Reklama

Reklama

  • 1 .Real Madryt (10 pkt.)
  • 2 .Real Betis Balompié (9 pkt.)
  • 3 .Real Sociedad San Sebastián (8 pkt.)
  • 4 .Villarreal CF (8 pkt.)
  • 5 .FC Barcelona (7 pkt.)
  • 6 .Sevilla FC (7 pkt.)
  • 7 .Getafe CF (7 pkt.)
  • 8 .Valencia CF (7 pkt.)

FC Barcelona. Kosztowne pomyłki transferowe. 750 mln euro wyrzucone w błoto

W 2015 roku Barcelonę opuścił Xavi Hernandez, trzy lata później z klubem pożegnał się Andres Iniesta. W międzyczasie PSG podkupiło Neymara, a kolejne ikony - jak Dani Alves i Javi Mascherano - kończyły przygodę z poważnym futbolem. Od pięciu lat Barcelona próbuje zbudować nowy zespół i znaleźć następców wybitnych jednostek. W tym celu wydano już ponad 750 mln euro. Efekt? Seria transferowych wtop i pomyłek. Prześwietlamy, jak Barcelona nieudolnie od lat szuka następców Xaviego, Iniesty oraz Neymara.

Sezon 2015/16:

Arda Turan - Kupiony za 34 mln euro z Atletico Madryt. Po dwóch i pół roku wypożyczony do tureckiego Basaksehiru, następnie oddany za darmo do Galatasaray. W Barcelonie: 55 spotkań, 15 goli, 11 asyst.

Reklama

Jeden z symboli nieudolnego działania klubu na rynku transferowym. Najpierw długo czekał na uprawnienie do gry, później zupełnie nie wpisał się DNA klubu. Po wypożyczeniu sam nie chciał wracać do Katalonii, a klub za wszelką cenę chciał pozbyć się Turana.

Aleix Vidal - Kupiony za 17 mln euro z Sevilli, po trzech latach oddany z powrotem do Sevilli za 9,3 mln euro. W Barcelonie: 51 meczów, 4 bramek, 11 asyst. 

Nie umiał przebić się do składu, choć próbowany był na prawej obronie i na skrzydle. Dopiero w ostatnim sezonie zanotował więcej niż 10 ligowych spotkań. Do Sevilli wrócił za połowę ceny.

Sezon 2016/17:

Paco Alcacer - Kupiony za 30 mln euro z Valencii, po dwóch latach wypożyczony, a następnie sprzedany do Borussii Dortmund za 21 mln euro. W Barcelonie: 50 meczów, 15 bramek, 8 asyst.

Sześć ligowych bramek - to największy dorobek w sezonie Alcacera jako piłkarza Barcelony. W Katalonii nie sprawdził się jako dżoker, a po transferze do Borussii zaliczył prawdopodobnie najlepszy moment w karierze.

Andre Gomes - Kupiony za 37 mln euro z Valencii, po dwóch latach wypożyczony, a następnie sprzedany do Evertonu za 25 mln euro. W Barcelonie: 78 spotkań, 3 gole, 4 asysty. 

Jego historia łudząco przypomina pozyskanie Alcacera - obaj przyszli do klubu z Valencii, a później z podobną stratą finansową opuścili zespół po wypożyczeniu. Gdy grał, kibice Barcelony gwizdali. - Nie cieszę się grą w Barcelonie. Na boisku czuję się źle - mówił pod koniec pobytu na Camp Nou Gomes.

Sezon 2017/18:

Philippe Coutinho - Kupiony za 145 mln euro z Liverpoolu, po półtora roku oddany na wypożyczenie do Bayernu Monachium. W Barcelonie: 76 meczów, 21 bramek, 11 asyst. 

Od Brazylijczyka od początku oczekiwano cudów, ale ustawiono go na lewym skrzydle i krytykowano nawet za zwykłe występy. Klub bez żalu oddał go do Bayernu, a najlepszym podsumowaniem tego ruchu były dwie bramki i asysta Coutinho w przegranym przez Barcę 2-8 ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Teraz w powracającym Brazylijczyku kibice znów lokują nadzieje na lepszy sezon...

Ousmane Dembele - Kupiony za 138 mln euro z Borussii Dortmund. W Barcelonie: 74 mecze, 19 bramek, 17 asyst. 

Miał być drugim Neymarem, ale na razie nie dorównuje mu klasą piłkarską, do tego mając sporo problemów poza boiskiem. 23-letni Francuz okazał się zwyczajnie niedojrzały - spóźniał się na treningi, bo był uzależniony od gier na konsoli, do tego nie zgłaszał nękających go urazów. Na leczeniu kontuzji spędził 47 proc. swojego czasu w klubie. Do tego to on nie wykorzystał "setki", która finalnie kosztowała Barcelonę odpadnięcie z Liverpoolem w LM...

Paulinho - Kupiony za 40 mln euro z chińskiego GZ Evergrande, po roku wypożyczony tam z powrotem i sprzedany za 42 mln euro. W Barcelonie: 49 meczów, 9 bramek, 3 asysty.

Jeden z najdziwniejszych transferów Barcelony. Brazylijczyk został wyciągnięty z ligi chińskiej za niemałe pieniądze, tylko po to, by rok później wrócić skąd przyszedł za niemal taką samą kwotę. Co ciekawe, na boisku Paulinho dawał radę i niespodziewanie był jednym z czołowych piłkarzy "Dumy Katalonii".

Dowiedz się więcej na temat: FC Barcelona

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama