Reklama

Reklama

  • 1 .Manchester City (59 pkt.)
  • 2 .Manchester United (49 pkt.)
  • 3 .Leicester City (49 pkt.)
  • 4 .West Ham United FC (45 pkt.)
  • 5 .Chelsea Londyn (43 pkt.)
  • 6 .Liverpool FC (40 pkt.)
  • 7 .Everton (40 pkt.)
  • 8 .Aston Villa FC (36 pkt.)

Wysoka stawka meczu Arsenalu z Liverpoolem

Stawka szlagierowego spotkania Arsenalu i Liverpoolu w Londynie w 31. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Anglii jest wysoka dla obu rywali. Gospodarze mogą zostać wiceliderami Premier League, natomiast "The Reds" chcą dalej liczyć się w walce o pierwszą czwórkę.

Arsenal, którego rezerwowym bramkarzem jest obecnie Wojciech Szczęsny, zgromadził 60 punktów i tylko o jeden ustępuje drugiemu w tabeli Manchesterowi City. Broniący tytułu zespół z północnej części kraju swój wyjazdowy mecz z Crystal Palace rozegra dopiero w poniedziałek.

Reklama

O sześć punktów mniej od "Kanonierów" ma piąty w tabeli Liverpool, który w poprzedniej kolejce przegrał bardzo ważne starcie z Manchesterem United 1-2. "Czerwone Diabły" mają dzięki temu 59 pkt i są coraz bliżsi awansu do kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Liderem Premier League jest Chelsea z 67 punktami i jednym zaległym spotkaniem.

Mecz Arsenalu z Liverpoolem to też przedsmak możliwego finału Pucharu Anglii. Gospodarze muszą pokonać jeszcze tylko jedną przeszkodę - Reading - aby stanąć na Wembley przed szansą wzniesienia tego trofeum po raz drugi z rzędu, natomiast "The Reds" najpierw muszą uporać się w powtórzonym ćwierćfinale z Blackburn Rovers, a następnie wyeliminować Aston Villę.

Arsenal, którego piłkarzem jest także Krystian Bielik, przystąpi do sobotniego starcia po sześciu kolejnych zwycięstwach.

- To ważny mecz i szansa przedłużenia korzystnej passy. Po przerwie na mecze międzynarodowe zawsze niezwykle ważne jest, aby natychmiast odzyskać szczytową formę. Nie chcę zajmować się teraz matematyką i wypowiadać się na temat tego, co będzie się działo w tabeli, jeśli wygramy. Porozmawiamy o tym po meczu - powiedział szkoleniowiec gospodarzy Arsene Wenger, cytowany na oficjalnej stronie klubu.

Z kolei prowadzący Liverpool Brendan Rodgers przyznał, że ma dużą nadzieję, iż będą mogli wystąpić Adam Lallana oraz Daniel Sturridge, którzy zmagają się z kontuzjami.

- Daniel wznowił w czwartek treningi z drużyną, ale to, czy zagra, okaże się później. Adam powinien być do naszej dyspozycji. Jeśli chodzi o nasze cele w tym meczu, są takie same, jak przeciwko Manchesterowi United. W tamtym spotkaniu rezultat i nasza gra były rozczarowujące. Mamy nadzieję, że tym razem pójdzie nam lepiej - zaznaczył szkoleniowiec z Irlandii Północnej.

Początek spotkania na Emirates Stadium w sobotę o godzinie 13.45.

Później tego dnia ostatnie w tabeli Leicester City, w którym występuje Marcin Wasilewski, podejmie West Ham United, a Swansea City Łukasza Fabiańskiego zmierzy się w Walii z Hull City.

Dowiedz się więcej na temat: Arsenal Londyn | Liverpool FC | Premier League

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje