan. 

- Jest jeszcze jeden aspekt - bardziej pozasportowy - co czyni takich sportowców ciężkimi do prowadzenia. Coś o wiele większego. Można to zobaczyć w serialu dokumentalnym o Michaelu Jordanie. Widzisz rzeczy, których normalnie się nie spodziewasz - dodał. 

Setien bardzo krótko pełnił funkcję trenera Barcelony. Stery w klubie objął w styczniu 2020 roku, a już w sierpniu został zwolniony. Okres jego pracy nie obfitował w sukcesy. 

- Nie byłem sobą. Nie umiałem bądź nie wiedziałem jak, taka była rzeczywistość. Kiedy podpisujesz kontrakt z tak wspaniałym klubem jak Barcelona, momentalnie dochodzi do ciebie, że nie będzie łatwo, nawet mając najlepszych zawodników na świecie. Prawda jest taka, że nie mogłem być sobą, ani nie zrobiłem tego co musiałem. Oczywiście mogłem podjąć bardziej drastyczne decyzje, ale niewiele zmieniłoby to w krótszym wymiarze czasu - jaki miałem na reakcję - zwłaszcza po lockdownie - powiedział szkoleniowiec.

Hiszpan łącznie prowadził klub w 25 spotkaniach i zdobywał średnio 2,08 punktu na mecz. 

Zobacz więcej doniesień o Primera Division

PA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL