Reklama

Reklama

31. kolejka Primera Division: Real Madryt - SD Eibar 2-1. Dwa gole Benzemy

Eibar prowadził na Bernabeu, ale Real Madryt odrobił stratę z nawiązką dzięki dwóm golom Karima Benzemy i wygrał 2-1 w 31. kolejce hiszpańskiej Primera Division. Mecz w Madrycie obejrzało 50 284 widzów.

Zobacz wyniki i tabelę Primera Division

Trener "Królewskich" Zinedine Zidane miał mocno ograniczony wybór składu. Kontuzjowani są: Thibaut Courtois, Dani Carvajal, Marcos Llorente i Vinícius, a za kartki musiał pauzować Marcelo. Z kolei Zidane uznał, że Sergio Ramos i Mariano powinni odpocząć.

Mimo osłabień Real szybko zaczął wypracowywać groźne sytuacje. Bardzo aktywny starał się być Gareth Bale, ale zarówno w 6. minucie, jak i dwie minuty później za szybko ruszył do piłki i dał się złapać w pułapkę ofsajdową. W pierwszej sytuacji zanim sędzia odgwizdał spalonego, Walijczyk trafił w bramkarza w sytuacji sam na sam, a za drugim Bale wyłożył piłkę Karimowi Benzemie i Francuz trafił do siatki.

Reklama

Gościom udało się przetrzymać pierwszy napór rywali, a później skutecznie paraliżowali akcje "Królewskich" w środkowej strefie. Długo trzeba było czekać na kolejną groźną sytuację bramkową, a wypracowali ją goście i sensacyjnie objęli prowadzenie.

W 39. minucie Gonzalo Escalante kiwnął Raphaela Varane'a w narożniku pola karnego i dostrzegł Marca Cardonę, a ten nie mógł zmarnować kapitalnego podania. Przyjął piłkę i lekką podcinką pokonał Keylora Navasa.

W 54. minucie Bale zagrał daleką piłkę na wolne pole i Benzema trafił do siatki, ale w chwili podania był na minimalnym spalonym i sędzia nie uznał gola. Cztery minuty później nie było już wątpliwości po kolejnym strzale Francuza. Z prawego skrzydła dośrodkował Marco Asensio, a snajper Realu głową pokonał Marko Dmitrovicia.

"Królewscy" nie poszli za ciosem, ale 22 minuty później Benzema dał im prowadzenie, kopiując sposób, w jaki zdobył pierwszą bramkę. Znów dostał podanie z prawej strony, ale tym razem od Toniego Kroosa, i celnie główkował.

Francuz miał kapitalną okazję, aby skompletować hat-tricka. W 88. minucie nie trafił jednak do bramki po błędzie bramkarza i podaniu Lucas Vázqueza. Próbował do końca i w trzeciej minucie doliczonego czasu gry wypracował sobie pozycję strzelecką, efektownie podkręcił piłkę tak, że bramkarz jej nie sięgnął, ale na przeszkodzie stanął słupek.

Mirosz

14 kwietnia drużyna Eibaru rozegra kolejny mecz w San Sebastian. Jej przeciwnikiem będzie Real Sociedad San Sebastián. Natomiast 15 kwietnia CD Leganés będzie gościć drużynę ”Królewskich”.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL