Reklama

Reklama

  • 1 .Real Madryt (30 pkt.)
  • 2 .Real Sociedad San Sebastián (29 pkt.)
  • 3 .Sevilla FC (28 pkt.)
  • 4 .Atletico Madryt (26 pkt.)
  • 5 .Rayo Vallecano (24 pkt.)
  • 6 .Real Betis Balompié (24 pkt.)
  • 7 .FC Barcelona (23 pkt.)
  • 8 .Athletic Bilbao (20 pkt.)

Deportivo - Atletico 1-1. Chwile grozy z Fernando Torresem w roli głównej

Fernando Torres doznał fatalnej kontuzji w meczu Ateltico Madryt z Deportivo La Coruna (1-1). Boisko opuścił na noszach, w specjalnym kołnierzu na szyi. Po meczu Atletico poinformowało, że piłkarz odzyskał przytomność, ale noc spędzi w szpitalu. W piątek czekają go badania głowy.

Primera Division - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę

W 85. minucie stadion Deportivo zamarł. Alex Bergantinos wyskoczył do piłki z Fernando Torresem, a ostre starcie zakończyło się fatalnym upadkiem hiszpańskiego napastnika. Torres stracił przytomność.

Piłkarze Atletico błyskawicznie wezwali pomoc medyczną, a sami natychmiast zajęli się napastnikiem. Starali się wyciągnąć język z jego ust, by zawodnik się nie udusił. Całość wyglądała jak scena z filmu dla ludzi o mocnych nerwach.

Reklama

Zawodnicy obu drużyn panicznie biegali po murawie, a wielu z nich płakało. W dodatku Torres długo się nie podnosił, a służby medyczne zajmowały się nim ponad pięć minut. Już w doliczonym czasie gry opuścił boisko na noszach w specjalnym kołnierzu na szyi. Został nagrodzony brawami.

- Pierwszy raz w życiu coś takiego widziałem. Bardzo się bałem, nie wiedziałem co się dzieje. Niech wraca do zdrowia - mówił po meczu Florin Andone, strzelec gola dla Deportivo.

Pół godziny po meczu Atletico poinformowało, że stan Torresa jest stabilny. Piłkarz jest świadomy, ale noc spędzi w szpitalu. Jutro rano ma przejść szczegółowe badania po urazie głowy.

Samo spotkanie zeszło na dalszy plan. Po bajecznym golu Antoine'a Griezzmana w drugiej części, Atletico wywiozło punkt z La Coruny.

Deportivo - Atletico 1-1 -> zobacz raport

W drugim czwartkowym meczu Sevilla pokonała Athletic Bilbao 1-0 po golu Vicente Iborry, który kopnął do siatki piłkę odbitą przez bramkarza Athletic Gorkę Iraizoza po rzucie karnym egzekwowanym przez Stevana Jovetica.

Sevilla odniosła czwarte z rzędu ligowe zwycięstwo, a dziesiąte w sezonie przed własną publicznością. Dzięki niemu zmniejszyła dystans do drugiego w tabeli Realu Madryt do zaledwie punktu. "Królewscy" mają jednak jeszcze do rozegrania zaległy mecz z Celtą Vigo. Liderem jest Barcelona, która wyprzedza Real o punkt i Sevillę o dwa.

Sevilla FC - Athletic Bilbao 1-0 -> raport meczowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje