• 1 .FC Barcelona (31 pkt.)
  • 2 .Sevilla FC (28 pkt.)
  • 3 .Atletico Madryt (28 pkt.)
  • 4 .Real Madryt (26 pkt.)
  • 5 .Deportivo Alavés (24 pkt.)
  • 6 .Levante UD (22 pkt.)
  • 7 .Real Betis Balompié (22 pkt.)
  • 8 .Celta Vigo (21 pkt.)

Deportivo La Coruna - FC Barcelona 0-8 w 34. kolejce Primera Division

FC Barcelona wygrała na wyjeździe z Deportivo La Coruna aż 8-0 w środowym meczu 34. kolejki Primera Division. Cztery gole dla gości strzelił Luis Suarez, który w sumie ma ich już 30, a swoje trafienia zaliczyli też Lionel Messi i Neymar, choć najwięcej radości w ekipie prowadzonej przez Luisa Enrique wywołała bramka zdobyta przez Marca Bartrę.

"Duma Katalonii" ostatnio notowała bardzo słabe wyniki. W lidze nie wygrała od czterech kolejek (remis i trzy porażki), a ponadto odpadła w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. W środę ofiarą jej gniewu padło Bogu ducha winne Deportivo.

Reklama

Strzelanie na El Riazor goście rozpoczęli już w 11. minucie. Z rzutu rożnego dośrodkował Ivan Rakitić, a piłkę do siatki z trzech metrów wpakował Suarez. Urugwajczyk zdobył bramkę po 287 minutach przerwy.

Potem do głosu doszli gospodarze. W 18. minucie Lucas Perez zagrał piłkę za obrońców rywali, ale Celso Borges zdołał musnąć ją tylko czubkiem buta i ta wpadła w ręce Claudia Bravo.

Chwilę później kostarykański piłkarz znowu stanął przed szansą. Po zamieszaniu znalazł się sam przed bramkarzem Barcelony, zdołał go minąć, ale jego strzał zablokował Bartra, z kolei dobitka Oriola Riery była minimalnie niecelna.

Bartra w środę zastępował pauzującego za kartki Gerarda Pique, drugą zmianą Luisa Enrique w porównaniu do przegranego meczu z Valencia CF, była obecność na murawie Daniego Alvesa - a na ławce usiadł Sergi Roberto.

Niewykorzystane okazje Deportivo szybko się zemściły. W 24. minucie Andres Iniesta zagrał do Messiego, ten na jeden kontakt podał prostopadle do Suareza, który strzelił obok Manuela Fernandeza.

Tuż po zmianie stron Barcelona jeszcze podwyższyła prowadzenie. Obrońcy gospodarzy zatrzymali co prawda Neymara, ale Suarez podał do niepilnowanego Ivana Rakiticia, a reprezentant Chorwacji nie mógł zmarnować takiej okazji.

"Duma Katalonii" nie zwalniała tempa. W 53. minucie strzeliła czwartego gola. Messi zagrał prostopadle do Suareza, który skompletował hat-tricka.

To nie był jednak koniec popisu Urugwajczyka w środowy wieczór w Galicji. W 64. minucie zdobył swoją czwartą bramkę na El Riazor! Akcję rozpoczął Messi, który podaniem znalazł Neymara. Brazylijczyk uniknął spalonego i wystawił piłkę Suarezowi. Jego pierwszy strzał zablokował Laureano Sanabria, ale dobitka trafiła już do siatki.

W 73. minucie Deportivo straciło kolejną bramkę. Prawą stroną przedarł się Suarez, który dośrodkował, a strzałem lewą swojego gola numer 501 w dorosłej karierze uzyskał Messi.

Gospodarze byli zdruzgotani, a świadczy o tym sytuacja z 79. minuty. Bartra przejął piłką tuż za połową, ruszył z nią do przodu, wpadł w pole karne i posłał piłkę do siatki obok Fernandeza. To trafienie wywołało wiele śmiechu wśród piłkarzy Barcelony zarówno będących na boisku jak i siedzących na ławce rezerwowych.

Dwie minuty później było już 8-0 dla gości. Suarez dograł z prawej strony do Neymara, który minął bramkarza rywali i strzelił gola.

Środowy wieczór na El Riazor należał do Barcelony i jej urugwajskiego napastnika. Suarez nie tylko przecież strzelał gole, ale także zanotował trzy asysty i jest liderem Primera Division w klasyfikacji kanadyjskiej z 43 punktami (30+13).

"Duma Katalonii" pozostała więc z 79 "oczkami" na czele tabeli.

Atletico Madryt też wygrało

Tyle samo punktów na koncie ma także Atletico Madryt. "Los Colchoneros" wygrali w 34. kolejce na wyjeździe z Athletikiem Bilbao 1-0.

Zwycięskiego gola dla podopiecznych Diega Simeone strzelił Fernando Torres. Hiszpański napastnik w 38. minucie wykorzystał dośrodkowanie Antoine'a Griezmanna i strzałem głową pokonał Garkę Iraizoza.

Bardzo szybko spotkanie na Sam Mames zakończyło się dla Diega Godina. Urugwajski stoper doznał kontuzji mięśniowej i murawę opuścił już w 11. minucie.

"Duma Katalonii" jest sklasyfikowana wyżej dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich meczów ze stołecznym rywalem.

"Samobój" Krychowiaka

W innym spotkaniu 34. kolejki Sevilla przegrała na wyjeździe ze Sportingiem Gijon 1-2, a pierwszy gol dla gospodarzy padł po samobójczym trafieniu Grzegorza Krychowiaka, który rozegrał cały mecz. Polak niefortunnie przeciął dośrodkowanie i zaskoczył swojego bramkarza. Do własnej siatki posłał piłkę także 3 kwietnia w przegranym spotkaniu z Realem Sociedad San Sebastian 1-2.

Deportivo La Coruna - FC Barcelona 0-8 (0-2)

Bramki: Suarez (11., 24., 53., 64.), Rakitić (47.), Messi (73.), Bartra (79.), Neymar (81.).

Athletic Bilbao - Atletico Madryt 0-1 (0-1)

Bramka - Torres (38.).

Sporting Gijon - Sevilla FC 2-1 (1-1)

Bramki: Krychowiak (22., samobójcza), Isma Lopez (90.) - Iborra (8.).

Zobacz sytuację w Primera Division

Dowiedz się więcej na temat: Deportivo La Coruna | FC Barcelona

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje