Reklama

Reklama

Atletico Madryt marzy o sprawieniu drugiej z rzędu sensacji

Piłkarze Atletico Madryt mają nadzieję na sprawienie drugiej z rzędu sensacji w rozpoczynającym się w sobotę kolejnym sezonie hiszpańskiej ekstraklasy. Obrońcy tytułu będą musieli jednak znaleźć sposób na wzmocnionych kadrowo głównych rywali - Barcelonę oraz Real Madryt.

Zdobywając mistrzostwo w ubiegłym sezonie, Atletico zostało pierwszą od 2004 roku drużyną, która przerwała dominację dwójki znacznie zamożniejszych rywali. Jednak zarówno Barcelona, jak i "Królewscy", wydali ponad sto milionów euro na nowych zawodników.

Z kolei mimo tego, że podopieczni Argentyńczyka Diego Simeone wywalczyli tytuł i dotarli do finału Ligi Mistrzów, stracili najważniejszych zawodników. Odszedł przede wszystkim rewelacyjny belgijski bramkarz Thibaut Courtois, któremu skończył się okres wypożyczenia z Chelsea Londyn, oraz najskuteczniejszy strzelec Atletico Diego Costa.

Reklama

Grę ofensywną mniej utytułowany klub z Madrytu będzie opierał na Chorwacie Mario Mandzukiciu, który dołączył do mistrza Hiszpanii z Bayernu Monachium zwalniając miejsce Robertowi Lewandowskiemu.

"Zdajemy sobie sprawę, że dużo się od nas oczekuje, ale i tak nie możemy się doczekać startu sezonu. Trudno powiedzieć, czy jesteśmy silniejsi, czy słabsi niż przed rokiem. Nasza podstawa jest bardzo solidna, mamy własny styl gry i wiemy, jakie mamy zadania" - powiedział pomocnik Gabi Fernandez na łamach dziennika "As".

Podczas gdy Atletico zmaga się z łataniem dziur po odejściu najważniejszych piłkarzy, Real i Barcelona po raz kolejny zdominowały okienko transferowe pod względem wydatków.

Do "Dumy Katalonii", którą od tego sezonu prowadzi Luis Enrique, dołączył przede wszystkim Urugwajczyk Luis Suarez, sprowadzony za 81 milionów euro z Liverpoolu. W lidze zadebiutuje jednak najwcześniej pod koniec października, ponieważ jest zawieszony za ugryzienie rywala podczas mistrzostw świata w Brazylii.

Barcelona wzmocniła także defensywę, zatrudniając Francuza Jeremy'ego Mathieu oraz Belga Thomasa Vermaelena. Katalończycy największą krytykę zbierali właśnie za postawę obrony.

"Królewscy" sprowadzili z kolei króla strzelców mundialu Kolumbijczyka Jamesa Rodrigueza za ok. 80 mln euro. Kupiono także Niemca Toniego Kroosa oraz kostarykańskiego bramkarza Keylora Navasa.

Pierwszym meczem sezonu 2014/15 będzie starcie Malagi z Athletic Bilbao, w sobotę o godzinie 19.00. Barcelona zmierzy się dzień później z Elche, do którego wypożyczony został bramkarz Przemysław Tytoń.

Real i Atletico rozegrają swoje mecze - odpowiednio z Cordobą i Rayo Vallecano - w poniedziałek, ponieważ w piątek zmierzą się w rewanżowym spotkaniu o Superpuchar Hiszpanii. We wtorek na Santiago Bernabeu padł remis 1-1.

Oprócz Tytonia, w ekstraklasie wystąpić może jeszcze dwóch biało-czerwonych: Grzegorz Krychowiak z Sevilli oraz Cezary Wilk, który awansował do La Liga wraz z Deportivo La Coruna.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL