Reklama

Reklama

  • 1 .Manchester United (10 pkt.)
  • 2 .Chelsea Londyn (10 pkt.)
  • 3 .Liverpool FC (10 pkt.)
  • 4 .Everton (10 pkt.)
  • 5 .Manchester City (9 pkt.)
  • 6 .Brighton & Hove Albion FC (9 pkt.)
  • 7 .Tottenham Hotspur Londyn (9 pkt.)
  • 8 .West Ham United FC (8 pkt.)

Premier League: porażka Manchesteru United, męczarnie Arsenalu

Manchester United przegrał ze Swansea City 1-2 w pierwszym meczu nowego sezonu Premier League. Bramki gości bronił Łukasz Fabiański.

Premier League - zobacz wyniki, terminarz i tabelę

Mecz nie ułożył się po myśli faworytów. Z ich przewagi w pierwszym kwadransie nic nie wynikało. Nowy menedżer "Czerwonych Diabłów" Louis van Gaal już w 24. minucie musiał dokonać pierwszej zmiany, bo urazu nabawił się Jesse Lingard (zastąpił go Adnan Januzaj).

Cztery minuty później gospodarze stracili gola. "Łabędzie" rozegrały świetny atak pozycyjny, Wilfried Bony sprytnie zablokował Phila Jonesa i Sung-yueng Ki mógł oddać precyzyjny strzał przy słupku. Bramkarz Manchesteru United był bez szans.

Reklama

Goście nie próbowali walczyć z rywalami o dominację w środku boiska, ale dobrze się bronili przed atakami faworytów, nie zostawiając im wiele miejsca.

Debiutujący w bramce Swansea City Łukasz Fabiański nie miał wiele pracy w pierwszej części. Najwięcej problemów sprawił mu w 25. minucie Jones, ale polski bramkarz odbił mocno kopniętą piłkę.

Manchester United wyrównał w 53. minucie za sprawą nowego kapitana - Wayne'a Rooneya. Gospodarze rozgrywali rzut rożny i tym razem to Bony przegrał pojedynek z Jonesem, a zostawiony bez krycia Rooney z bliska przewrotką pokonał Fabiańskiego.

W 72. minucie Bony szybko rozegrał rzut wolny i zaskoczył piłkarzy Man Utd. Po dośrodkowaniu z lewej strony Wayne Routledge zgrał piłkę na środek do niepilnowanego Gylfiego Sigurdssona, a ten nie zmarnował stuprocentowej okazji i odzyskał prowadzenie dla "Łabędzi".

W wieczornym meczu ze zwycięstwa cieszył się także do niedawna klubowy kolega Fabiańskiego w Arsenalu Londyn - Wojciech Szczęsny, który rozegrał cały mecz przeciwko Crystal Palace.

"Kanonierzy" długo się męczyli, ale wygrali u siebie 2-1 (1-1), a decydującą bramkę już w doliczonym przez sędziego czasie gry zdobył Aaron Ramsey.

W 35. minucie niespodziewane prowadzenie dał gościom Norweg Brede Hangeland, a tuż przed przerwą wyrównał Francuz Laurent Koscielny.

W niedzielę sezon zainaugurują dwie najlepsze ekipy poprzednich rozgrywek. Mistrz Anglii Manchester City zmierzy się na wyjeździe z Newcastle United, a Liverpool podejmie Southampton.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje