Reklama

Reklama

  • 1 .Real Sociedad San Sebastián (20 pkt.)
  • 2 .Real Madryt (17 pkt.)
  • 3 .Sevilla FC (17 pkt.)
  • 4 .Atletico Madryt (17 pkt.)
  • 5 .CA Osasuna (17 pkt.)
  • 6 .Rayo Vallecano (16 pkt.)
  • 7 .FC Barcelona (15 pkt.)
  • 8 .Real Betis Balompié (15 pkt.)

Diego Godin: Zasłużyliśmy na ten tytuł

Dopiero trzeci raz w historii tytuł mistrza Hiszpanii rozstrzygał się w ostatniej kolejce. W sezonie 2013/14 najlepszą drużyną w Primera Division zostało Atletico Madryt.

Sportowe media w Hiszpanii zgodnie oceniają, że Atletico, po sobotnim remisie 1-1 w Barcelonie, zasłużyło na tytuł mistrza kraju. Podkreślają, że stołeczni piłkarze nie przestraszyli się utytułowanego rywala i zagrali na Camp Nou niczym na swoim boisku.

Media zwracają uwagę na wysoką odporność psychiczną piłkarzy gości, którzy wprawdzie popełniali błędy w obronie, ale skutecznie potrafili też rozbijać ataki zawodników katalońskiej drużyny.

Serwis internetowy dziennika "La Vanguardia" chwali podopiecznych trenera Diego Simeone za pewnie osiągnięty remis, pomimo utraty gola i dwóch kluczowych zawodników - Diego Costy i Ardy Turana - w pierwszej połowie spotkania.

Reklama

"Stołeczni piłkarze udowodnili w sobotę, że mają charakter w godzinie próby" - podsumowała gazeta.

Z kolei dziennik "AS" w internetowym wydaniu uznał za bohatera meczu Diega Godina, który strzelił wyrównującą bramkę, decydującą o zdobyciu tytułu przez madrycki zespół. Urugwajski obrońca w pomeczowych wywiadach podkreślił, że pomimo przegrania pierwszej połowy wierzył w końcowy sukces.

"W trakcie sezonu wykonaliśmy bardzo dużo ciężkiej pracy. My po prostu zasłużyliśmy na ten tytuł. Mocno o niego walczyliśmy i sprawiedliwość stanęła po naszej stronie. Prowadzić w tabeli przez 38 kolejek przed takimi potęgami, jak Barcelona i Real Madryt to najlepszy argument, że należy nam się to mistrzostwo" - powiedział Godin.

W podobnym tonie ocenił ligowy finisz Andres Iniesta. Pomocnik Barcelony odnotował, że Atletico zasłużenie zdobyło mistrzostwo Hiszpanii. "Nie mieliśmy do niego prawa po słabym sezonie" - zaznaczył.

Komentatorzy przypominają, że Barcelonie nie tylko nie udało się w sobotę pokonać Atletico na własnym boisku i odrobić trzypunktowej starty w tabeli, ale i wcześniej zdobyć Pucharu Króla. Zespół prowadzony przez Argentyńczyka Gerarda Martino był również słabszy w rozgrywkach Ligi Mistrzów, odpadając w ćwierćfinale w rywalizacji z... Atletico.

Jeszcze przed sobotnim meczem na szczycie dziennikarze przypominali, że spotkanie na Camp Nou będzie pojedynkiem dwóch argentyńskich trenerów - Martino i Simeone. Odnotowali, że los szkoleniowca "Dumy Katalonii" jest już przesądzony, a na miejsce "Taty" przymierzany jest były pomocnik Barcelony Luis Enrique, kierujący dotychczas Celtą Vigo.

Po sobotnim spotkaniu Argentyńczyk potwierdził krążące od kilku tygodni pogłoski o swojej dymisji.

Według internetowego wydania dziennika sportowego "Marca" Simeone przewyższał Martino także autorytetem u zawodników i umiejętnością ich mobilizacji.

"Dzięki dobrej współpracy z piłkarzami zdobył z Atletico to, czego nikomu innemu nie udało się w ciągu ostatnich 18 lat, czyli mistrzostwa i awansu do finału LM" - napisała gazeta.

Komentatorzy odnotowali, że obecny sezon był dopiero trzecim w historii, w którym losy tytułu rozstrzygnęły zainteresowane zespoły w ostatniej kolejce.

"W obu poprzednich również występowały ekipy Barcelony i Atletico. W 1946 r. ta pierwsza uległa piłkarzom z Sewilli, natomiast pięć lat później w decydującym o mistrzostwie meczu na szczycie Andaluzyjczyków pokonali gracze Atletico Madryt" - przypomniało radio "Cadena Ser".

Przypieczętowane na Camp Nou mistrzostwo jest 10. w historii stołecznego klubu.

Zobacz tabelę Primera Division

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje