Reklama

Reklama

Roman Abramowicz na razie nie zwolni Jose Mourinha

Jose Mourinho nie zostanie zwolniony z Chelsea Londyn w trakcie przerwy na mecze reprezentacji, zadecydował właściciel klubu Roman Abramowicz.

Rosjanin miał podjąć taką decyzję przede wszystkim ze względu na fakt, że ewentualni następcy portugalskiego trenera, czyli Josep Guardiola z Bayernu Monachium, czy Diego Simeone z Atletico Madryt, byliby niedostępni w połowie sezonu.

Mourinho jest pod ogromną presją, gdyż Chelsea zajmuje dopiero 16. miejsce w Premier League, a media co rusz donoszą o niezadowoleniu piłkarzy metodami pracy obecnego szkoleniowca.

Mistrz Anglii z zeszłego sezonu przegrał już siedem z 12 meczów obecnych rozgrywek.

Władze "The Blues" w zeszłym miesiącu udzieliły Portugalczykowi poparcia, ale od tego czasu zespół poniósł trzy porażki w czterech meczach Premier League i odpadł z Pucharu Ligi, którego bronił.

Reklama

Abramowicz rozważa przyszłość Mourinha w obawie, że klub może nie zakwalifikować się do przyszłorocznej Ligi Mistrzów, bo w tym momencie do czwartego miejsca, które daje udział w eliminacjach traci już 13 punktów.

Rosyjski miliarder jest gotowy, aby zwolnić Portugalczyka, ale na razie da mu jeszcze trochę czasu, tym bardziej, że inni decydenci w klubie są wstrzemięźliwi co do zmiany w tym momencie.

Guardioli w lecie przyszłego roku kończy się bowiem kontrakt z Bayernem, którego na razie jeszcze nie przedłużył, choć są już prowadzone rozmowy, z kolei Simeone ma być po tym sezonie gotowy na zmianę ligi i dlatego on sam oraz członkowie jego sztabu szkoleniowego uczą się języka angielskiego.

Zobacz sytuację w Premier League

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL