Reklama

Reklama

FC Barcelona "cofnie" kontrakty graczy? Klub dopatrzył się przestępstwa!

W FC Barcelona szykują się naprawdę niezwykle ciekawe tygodnie - nie tylko ze względu na start sezonu w Primera Division czy nowe transfery, ale również i... potężne zamieszanie, w wyniku którego klub może skierować do prokuratury sprawy dotyczące trzech kontraktów swoich piłkarzy! Choć ta informacja może wydać się szokująca, to zarząd "Blaugrany" zdaje się mieć wszystko dokładnie przemyślane...

Nie od dziś wiadomo, że FC Barcelona wszystkimi siłami stara się łatać potężne dziury w swoim budżecie - m.in. poprzez optymalizowanie wydatków przeznaczanych na płace zawodników. To staje się często kością niezgody między klubem a konkretnymi piłkarzami i chyba najbardziej wyrazistym przykładem jest tu obecnie Frenkie de Jong.

"Blaugranie" zależy bowiem na tym, by Holender, podobno najlepiej opłacany futbolista w drużynie, albo odszedł z klubu, albo obniżył swoje zarobki. Tymczasem de Jong twardo broni swoich praw, bo po pierwsze jego kontrakt ważny jest jeszcze wiele sezonów, a po drugie ekipa z Camp Nou ma mu zalegać kilkanaście milionów euro. Tu właśnie robią się schody, a Barcelona  przygotowała "opcję atomową" - nie tylko wobec 25-latka, jak pierwotnie donosiły media, ale i innych futbolistów.

Reklama

Robert Lewandowski zszokowany tym, co zobaczył na Camp Nou. Mówi, co wtedy pomyślał

FC Barcelona chce unieważnienia obecnych umów z czwórką graczy. "Znamiona przestępstwa"

By zrozumieć całą sytuację należy cofnąć się pamięcią do roku 2020 i ostatnich miesięcy urzędowania prezydenta Josepa Marii Bartomeu, który zdążył już być zresztą oskarżony o działanie na niekorzyść "Dumy Katalonii" na wielu płaszczyznach. Otóż przed dwoma laty, właśnie za kadencji Bartomeu, drużyna przedłużyła kontrakty z czwórką zawodników: de Jongiem, Pique, Lengletem i ter Stegenem.

Umowy z graczami zawierały zapisy dotyczące odroczenia części płatności w związku z trwającą pandemią COVID-19 i stratami, jakie wywołała ta sytuacja w świecie piłki nożnej. Teoretycznie w pierwszym roku "Barca" miała na tym zaoszczędzić od 16 do 18 mln euro, jednak wychodzi na to, że w kolejnych sezonach wiązało się to z potężnym obciążeniem budżetu wynoszącym łącznie 311 mln euro.

Jak informują dziennikarze Cadena SER, którzy podjęli się dogłębnej analizy dotyczącej wymienionych wyżej umów, obecny zarząd Barcelony - po konsultacji z działem prawnym klubu - dopatrzył się w zapiskach znajdujących się w kontraktach czterech zawodników "znamion przestępstwa" i chce unieważnienia oraz renegocjacji prolongat, do których doszło jakiś czas temu.

Barcelona to za wysokie progi dla Lewandowskiego? Krzywicki mówi wprost

Gerard Pique dogadał się z zarządem FC Barcelona. A co z resztą?

Jak na razie do porozumienia z FCB doszedł jedynie Gerard Pique, który zdecydował się na obniżenie pensji o ponad połowę dotychczasowej kwoty. Co do de Jonga, Lengleta i ter Stegena na razie nic nie wiadomo, natomiast w przypadku braku ugody z piłkarzami "Barca" ma być zdecydowana, by skierować ich sprawy do prokuratury. Jeszcze przed startem sezonu 2022/2023 na Camp Nou zrobiło się więc bardzo ciekawie...

Gerard Pique ma umowę ważną do 2024 roku (i to już się na pewno nie zmieni w wyniku porozumienia), de Jong do 2026, ter Stegen do 2025 i Lenglet do 2026 (choć przebywa obecnie na wypożyczeniu w Tottenhamie Hotspur). Wszyscy wymienieni poprzednio przedłużali kontrakty na zaledwie kilka dni przed tym, jak Bartomeu podał się do dymisji.

Zobacz także: Rodak de Jonga atakuje FC Barcelona. "Symbol brzydoty obecnego futbolu"

Reklama

Reklama

Reklama