Reklama

Reklama

Premier League. Tottenham Londyn - Manchester City 2-0 w 25. kolejce

W szlagierze na zakończenie 25. kolejki Premier League Tottenham Hotspur pokonał Manchester City 2-0. Drużyna Pepa Guardioli miała przewagę, ale przez ostatnie pół godziny grała w osłabieniu, co wpłynęło na wynik.

Mecz toczył się w szybkim tempie. Pierwszy kwadrans upłynął jednak nie pod znakiem pięknych zagrań i wielu sytuacji, a faulu Raheema Sterlinga na Delle Allim. Piłkarz Manchesteru City nadepnął na stopę rywala, za co mógł obejrzeć nawet czerwoną kartkę. Jednak sędzia, mimo weryfikacji VAR, nie wyrzucił go z boiska, pokazał mu tylko żółtą kartkę.

Później też było gorąco. W 26. minucie Sergio Aguero trafił w słupek. Kilka minut przed końcem pierwszej połowy, w polu karnym, Argentyńczyka faulował Serge Aurier. "Jedenastki" nie wykorzystał jednak Ilkay Guendogan. Świetnie spisał się Hugo Lloris, który wyczuł strzelca i odbił piłkę.

Reklama

Dobijać próbował jeszcze Sterling, ale francuski bramkarz go powstrzymał. Po tym starciu Anglik się przewrócił, a jego koledzy domagali się kolejnego rzutu karnego. Arbiter po raz kolejny skorzystał z systemu VAR, ale nie dopatrzył się przewinienia. Ta decyzja zadziałała na piłkarzy Manchesteru City, jak płachta na byka i doszło do awantury. W efekcie żółtymi kartkami zostali ukarani Toby Alderweireld i Ołeksandr Zinczenko.

Jeszcze przed przerwą, w doliczonym czasie gry, kolejną dobrą sytuację zmarnował Aguero. Tym razem był bardzo blisko bramki, ale do niej nie trafił.

Cztery minuty po przerwie, piłkarze Pepa Guardioli mieli jeszcze lepszą sytuację. Na 16. metrze Lloris zderzył się z własnym obrońcą. Skorzystał z tego Aguero, ale jego uderzenie, z linii bramkowej, wybił obrońca. Akcję kończył jeszcze Guendogan, ale przestrzelił.

Manchester City przeważał, ale po godzinie, w grze "The Citizens" wszystko się zawaliło. Zaczęło się od faulu Zinczenki na Harrym Winksie. Ukrainiec otrzymał za to przewinienie drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko.

Tottenham zwietrzył szansę i trzy minuty później objął prowadzenie. Bramkę zdobył, debiutujący w drużynie "Kogutów" Steven Bergwijn. Holender przyjął piłkę na klatkę piersiową i strzałem z woleja pokonał Edersona.

W 71. minucie ekipa z północnego Londynu powiększyła prowadzenie. Heung Min Son dostał prostopadłe podanie i wbiegł w pole karne. Uderzył w "krótki" róg, trafiając do siatki.

W końcówce próbowali jeszcze zaatakować goście, ale byli bezsilni i przegrali pierwszy raz w 2020 roku. Pozostali jednak na pozycji wicelidera Premier League. Z kolei Tottenham awansował na piąte miejsce.

MP

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Premier League

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL