Reklama

Reklama

​Skandal w Premier League. Kurt Zouma znęcał się nad kotem. Kopał i bił zwierzę

Angielski dziennik-portal "The Sun" opublikował nagranie, na którym Kurt Zouma, piłkarz West Ham United, znęca się nad kotem we własnym domu. Internauci skrytykowali postępowanie Francuza, część z nich domaga się rozwiązania z nim kontraktu.

Do zdarzenia doszło w wartym dwa miliony funtów domu Zoumy. Autorem nagrania jest prawdopodobnie brat piłkarza Yoan, który opublikował film na krótko w jednej z platform do mediów społecznościowych. Na kompilacji filmowej widać, jak Zouma kopie kota niczym piłkę w kuchni. W innym momencie zawodnik "Młotów" z West Ham uderza zwierzę otwartą dłonią.

Czytaj także: Tyle największe kluby wydawały na transfery. Miliard euro "straty" lidera zestawienia

Widać także jak Francuz nęka kota rasy bengalskiej biegając za nim po pokoju - w tym czasie słychać śmiech jego brata. Nieudany pościg kończy się rzuceniem w zwierzę butem. Zouma wydał oficjalne oświadczenie, w którym przeprasza "wszystkich pokrzywdzonych nagraniem" i zapewnia, że oba jego koty uwiecznione na wideo nie ucierpiały i mają się dobrze.

Reklama

"Kochamy je i dbamy o nie całą rodziną, to zachowanie to pojedynczy incydent, który nigdy się nie powtórzy" - zapewnia reprezentant Francji, który dzień wcześniej wystąpił w meczu Pucharu Anglii. Do jego największych sukcesów należą mistrzostwo świata do lat 20 zdobyte w 2013 roku, a także triumf w Lidze Mistrzów z Chelsea w sezonie 2020/21.

West Ham United, którego piłkarzem jest także Łukasz Fabiański, także odniosło się do sprawy. Pouczono piłkarza o złym zachowaniu. "The Sun" informuje, że piłkarz wściekł się na swojego kota, ponieważ ten rozbił wazon i zerwał oświetlenie z szafki kuchennej.

Kurt Zouma to klubowy kolega Łukasza Fabiańskiego

Zouma w swoim opisie na Instagramie chwali się między innymi tytułem ambasadora działalności charytatywnej na rzecz "dużych kotów". W związku z całą sytuacją Zouma może odpowiedzieć karnie, ale na tę chwilę nie wpłynęło żadne zawiadomienie do prokuratury.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL