Reklama

Reklama

Premier League. Salah: Tak szybko nie odejdę, chcę wygrać ligę z Liverpoolem

Mohamed Salah trafił do Liverpoolu latem i z miejsca stał się jednym z liderów zespołu. Egipcjanin ma na koncie już dwadzieścia goli, to już jest lepszy wynik, niż w poprzednim sezonie, gdy grał w Romie. - Wiem, że jest teraz o mnie głośno. Jest sporo plotek. Chcę zostać w Liverpoolu i wygrać tu Premier League - powiedział Salah.

Juergen Klopp ściągnął Salaha z Romy za 37 milionów funtów. Menedżer LFC chyba nie spodziewał się, że Egipcjanin zaliczy tak efektowne wejście do zespołu. Czternaście goli w Premier League sprawia, że jest liderem klasyfikacji strzelców, o dwa gole przed Harrym Kanem z Tottenhamu.

- Być może, gdybym trafił do Liverpoolu wcześniej, różne sprawy nie szłyby tak bardzo po mojej myśli, jak teraz. Gdy byłem w Chelsea, już interesowałem się tym, co się tu dzieje. Na Anfield Road trafiłem w odpowiednim momencie - zdradził Salah w rozmowie z oficjalną stroną internetową klubu.

Reklama

Pobyt Salaha w zachodnim Londynie nie był zbyt udany. Napastnik nigdy nie dostał w Chelsea prawdziwej szansy, odrodził się dopiero w Romie. W Liverpoolu od pierwszych spotkań tego sezonu jest gwiazdą pierwszej wielkości, do ligowych trafień dołożył jeszcze sześć goli w Lidze Mistrzów. "The Reds" wygrali swoją grupę i w 1/8 finału zagrają z FC Porto. W lidze Salah i spółka zajmują czwarte miejsce.

- Wiem, że od wielu lat nie wygraliśmy ligi, chciałbym to osiągnąć z Liverpoolem. Mamy bardzo dobry zespół, kapitalnego menedżera, wszystko co potrzebne do sukcesów i jestem pewny, że będziemy zdobywać trofea w najbliższych latach - mówi Salah.

Obecna dyspozycja Salaha sprawiła, że pojawiło się zainteresowanie większych klubów. W samych superlatywach o piłkarzu wypowiadał się szkoleniowiec Realu Madryt Zinedine Zidane. Salah na razie nigdzie nie ruszy się z miasta Beatlesów. 

- Dlaczego Liverpool jest dla mnie najlepszym wyborem? Powodów było wiele. Kocham atmosferę Anfield, naprawdę słyszę, gdy kibice śpiewają moje imię. Pamiętam nawet, że grałem najcześciej Liverpoolem na konsoli "PlayStation", gdy byłem nastolatkiem. Fajnie było pograć sobie Stevenem Gerrardem, Sami Hyypią, Jamie Carragherem, czy Michael Owenem. Chcę tu zostać i wygrywać - zakończył.

MS

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy