Reklama

Reklama

Ronaldo odrzucił zaskakującą opcję transferu. Nie chciał grać u gwiazdy

Cristiano Ronaldo jest w ostatnich tygodniach "żeniony" z coraz to większą liczbą klubów - na razie nic jednak nie wskazuje na to, by faktycznie miał on opuścić Manchester United. Zdaniem brytyjskiej prasy Portugalczyk miał otrzymać nawet ofertę zza oceanu - a konkretnie z Interu Miami, którego współwłaścicielem jest była gwiazda m.in. "Czerwonych Diabłów", David Beckham. "CR7" pozostał jednak niewzruszony.

Cristiano Ronaldo ma za sobą bez cienia wątpliwości trudny sezon - piłkarz był bezdyskusyjnie głównym motorem napędowym Manchesteru United, ale jego drużyna tak czy inaczej nie była w stanie podjąć się walki o mistrzostwo Anglii, nie mówiąc o europejskich pucharach.

Ten fakt - eufemistycznie rzecz ujmując - wywołał u Portugalczyka spore niezadowolenie, spotęgowane ponoć ostatnio faktem, że "Czerwone Diabły" mają obecnie bardzo słabą pozycję negocjacyjną na rynku transferowym. Zawodnik zaczął więc być łączony z coraz to nowszymi klubami - i niektóre z doniesień od początku brzmiały dosyć sensacyjnie.

Reklama

Od Bayernu do Chelsea. Ronaldo łączony z kolejnymi gigantami

W mediach pojawiła się przede wszystkim informacja na temat tego, że "CR7" miał zostać zaproponowany Bayernowi Monachium, który musi liczyć się z odejściem Roberta Lewandowskiego. "Die Roten" mieli jednak odmówić pertraktacji, nie widząc dla Ronaldo miejsca w swojej koncepcji na najbliższy sezon.

Potem zaczęły się roznosić plotki o tym, że piłkarz może zmienić zespół, ale nie zmieni przy okazji kraju zamieszkania - jego osobą miała być żywo zainteresowana Chelsea, natomiast temat został natychmiastowo ucięty przez włodarzy MU, którzy już wówczas otwarcie stwierdzili, że nie mają najmniejszych zamiarów pozbywać się swojej gwiazdy.

Jak się jednak okazuje, jeszcze co najmniej jeden klub w ostatnim czasie miał wziąć 37-latka na swój celownik - według "Daily Star" zakontraktowanie futbolisty wymarzył sobie... Inter Miami.

Inter Miami i Cristiano Ronaldo? Propozycja została zbyta przez piłkarza

Ekipa z Florydy bardzo często łączona jest z wielkimi nazwiskami z prostego powodu - jej współwłaścicielem jest David Beckham, była gwiazda m.in. Manchesteru United i Realu Madryt, który samym swoim nazwiskiem zdaje się przyciągać graczy do pomysłu przenosin na Lockhart Stadium. W ostatnim czasie mówiło się m.in. o tym, że w IM mieli znaleźć się Messi czy Suarez - oczywiście z tych ruchów nic nie wyszło, natomiast swego czasu do drużyny trafił chociażby Gonzalo Higuain.

Teraz "Becks" znów podjął się ambitnego planu - dla poprawienia wyników swojego klubu oraz podwyższenia jego prestiżu chciał znów postarać się o naprawdę uznaną markę wprost z europejskiego futbolu - Ronaldo nadawałby się do tych celów idealnie, więc Anglik dosyć mocno sondował możliwość otwarcia rozmów z piłkarzem.

Ronaldo nie myśli jeszcze o MLS

W Manchesterze natrafił jednak na mur - po pierwsze włodarze ekipy z Old Trafford niezmiennie dawali do zrozumienia, że nie wypuszczą zawodnika przed końcem jego kontraktu wygasającego w czerwcu 2023 roku. Po drugie sam Ronaldo miał kategorycznie odrzucić możliwość przeprowadzki do Miami, uważając widocznie, że to wciąż nie czas na piłkarską emeryturę dla niego, a tym bez wątpienia byłby dla niego angaż w MLS.

Być może jednak już za dokładnie rok sytuacja odwróci się o 180 stopni - wszystko zależy od tego, czy nowy menedżer United, Erik ten Hag, zdoła wykrzesać nowy ogień w drużynie. Jeśli mu się nie powiedzie, to Beckham na pewno nie zapomni, by odezwać się znów do Cristiano Ronaldo.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL