Reklama

Reklama

Premier League. West Bromwich Albion - Southampton. Wierzą w cud. Nie mieli litości dla ekipy Jana Bednarka

Podopieczni Sama Allardyce’a z West Browmich Albion nie tracą nadziei na utrzymanie w Premier League. W poniedziałkowym meczu 31. kolejki ograli Southampton FC z Janem Bednarkiem w składzie aż 3-0.

Reprezentant Polski Jan Bednarek wybiegł w podstawowej jedenastce zespołu gości. Nie uchronił jednak swojej drużyny przed wysoką porażką.

Ekipa West Bromwich mogła wyjść na prowadzenie już na samym początku spotkania, ale po analizie VAR bramki dla gospodarzy nie uznano. Ta decyzja na pewno będzie na Wyspach przedmiotem dyskusji, bo dalece nie każdy dopatrzyłby się w tej sytuacji spalonego. Utrzymano jednak w mocy decyzję sędziego głównego, który gola anulował.

Defensywa "Świętych" z Bednarkiem w składzie miała już w pierwszym kwadransie gry pełne ręce roboty. Swoje sytuacje mieli m. in. Conor Townsend i Matheus Pereira. Zdecydowanie to ekipa West Bromwich wyglądała na bardziej zmotywowaną i zdeterminowaną. Blisko szczęścia w 28. minucie był Mbaye Diagne, ale piłka poszybowała po jego uderzeniu nad bramką "Świętych".

Reklama

W końcu gospodarze się doczekali. W pole karne wpadł Pereira, którego bezpardonowo potraktował bramkarz gości Fraser Forster. Jedenastkę na gola zamienił w 32. minucie sam poszkodowany.

Drużyna Bednarka jeszcze nie zdążyła się otrząsnąć po tej pierwszej stracie, a za moment przegrywała już 0:2. Po stracie z boku boiska, piłkę przejął Mbaye Diagne i bez problemu dograł ją do zamykającego akcję Matta Phillipsa.

Po zmianie stron "Święci" przejęli już inicjatywę i zaczęło się małe oblężenie pola karnego gospodarzy. Brakowało jednak zespołowi Southampton zdecydowania i przyspieszenia w tych akcjach. Zespół West Bromwich wyraźnie przeszedł w drugiej połowie na tryb czyhania na kontry. Udało im się też postraszyć rywali po strzale z rzutu wolnego Okaya Yokuslu - mocnym, ale jednak niecelnym.

W końcu polowanie na kontrataki przyniosło gospodarzom upragniony efekt. Znów West Bromwich rozmontowało dość łatwo obronę "Świętych" i w 69. minucie do bramki trafił z kilkunastu metrów Callum Robinson.

Rozmiary porażki Southampton mógł zmniejszyć James Ward-Prowse, bo po faulu Townsenda na Moussie Djenepo sędzia podyktował rzut karny. Jednak świetną paradą popisał się golkiper gospodarzy Sam Johnstone. Nie była to bardzo źle uderzona jedenastka, to raczej bramkarz wykazał się świetnym wyczuciem.

Podopieczni Sama Allardyce’a odnieśli tym samym drugie zwycięstwo z rzędu. I choć ich pozycja w tabeli nadal jest nie do pozazdroszczenia (wciąż 19. miejsce), to wydają się być na fali wznoszącej. Kamil Grosicki znalazł się poza kadrą West Bromwich.

West Bromwich Albion - Southampton FC 3-0 (2-0)

1-0 Matheus Pereira (k.) 32.

2-0 Phillips 35.

3-0 Robinson 69.

Reklama

Reklama

Reklama