Reklama

Reklama

  • 1 .Manchester City (35 pkt.)
  • 2 .Liverpool FC (34 pkt.)
  • 3 .Chelsea Londyn (33 pkt.)
  • 4 .West Ham United FC (27 pkt.)
  • 5 .Tottenham Hotspur Londyn (25 pkt.)
  • 6 .Manchester United (24 pkt.)
  • 7 .Arsenal Londyn (23 pkt.)
  • 8 .Wolverhampton Wanderers FC (21 pkt.)

Premier League. W sobotę przedsmak finału Ligi Mistrzów

W meczu 35. kolejki Premier League piłkarze Manchesteru City podejmą Chelsea Londyn. Te same drużyny 29 maja w Stambule zagrają w finale Ligi Mistrzów. Jeśli w sobotę "The Citizens" wygrają, to zapewnią sobie mistrzostwo Anglii.

Na cztery kolejki przed końcem sezonu Manchester City prowadzi w tabeli, a nad zajmującym drugie miejsce Manchesterem United ma 13 punktów przewagi. Lokalny rywal rozegrał jednak o jeden mecz mniej i teoretycznie wciąż liczy się w walce o tytuł.

Do tej pory "The Citizens" zdobywali mistrzostwo w sezonach 1936/37, 1967/68, 2011/12, 2013/14, 2017/18, 2018/19. W poprzednim uplasowali się na drugim miejscu za Liverpoolem.

Podopieczni trenera Josepa Guardioli walczą o potrójną koronę. Sięgnęli już po Puchar Ligi, mistrzostwo mają na wyciągnięcie ręki, a we wtorek awansowali do finału Ligi Mistrzów, po wyeliminowaniu Paris Saint-Germain. 

Reklama

Dzień później ich tropem podążyła Chelsea, która okazała się lepsza od Realu Madryt.

"The Blues" wyrastają na najgroźniejszego rywala Manchesteru w kolejnym sezonie. Drużyny to mierzyły się 15 kwietnia w półfinale Pucharu Anglii, a 1:0 wygrała Chelsea.

Zobacz skróty półfinałowych spotkań LM

Sprawdź teraz!

"Ten półfinał nie daje nam przewagi, ale na pewno zwiększył naszą pewność siebie. Chcemy być tak mocni jak Manchester, a tamtym świetnym występem pokazaliśmy, że możemy być. Teraz musimy to powtórzyć" - powiedział trener londyńczyków Thomas Tuchel.

Niemiecki szkoleniowiec objął zespół w styczniu i przez ten czas wywarł olbrzymi wpływ na drużynę. Chelsea stała się solidniejsza w obronie, a także zaczęła wykorzystywać swój potencjał w ataku. 

W ubiegłym roku za olbrzymie pieniądze pozyskano Niemców Timo Wernera i Kaia Havertza. Przez wiele miesięcy byli bezbarwni, ale teraz pokazują, że ich ściągnięcie było dobrym pomysłem.

Trudne zadanie czeka w sobotę Jana Bednarka, którego Southampton na wyjeździe zagra z ustępującym mistrzem - Liverpoolem. 

"The Reds" nie grają tak dobrze, jak w poprzednich rozgrywkach, ale zaciekle walczą o miejsce w najlepszej czwórce, co jest premiowane grą w Lidze Mistrzów. Na razie zajmują siódme miejsce.

"Święci" natomiast mieli dobry początek sezonu, jednak w ostatnich miesiącach spisują się słabo. Z 16 minionych ligowych spotkań przegrali aż 12. Zajmują 15. miejsce, ale nad strefą spadkową mają wciąż bezpieczną, dziesięciopunktową przewagę.

Tego samego dnia łatwo nie będzie miał również Mateusz Klich. Jego Leeds United podejmie Tottenham Hotspur, który jak Liverpool usiłuje wbić się do Top4. "Koguty" obecnie są na szóstej pozycji.

W niedzielę Brighton & Hove Albion Jakuba Modera zagra na wyjeździe z Wolverhampton Wanderers, a West Ham United Łukasza Fabiańskiego na własnym stadionie zmierzy się z Evertonem.

"Młoty" to największe pozytywne zaskoczenie tego sezonu. W poprzednim londyńczycy niemal do końca musieli bronić się przed spadkiem, a teraz zajmują piąte miejsce i są blisko zapewnienia sobie występów w europejskich pucharach.

35. kolejka rozpocznie się już w piątek. Wówczas Leicester City podejmie Newcastle United.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje