Reklama

Reklama

  • 1 .Real Sociedad San Sebastián (14 pkt.)
  • 2 .Real Madryt (13 pkt.)
  • 3 .Granada CF (13 pkt.)
  • 4 .Villarreal CF (12 pkt.)
  • 5 .Atletico Madryt (11 pkt.)
  • 6 .Cádiz CF (11 pkt.)
  • 7 .CA Osasuna (10 pkt.)
  • 8 .Elche CF (10 pkt.)

Atletico Madryt - FC Barcelona. Ostatni taki mecz na Estadio Vicente Calderon

Niedzielne spotkanie Atletico Madryt z Barceloną w ramach 24. kolejki Primera Division przejdzie do historii jako ostatni hit La Liga, który "Los Colchoneros" rozegrają na Estadio Vicente Calderon.

Primera Division - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

Reklama

Ekipa Diego Simeone nie spisuje się w tym sezonie tak, jak oczekiwaliby tego kibice. Atletico Madryt zajmuje dopiero 4. miejsce w Primera Division, co po ostatnich udanych sezonach, uznawane jest za przeciętne. Po plecach stołecznych depcze Real Sociedad, który ma zaledwie punkt straty, ale rozegrał już mecz w ramach 24. kolejki.

Dla kibiców "Los Colchoneros" niedzielny mecz będzie szczególny, bo wszystko wskazuje na to, że będzie ostatnim hitem La Liga, który zostanie rozegrany na Estadio Vicente Calderon. Z początkiem nowego sezonu do użytku ma zostać oddany nowy obiekt - Estadio Wanda Metropolitano, który już został zgłoszony do UEFA jako miejsce finału Ligi Mistrzów w 2019 roku.

Problem w tym, że Wanda Metropolitano miał być otwarty już... trzy lata temu. Tym razem problemem nie jest tempo prac - te zostaną zakończone w terminie, ale brak dróg dojazdowych. Urząd stołecznego miasta zapowiedział jednak, że dokona wszelkich starań, aby infrastruktura drogowa została przygotowana.

Mimo, że to Barcelona jest wyżej w tabeli, to Atletico podejdzie do rywalizacji w lepszych humorach. "Los Colchoneros" wygrali trzy ostatnie spotkania Primera Division, a także mecz Ligi Mistrzów z Bayerem Leverkusen. "Duma Katalonii" doznała druzgocącej porażki z Paris Saint-Germain 0-4, a trzy punkty w ostatnim meczu ligowym uratowała w 90. minucie, dzięki bramce z rzutu karnego.

Wyniki nie są jedynym problemem Katalończyków. Po meczu z PSG, Luis Enrique nie wytrzymał napięcia i wdał się w słowną przepychankę z reporterem TV3. Od tamtej pory "Lucho" nie ma najlepszej prasy, a piłkarze robią, co mogą, aby usprawiedliwiać trenera. Gerard Pique powiedział, że przed przyjściem szkoleniowca z Asturii, Barca była w "gó****nej" sytuacji i należy docenić jego pracę na Camp Nou.

Do stolicy Hiszpanii Barcelona poleciała bez trzech kontuzjowanych piłkarzy - na Estadio Vicente Calderon nie wystąpią Aleix Vidal, Javier Mascherano i Arda Turan. Wobec słabszej formy tridente MSN, najbardziej bolesna wydaje się nieobecność Turka, który jesienią potrafił zdobywać bramki, grając w zastępstwie w ataku.

Atletico nie ma takich problemów. Kontrakt Diego Simeone obowiązuje do 2018 roku i nic nie wskazuje na to, aby Argentyńczyk miał rozwiązać umowę wcześniej. Klub z Madrytu ma więc sporo czasu na poszukiwanie następcy. Zgodę na występ przeciwko Barcelonie otrzymał kapitan "Los Colchoneros" Diego Godin, który leczył kontuzję mięśniową przez ostatnie dwa tygodnie.

Ostatnie mecze gigantów na Estadio Vicente Calderon były wyjątkowo emocjonujące. Trzy tygodnie temu, Barcelona wygrała w Pucharze Króla 2-1, rozgrywając jedną z najlepszych połów w tym sezonie. Co ciekawe, remis w Madrycie nie padł od ponad trzech lat - 0-0 było 11 stycznia 2014 roku w meczu Primera Division.

Spotkanie Atletico Madryt - FC Barcelona odbędzie się w niedzielę o godzinie 16:15. Transmisja meczu w Eleven.

Autor: Kamil Kania

Dowiedz się więcej na temat: Atletico Madryt | FC Barcelona

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje