Reklama

Reklama

  • 1 .Chelsea Londyn (19 pkt.)
  • 2 .Liverpool FC (18 pkt.)
  • 3 .Manchester City (17 pkt.)
  • 4 .Brighton & Hove Albion FC (15 pkt.)
  • 5 .Tottenham Hotspur Londyn (15 pkt.)
  • 6 .Manchester United (14 pkt.)
  • 7 .West Ham United FC (14 pkt.)
  • 8 .Everton (14 pkt.)

Steven Gerrard: W tym tygodniu liczy się coś więcej niż piłka

Steven Gerrard, kapitan Liverpool FC, zdradził, że za jego emocjonalną reakcją po meczu z Manchesterem City, stała pamięć o tragedii na Hillsborough. Przed 25 laty, tuż po rozpoczęciu spotkania w półfinale Pucharu Anglii, śmierć poniosło 96 kibiców klubu z Anfield Road.

"The Reds" pokonali w niedzielę "The Citizens" 3-2, a Gerrard po ostatnim gwizdku chował twarz w dłoniach, żeby nie było widać płynących łez.

"Mówię w imieniu wszystkich - to zwycięstwo dedykujemy ofiarom tragedii na Hillsborough i ich rodzinom" - powiedział 33-letni pomocnik, który przez całą karierę jest związany z Liverpoolem.

Wygrana nad City w Premier League, która przedłuża nadzieje "The Reds" na pierwsze mistrzostwo Anglii od 1990 roku, przyszła zaledwie dwa dni przed 25. rocznicą rocznicą dramatycznych wydarzeń, kiedy tuż po rozpoczęciu meczu z Nottingham Forest zginęło 96 kibiców "The Reds".

Reklama

Najmłodszym z nich był 10-letni Jon-Paul Gilhooley, kuzyn Gerrarda, nic więc dziwnego, że piłkarz podchodzi do tego bardzo emocjonalnie.

"Moja reakcja nie była związana tylko z faktem, że to był dla nas ważny mecz. Chodzi o to, że w tym tygodniu zawsze dla ludzi związanych z Liverpoolem liczy się coś więcej niż tylko piłka nożna. Na dzisiejszym nabożeństwie przy Anfield Road stawi się cała drużyna, żeby oddać szacunek ofiarom tragedii" - stwierdził Gerrard.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje