Reklama

Reklama

  • 1 .Arsenal Londyn (0 pkt.)
  • 2 .Aston Villa FC (0 pkt.)
  • 3 .Brentford FC (0 pkt.)
  • 4 .Brighton & Hove Albion FC (0 pkt.)
  • 5 .Burnley FC (0 pkt.)
  • 6 .Chelsea Londyn (0 pkt.)
  • 7 .Crystal Palace FC (0 pkt.)
  • 8 .Everton (0 pkt.)

Szczęsny wspomina papierosa, który pożegnał go z Arsenalem

Choć Wojciech Szczęsny na zgrupowaniu reprezentacji Polski palił papierosy z samym prezydentem, to jednak zupełnie inny "dymek" przesądził o końcu jego przygody z Arsenalem. Bramkarz Juventusu opowiedział o tym, jak z jego perspektywy wyglądała pamiętna sytuacja.


Był 1 stycznia 2015 roku - większość osób w Wielkiej Brytanii dochodziło do siebie po sylwestrowych balach, ale piłkarze nie mogli pozwolić sobie na chwilę wytchnienia. Mimo że 26 i 28 grudnia Arsenal grał (i wygrywał) swoje spotkania ligowe, to w pierwszy dzień roku musiał przystąpić do rywalizacji z Southampton FC.

Szczęsny nie przypuszczał wówczas zapewne, że to spotkanie będzie jego ostatnim ligowym meczem w barwach "Kanonierów". Wszystko z powodu zapalonego po spotkaniu papierosa.

- W tamtym czasie paliłem regularnie i trener wiedział o tym doskonale. Arsene Wenger po prostu nie chciał, by ktokolwiek palił w szatni, o czym z kolei ja wiedziałem - wspominał sytuację sam Szczęsny, cytowany przez brytyjski Goal.com.

Reklama

Spotkanie nie zakończyło się po myśli Arsenalu. "Kanonierzy" przegrali 0-2, a Szczęsny postanowił odreagować właśnie za pomocą papierosa. Niedługo po tym media obiegła informacja, że Wenger wściekł się na polskiego golkipera - a pechowa "fajeczka" kosztowała niespełna 25-letniego zawodnika aż 20 tysięcy funtów grzywny.

- Byłem wciąż pełen emocji po grze i zdecydowałem się zapalić, choć zespół wciąż był w szatni. Poszedłem do narożnika pod prysznicami, na sam koniec, gdzie nikt nie mógł mnie zobaczyć i zapaliłem jednego - opowiada Szczęsny.

- Ktoś jednak dojrzał mnie palącego i doniósł o tym trenerowi. Gdy zobaczyłem się z nim kilka dni później, zapytał czy to prawda. Odpowiedziałem: "tak" i zostałem ukarany. To tyle - mówi reprezentant Polski.

Kara finansowa nie była jedyną konsekwencją zachowania Szczęsnego. Po spotkaniu z Southampton, Szczęsny został odstawiony od składu i nie zagrał już w ani jednym meczu ligowym Arsenalu. W Lidze Mistrzów jego miejsce zajął David Ospina i już w 1/8 finału "Kanonierów" wyeliminowało AS Monaco. "Szczena" dostawał jedynie szanse w Pucharze Anglii - i co ciekawe, jego klub w tamtym sezonie sięgnął po to trofeum, w finale pokonując Aston Villa aż 4-0.

Przeczytaj, jak Szczęsny palił papierosa z prezydentem Dudą

Nie wszyscy trenerzy mają równie krytyczny stosunek do palenia papierosów, co Arsene Wenger. Choć to zaskakujące, Piotr Zieliński przyznał, że Maurizio Sarri nie miał nic przeciwko temu, by jego piłkarze Napoli palili bezpośrednio przed meczami.

- Mam w drużynie koleżków, którzy normalnie chodzą po szatni z paczką "fajek". Czy to ktoś do kibelka sobie pójdzie czy na zewnątrz.... Ale trener to akceptuje, więc jest okej. Niektórzy trenerzy tego zabraniają, ale u nas jest taki, który to popiera wręcz - mówił Zieliński dla kanału "Łączy Nas Piłka", gdy jeszcze jego Napoli było prowadzone przez Sarriego.

Sam Szczęsny po aferze papierosowej przeniósł się właśnie do Włoch - najpierw do AS Roma, a później do Juventusu Turyn. A z papierosów nie zrezygnował nawet na zgrupowaniach reprezentacji. Na jednym z nich zdarzyło mu się palić nawet z... prezydentem Andrzejem Dudą.

- Pan prezydent jest palący? - spytał [Szczęsny]. - No, niestety tak... - odparł Duda. - Z prezydentem jeszcze nie paliłem... - zawiesił na chwilę głos piłkarz. - Może fajeczkę - dopytał z wrodzoną pewnością siebie. Duda zmieszał się, ale przystał na niespodziewaną propozycję" - tak opisywał tę sytuację Sebastian Staszewski w swojej książce "Tajemnice kadry".

WG


Dowiedz się więcej na temat: Wojciech Szczęsny | Arsenal Londyn

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje