Reklama

Reklama

Atletico Madryt - FC Barcelona 1-1. Zwycięska seria przerwana

Atletico Madryt zremisowało 1-1 (1-0) z Barceloną w ostatnim sobotnim meczu 8. kolejki Primera Division. Katalończycy przerwali zwycięską passę, ale wciąż prowadzą w tabeli z pięcioma punktami przewagi nad Realem Madryt.

Primera Division - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

Do spotkania w Madrycie w roli faworyta przystępowała Barcelona, która w siedmiu pierwszych meczach zdobyła komplet punktów. Atletico zaliczyło kilka wpadek, remisując m.in. z Gironą i CD Leganes.

Diego Simeone liczył na pierwsze w historii zwycięstwo w lidze nad "Blaugraną", którą ogrywał już m.in. w Lidze Mistrzów.

Katalończycy, którzy rozpoczęli mecz w niemal najsilniejszym składzie (poza kontuzjowanym Ousmane Dembele, brakowało jedynie Paulinho), mogli objąć prowadzenie już w 30. sekundzie. Lionel Messi wymienił piłkę z Luisem Suarez i znalazł się w doskonałej sytuacji, uderzając zaledwie kilka centymetrów obok słupka.

Reklama

Niesione dopingiem fanatycznych kibiców, którzy wypełnili Estadio Wanda Metropolitano po brzegi, Atletico mogło strzelić gola w 8. minucie. Przed wyśmienitą szansą stanął Antoine Griezmann, ale jeszcze lepiej od Francuza zachował się bramkarz Barcelony, który odbił piłkę na rzut rożny. Minutę później idol madryckiej publiczności miał jeszcze lepszą okazję, ale przegrał pojedynek oko w oko z Markiem-Andre ter Stegenem.

Po kilku minutach, w których niewiele się działo, gospodarze znów wrzucili wyższy bieg, a kapitalnym uderzeniem, w samo okienko, popisał się Saul Niguez. Błąd, nie pierwszy tego wieczoru, popełnił Gerard Pique, który nie zbliżył się do przeciwnika i nie przeszkodził mu w oddaniu strzału. Być może wpływ na postawę stopera miały gwizdy, z którymi borykał się przy każdym kontakcie z piłką.

Ogromna przewaga "Dumy Katalonii" w posiadaniu piłki (70-30 procent) nie przekładała się na sytuacje bramkowe. Defensywa rywala była monolitem, którego nie sposób było sforsować. Sześć minut przed zejściem na przerwę Andres Iniesta zagrał do Luisa Suareza, ale Urugwajczyk został zablokowany na piątym metrze.

Po przerwie prym wiodło Atletico. Krótkie rozegranie rzutu rożnego przyniosło szansę Yannickowi Ferreirze-Carrasco, ale ter Stegen kapitalnie chwycił piłkę po strzale w krótki róg.

Barcelona musiała przejąć inicjatywę i nadziała się na kontrataki miejscowych. Po jednej z nich, kapitalną interwencję zaliczył Pique, który przerwał podanie Griezmanna do Correi.

W 56. minucie "bombę" zza pola karnego posłał Luis Suarez, ale na posterunku był Jan Oblak. Dwie minuty później Słoweńca wyręczył w słupek, w który z rzutu wolnego trafił Messi. Nie minęło kilkadziesiąt sekund, a w polu karnym Atletico znów było gorąco. Piłkarze "Blaugrany" domagali się podyktowania rzutu karnego za zagranie ręką Stefana Savicia, ale arbiter pozostał niewzruszony. Powtórki pokazały, że powinien wskazać na "wapno".

Ostatnie fragmenty należały do Messiego. Argentyńczyk chciał, jak w reprezentacji, wygrać swojej drużynie mecz. W 71. minucie dopadł do piłki przed polem karnym i minimalnie chybił po długim rogu.

Dziewięć wyśmienitą szansę miał Luis Suarez, ale Urugwajczyk trafił wprost w Oblaka. 60 sekund później nie popełnił już takiego błędu i po wrzutce Sergiego Roberto, strzałem głową, doprowadził do remisu.

Luis Suarez mógł zostać absolutnym bohaterem i zapewnić zwycięstwo Katalończykom, ale w 88. minucie był ułamek sekundy spóźniony, kiedy na wślizgu zaatakował piłkę zagraną przez Andre Gomesa.

"Duma Katalonii" miała "piłkę meczową" w ostatniej minucie doliczonego czasy gry, kiedy Griezmann stracił piłkę przed polem karnym i ratował się, faulując Messiego. Do piłki ustawionej niemal na linii szesnastego metra podszedł sam poszkodowany, ale uderzył wprost w bramkarza Atleti.

Remis przerwał zwycięską passę Barcelony w La Liga, ale pozwolił utrzymać bezpieczną przewagę nad resztą stawki. Barcelona prowadzi z 22 punktami na koncie. Pięć "oczek" traci drugi Real, a trzecie Atletico ma sześć punktów straty. Za tydzień Katalończycy podejmą Malagę, a Atletico zagra z Celtą Vigo.

Kamil Kania

Atletico Madryt - FC Barcelona 1-1

1-0 Saul Niguez (21., z podania Ferreiry-Carrasco)

1-1 Luis Suarez (82., z podania Roberto)

Atletico: Jan Oblak - Juanfran, Stefan Savić, Diego Godin, Filipe Luis - Saul Niguez, Gabi Fernandez (83, Fernando Torres), Koke, Yannick Ferreira-Carrasco (73, Thomas Partey) - Angel Correa (57, Nicolas Gaitan), Antoine Griezmann.

Barcelona: Marc-Andre ter Stegen - Nelson Semedo (61, Sergi Roberto), Gerard Pique, Samuel Umtiti, Jordi Alba - Andre Gomes, Sergio Busquets, Ivan Rakitić (79, Paulinho) - Andres Iniesta (61, Gerard Deulofeu), Luis Suarez, Lionel Messi.

Sędzia: Mateu Lahoz. Widzów: 64 393.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama