Reklama

Reklama

  • 1 .Real Madryt (46 pkt.)
  • 2 .Sevilla FC (38 pkt.)
  • 3 .Real Betis Balompié (33 pkt.)
  • 4 .Rayo Vallecano (30 pkt.)
  • 5 .Atletico Madryt (29 pkt.)
  • 6 .Real Sociedad San Sebastián (29 pkt.)
  • 7 .FC Barcelona (28 pkt.)
  • 8 .Valencia Club de Futbol (28 pkt.)

Barcelona - Real Madryt 2-2. Ostatnie El Clasico Andresa Iniesty

Realowi Madryt nie udało się odebrać Barcelonie miana niepokonanej w obecnych rozgrywkach Primera Division. Choć przez całą drugą połowę grał w przewadze liczebnej po czerwonej kartce dla Sergiego Roberto, to mecz 36. kolejki zakończył się remisem 2-2. Do poziomu hitu nie dostosował się arbiter. Popełnił kilka bardzo poważnych błędów.

Kliknij, aby zobaczyć zapis relacji na żywo z meczu Barcelona - Real

Tutaj znajdziesz zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne

Było to ostatnie El Clasico w karierze Andresa Iniesty. Kapitan "Dumy Katalonii" odejdzie z klubu po zakończeniu sezonu. W ciągu 22 lat grał przeciwko Realowi w lidze 26 razy, a w sumie we wszystkich rozgrywkach 38.

Reklama

Fani "Dumy Katalonii" zapełnili Camp Nou i niecałe cztery minuty czekali na pierwszą stuprocentową okazję swojego zespołu. Świetne podanie Lionela Messiego otworzyło drogę do bramki Luisowi Suarezowi, ale Keylor Navas jest w znakomitej formie i po raz kolejny to udowodnił. Wybiegł z bramki, skrócił kąt i uratował "Królewskich".

Real próbował zaatakować i także wypracował groźną okazję, jednak Cristiano Ronaldo musiał obejść się smakiem, bo pojedynek w powietrzu wygrał Gerard Pique.

Barcelona skontrowała w 10. minucie, Sergi Roberto dostał piłkę na prawe skrzydło, nie dał się doścignąć i kapitalnie dośrodkował na wolne pole do wbiegającego Suareza, a ten dostawił nogę i Navas był bez szans.

Real szybko się podniósł po bolesnym ciosie. Już pięć minut później rozegrał wspaniałą akcję. Toni Kroos dośrodkował do Karima Benzemy, ten zgrał piłkę głową wprost na nogę wbiegającego CR7 i tym razem Portugalczyk był sprytniejszy od Pique. Ucierpiał jednak w tym starciu, ale powrócił na boisko.

Na przełomie 27. i 28. minuty dwie fantastyczne piłki posłał Luka Modrić, dzięki czemu Ronaldo dwukrotnie znalazł się w sytuacji sam na sam. Za pierwszym razem klasę pokazał Marc-André ter Stegen - wybiegł z bramki i obronił strzał, a po chwili Ronaldo minimalnie spudłował, celując w kierunku dalszego słupka.

Gospodarzom włączyło się czerwone światełko i uszczelnili obronę, o czym już po chwili boleśnie przekonał się Modrić, który w polu karnym rywali odbił się od Samuela Umtitiego niczym od ściany. W 42. minucie szansę na odzyskanie prowadzenia dla Barcelony miał Messi, jednak piłkę spod nóg wygarnął mu Navas. Kolejna kapitalna interwencja bramkarza!

W końcówce pierwszej połowy gra się zaostrzyła i czerwona kartka wisiała w powietrzu. Nie wytrzymał nawet Messi. Po przepychance Ramosa z Suarezem (obaj zostali ukarani żółtymi kartkami) Messi ostro zaatakował kapitana Realu i też otrzymał kartkę. Na tym nie koniec, bo w doliczonym czasie pierwszej połowy Sergi Roberto nie utrzymał nerwów na wodzy i uderzył w twarz Marcelo, za co wyleciał z boiska z czerwoną kartką.  

Ronaldo nie wyszedł na drugą połowę, a zastąpił go Marco Asensio i szybko mógł strzelić gola, ale trafił prosto w bramkarza. Po chwili gol padł, ale dla Barcelony! Suarez wygrał walkę na lewym skrzydle z Raphaelem Varane'em i choć faulował rywala, to sędzia puścił grę. Piłka trafiła do Messiego, a ten wymanewrował dwóch przeciwników i precyzyjnym strzałem trafił do bramki tuż przy słupku.

Barca podkręciła tempo, a Real łatwo pozwalał się kontrować i miał szczęście, że nie stracił więcej goli w pierwszym kwadransie drugiej części.

Ataki pozycyjne finalistów Ligi Mistrzów nie przynosiły efektów, a w 70. minucie gospodarze mogli mieć już dwubramkową zaliczkę, bo Messi zostawił rywali za plecami i sam pędził z piłką na bramkę, jednak "Królewskich" po raz kolejny uratował Navas. Wspaniała interwencja!

Gareth Bale rozgrywał słaby mecz. Widoczny był głównie, gdy ostro faulował i sędzia powinien wyrzucić go z boiska, ale skrzydłowy Realu w 73. minucie oddał fantastyczny strzał z 16. metra, który przyniósł zespołowi wyrównanie.

Meczu do udanych nie może zaliczyć arbiter, który w 76. minucie popełnił kolejny poważny błąd - nie odgwizdał karnego dla Realu za faul Jordiego Alby na Marcelo.

Bohaterem wieczoru mógł zostać Messi, ale w 82. minucie spudłował, a po chwili kolejny jego strzał obronił Navas.

Mecz oglądało 97 939 kibiców, co jest rekordem obecnego sezonu na Camp Nou.

Mirosław Ząbkiewicz

Zobacz wyniki hiszpańskiej Primera Division

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje