Reklama

Reklama

Betis Sewilla - Real Madryt 1-0 w meczu 13. kolejki Primera Division

Real Madryt przegrał 0-1 z Betisem Sewilla w meczu 13. kolejki Primera Division. Jeśli w niedzielę Barcelona wygra wyjazdowe spotkanie z Levante, będzie miała nad "Królewskimi" aż 11 punktów przewagi! Ekipa z Madrytu powoli przestaje się liczyć w walce o obronę mistrzowskiego tytułu.

Real był faworytem tego spotkania. W poprzedniej kolejce Betis doznał dotkliwej porażki 1-5 w derbach z FC Sevillą. Atmosfera wokół tego zespołu zrobiła się nerwowa. Na trening Betisu przyszli kibice, którzy wygarnęli piłkarzom, że nie są godni reprezentowania barw tego klubu. Te drastyczne zabiegi przyniosły efekt, bo gospodarze walczyli, jak o życie i odzyskali zaufanie swoich fanów.

Real od początku ruszył do zdecydowanych ataków, jakby chciał szybko załatwić sprawę. W 7. minucie w pole karne wbiegł Cristiano Ronaldo, lecz jego strzał z kąta nogami obronił Adrian. Potem bramkarz Betisu wypiąstkował piłkę z bramki, po zamieszaniu powstałym w efekcie rzutu rożnego. Za chwilę Ronlado wyłożył piłkę Samiemu Khedirze na 16. metrze. Ten jednak nie trafił w bramkę. 

Reklama

Tymczasem w 17. minucie kibice Realu przeżyli szok. Angel DiMaria wybił piłkę przed własne pole karne, tam pasywnie zachował się Khedira, a Benat Extebarria znakomitym strzałem z około 20 metrów nie dał szans Ikerowi Casillasowi. Bramkarz Realu uratował jeszcze swój zespół przed stratą drugiego gola, gdy obronił strzał w długi róg Rubena Castro.

W 31. minucie bliski wyrównania był DiMaria, lecz piłka po jego strzale (lekko przyblokowana) poszybowała tuż nad poprzeczką. Sześć minut później do bramki gospodarzy trafił Karim Benzema. Francuz był jednak na spalonym i gol nie mógł być uznany.

W przerwie Jose Mourinho, zirytowany słabą postawą swojego zespołu, dokonał dwóch zmian wprowadzając do gry Kakę i Lukę Modrica. W 55. minucie Chorwat podał do Benzemy, ten umieścił piłkę w bramce, ale liniowy zasygnalizował spalonego. To była zła decyzja. Inna sprawa, że Francuz strzelał już po gwizdku.

Potem okazje mieli Benzema (uprzedzony w ostatniej chwili przez Lopeza Ruana Angela) i Kaka. Strzał Brazylijczyka z dystansu efektowną paradą obronił Adrian. Osiem minut przed końcem znowu Adrian zasłużył na wielkie słowa uznania. Najpierw sparował na rzut rożny potężny strzał Ronalda z rzutu wolnego, a za moment instynktownie wybił piłkę, po główce Benzemy. Mimo rozpaczliwych ataków Real nie zdołał uratować nawet punktu.

W zespole Betisu nie grał kontuzjowany reprezentant Polski Damien Perquis.

W innym sobotnim spotkaniu Malaga, po wspaniałej grze, rozbiła 4-0 Valencię.

Betis Sewilla - Real Madryt 1-0 (1-0)

1-0 Benat (17)

Primera Division - wyniki, strzelcy bramek, składy, tabela


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL