Reklama

Reklama

  • 1 .Manchester City (50 pkt.)
  • 2 .Chelsea Londyn (42 pkt.)
  • 3 .Liverpool FC (41 pkt.)
  • 4 .Arsenal Londyn (35 pkt.)
  • 5 .West Ham United FC (31 pkt.)
  • 6 .Manchester United (31 pkt.)
  • 7 .Tottenham Hotspur Londyn (30 pkt.)
  • 8 .Wolverhampton Wanderers FC (25 pkt.)

Southampton - Arsenal 2-0 w 20. kolejce Premier League

Czwarty w tabeli Arsenal Londyn przegrał na wyjeździe z trzecim FC Southampton 0-2, koszmarny dzień miał Wojciech Szczęsny, który zawalił przy obu golach. Jeden z kibiców zaatakował Arsene'a Wengera. W 20. kolejce grali też dwaj inni Polacy - Marcin Wasilewski z Leicester City i Łukasz Fabiański, który strzegł bramki Swansea.

Sprawdź tabelę i wszystkie wyniki Premier League!

Manchester City wypuścił z rąk prowadzenie 2-0, ale uratował go niezniszczalny Frank Lampard!

Już w 6. min gospodarze mogli wyjść na prowadzenie. Dobrze rozegrany wrzut z autu, podanie do Duszana Tadicia i jego centra dały świetną okazję Graziano Pellemu, ale jego główka z pięciu metrów była minimalnie niecelna. Gdyby piłka zmkierzała do bramki, Wojtek Szczęsny nie miałby szans.

Reklama

W 20. min odpowiedzieli "Kanonierzy". Tomasz Rosicky zapędził się prawą flanką i idealnie obsłużył Santiego Cazorlę, który z 15 m uderzył bez przyjęcia, ale za bardzo w środek bramki, przez co Fraser Foster.

Później groźnie strzelał Pelle, ale Szczęsny popisał się refleksem, broniąc uderzenie.

W 34. min "Święci" wyszli na prowadzenie. Do długiego, prostopadłego podania podążył Sadio Mane, chyba zbyt pochopnie wyszedł do niego Szczęsny (rywal miał ostry kąt). Wojtek nie zdążył wrócić do bramki, gdy Mane pięknym, podkręconym lobem skierował piłkę do bramki. Jeszcze na linii bramkowej piłkę musnął Per Mertesacker, który próbował ratować sytuację. Jedno jest pewne - Arsenal lepiej by na tym wyszedł, gdyby Wojtek został w bramce. Inna rzecz, że największą fajtłapą w tej sytuacji był Laurent Koscielny, którego Mane ograł jak dziecko.

Szczęsny w pełni zrehabilitował się w 40. min, gdy obronił uderzenie rozpędzonego Jamesa Warda-Prowse'a, do którego podał z prawej strony Mane. Wojtek rzucił się w prawą stronę, co zauważył strzelec, ale Polak zdołał odbić piłkę nogą.

W 54. min prawą stroną przedarł się Alex Oxlade-Chamberlain. Jego podanie trafiło do Aleksisa Sancheza, który uderzył z 14 m, ale Fraser Forster fenomenalnie obronił.

Za moment Szczęsny zawalił drugiego gola. James Ward-Prowse podał przed bramkę, gdzie Mathieu Debuchy zatrzymał piłkę i miał ją zamiar wybić, ale Wojtek, klęcząc, podał prosto pod nogi Duszana Tadicia, który z łatwością kopnął do pustej bramki!  

W 61. min ekipa Ronalda Koemana mogła prowadzić 3-0. Pelle z 14 m trafił w słupek, a dobijający James Ward-Prowse posłał piłkę nad poprzeczką.

W 65. min Graziano Pelle strzelał z 10 m do bramki, w której już nie było Szczęsnego, ale głową wybił piłkę stojący na linii Debuchy.

W rewanżu Alexis Sanchez uderzał z rzutu wolnego, z 18 m, lecz posłał piłkę tuż nad poprzeczką.

Piłkarzom Arsenalu szło jak po grudzie. Jego trener Arsene Wenger, zamiast mieć pretensje do swych piłkarzy, zgłaszał je do sędziego technicznego.

Inna rzecz, że nawaliła ochrona meczu, która dopuściła do tego, by jeden z kibiców - najpewniej londyńczyków - zbiegł z trybun, stanął tuż przed francuskim szkoleniowcem i wykrzykiwał do niego niewybredne słowa. "Fuck off" - odpowiedział mu asystent Wengera, ale trochę minęło, zanim stewardzi odprowadzili niesfornego fanatyka tam, gdzie jego miejsce.


20. kolejka Premier League:

FC Southampton - Arsenal Londyn 2-0 (1-0)

1-0 Mane (34.),

2-0 Tadić (54.).

Wasilewski walczył w Liverpoolu



Do Liverpoolu pojechał Leicester City z Marcinem Wasilewskim. I Polak wypracował swej ekipie dobrą okazję wyjścia na prowadzenie. Po jego zagraniu głową strzelał Jeffrey Schlupp, lecz minimalnie chybił. Działo się to w 15. min. 

Za moment sędzia podyktował rzut karny dla Liverpoolu za zagranie ręką Wesa Morgana. Z 11 metrów nie pomylił się nie kto inny, jak Steve Gerrard.

W 36. min "Wasyl" zobaczył żółtą kartkę za ostry faul na Raheemie Sterlingu.Później "The Reds" dostali drugi rzut karny, tym razem za zagranie ręką  Danny'ego Simpsona. I tym razem Gerrard trafił, więc zrobiło się 2-0.

Leicester wstrząsnęło Liverpoolem, doprowadzając do wyrównania w ciągu dwóch minut II połowy. Najpierw David Nugent - po podaniu Jamiego Vardy'ego - uderzył w sam róg prawą nogą zza pola karnego, a za moment uderzeniem z lewej nogi trafił do siatki Jeffrey Schlupp.

Bliski przesądzenia o wygranej gości był Wasilewski. W 84. min Polak strzelał z pola karnego, ale został w ostatniej chwili zablokowany!

Liverpool FC - Leicester City 2-2 (2-0)

1-0 Steve Gerrard (17. z karnego),

2-0 Gerrard (40. z karnego),

2-1 David Nugent (58.),

2-2 Jeffrey Schlupp (60).

Fabiański bronił w Londynie


Łukasz Fabiański i jego Swansea wybrali się do Londynu, na starcie z Queens Park Rangers. Gospodarze wyszli na prowadzenie w 20. min. Polaka pokonał huknięciem z 18 m Leroy Fer.

Rzutem na taśmę goście wyrównali! W 90. min strzelił gola rezerwowy Wilfried Bony.

QPR - Swansea City 1-1 (1-0)

1-0 Fer (20.),

1-1 Wilfried Bony (90.).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje