Reklama

Reklama

Barcelona - Ateltico 1-1! Ekipa z Madrytu mistrzem Hiszpanii!

Główka Diega Godina dała Atletico bezcenny remis na Camp Nou z FC Barceloną 1-1! Zdziesiątkowani kontuzjami piłkarze z Madrytu w pełni zasłużenie wywalczyli mistrzostwo Hiszpanii! Wicemistrzem została Barca.

Wszystkie wyniki i aktualizowana online tabela ligi hiszpańskiej są TU!


Z przebiegu gry remis był sprawiedliwy, ale piłkarze Barcelony mogą mieć pretensję do sędziego, o to, że nie uznał bramki Leo Messiego na 2-1. Gdyby to zrobił (spalonego nie było, bo do Messiego piłkę zagrywał piłkarz Atletico), mistrzem zostałaby "Duma Katalonii"! 

Nie minął kwadrans meczu, jak kontuzji mięśniowej doznał reprezentacyjny napastnik Atletico - Diego Costa.

Reklama

Costa ruszył do kontrataku, dostał nawet podanie, ale nie zdołał podążyć za piłką. Podniósł tylko rękę w geście niemocy, nogi odmówiły posłuszeństwa.

Reprezentant Hiszpanii został zniesiony na noszach z kontuzją uda. Zastąpił go Adrian.

To nie był koniec pecha ekipy Diega Simeone. Za moment na murawę runął, niczym rażony piorunem Arda Turan. Okazało się, że on również nie jest w stanie kontynuować gry. Zastąpił go w 23. min Raul Garcia.

Mecz długo miał przebieg zgodny z oczekiwaniami - Barca próbowała atakować, bo tylko zwycięstwo daje jej mistrzostwo kraju, ale mądrze broniące się Atletico nie pozwala "Dumie Katalonii" na stwarzanie czystych okazji.

W 33. min Alexis Sanchez zdobył 19. gola w sezonie strzałem z ostrego kąta w samo okienko! Uderzenie było tak mocne, że Thibaut Courtois nie miał szans!

Piłkę w pole karne posłał Cesc Fabregas, a klatką piersiową do Sancheza zgrał ją Leo Messi. Przy strzale Sancheza piłka leciała z prędkością 110 km/h!

Atletico nie załamało się dwoma wymuszonymi zmianami i straconą bramką. Ruszyło do natarcia. Najbliżej wyrównania było w końcówce I połowy. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Pinto ledwie sięgnął zmierzającej w okienko piłki.

Na początku II połowy znowu lepsi byli piłkarze z Madrytu. Już po 50 sekundach mógł wyrównać eks-piłkarz Barcy - David Villa, ale trafił w słupek!

Limit szczęścia Barcy wyczerpał się w 49 min - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Gabiego Fernandeza najwyżej w polu karnym wyskoczył Diego Godin i piękną główką w prawy róg wyrównał!


"Dumie Katalonii" szło jak po grudzie. Dopiero w 64. min Camp Nou ucieszyło się po tym, jak Leo Messi kopnął pod poprzeczkę, sędzia odgwizdał jednak spalonego. Powtórki pokazały, że raczej nie powinien tego robić, gdyż piłkę - przypadkowo - do znajdującego się na pozycji spalonej Argentyńczyka zgrywał Juanfran.

Od 62. min gra Neymar (wszedł za Pedro). Gerardo Tata Martino wpuścił go, wiedząc, że przed dzisiejszą bitwą jedyne dwie bramki ekipie Atletico strzelił właśnie Brazylijczyk.

W 69. min Filipe Luis podciął Messiego dwa metry przed polem karnym, dostał za to żółtą kartkę. Z rzutu wolnego Leo wypalił z całej siły, ale trafił w mur.

Barca próbowała atakować, ale nie była w stanie zepchnąć Atletico do głębokiej defensywy, nie mówiąc o stwarzaniu czystych sytuacji. Strzału z dystansu spróbował w 81. min Dani Alves, lecz dobrze ustawiony Curtois bez problemów wypiąstkował piłkę.

Na ostatnie 10 minut trener Martino przesunął do ataku rosłego Gerarda Pique, Barca próbowała kierować wrzutki na niego. Po jednej z nich, w 86. min Pique reklamował, że był faulowany, domagał się rzutu karnego, lecz sędzia nie dał się nabrać.

38. kolejka Primera Division:

FC Barcelona - Atletico Madryt 1-1 (1-0)

Bramki: 
1-0 Sanchez (33. z podania Messiego)
1-1 Diego Godin (49.)
 Zobacz składy z meczu!




Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL