Reklama

Reklama

Premier League: Norwich City - Liverpool FC 0-1. Mane ratuje "The Reds"

Liverpool długo nie mógł się wstrzelić, ale w końcu podopiecznym Juergena Kloppa udało się zdobyć bramkę. Dzięki trafieniu Sadio Mane w drugiej połowie "The Reds" pokonali na wyjeździe Norwich 1-0 i pozostali jedyną niepokonaną drużyną w lidze.

Piłkarze Liverpoolu nadal nie przegrali ani jednego spotkania w Premier League i pewnie zmierzają po wygranie mistrzostwa ligi. Kolejnym przystankiem był wyjazd do Norwich, lecz starcie z ostatnią drużyną w tabeli, teoretycznie nie powinno im sprawić problemów.

Boiskowa rzeczywistość nie była jednak aż tak optymistyczna. W pierwszej połowie obie drużyny nie stworzyły wielkiego widowiska. Optycznie przeważał Liverpool, jednak pierwszą naprawdę groźną okazję stworzyli sobie piłkarze gospodarzy. W 35. minucie Lukas Rupp otrzymał dobre podanie z głębi boiska i zagrał w kierunku Teemu Pukkiego. Uprzedził go jednak Alisson Becker i wybił futbolówkę.

Reklama

Premier League - wyniki, tabela, strzelcy

W pierwszej części gry podopieczni Juergena Kloppa oddali zaledwie jeden celny strzał na bramkę. Na szczęście dla kibiców "The Reds" zaczęli grać o wiele lepiej w drugiej połowie. Pierwszy sygnał ostrzegawczy wysłał Naby Keita.

Gwinejczyk najpierw oddał dobry strzał z dystansu, który zmusił do interwencji Tima Krula, a po chwili był bliski dobicia piłki do bramki. Mohamed Salah wpadł w pole karne uderzył futbolówkę z bliskiej odległości. Bramkarz Norwich zdołał ją sparować, lecz trafiła ona pod nogi Keity. Gracz Liverpoolu popchnął ją w kierunku bramki, ale drugą dobrą interwencją popisał się Holender.

Na pierwszego gola w tym spotkaniu, piłkarze kazali poczekać kibicom do 78. minuty. Jordan Henderson pewnie zagrał piłkę z głębi boiska. Ta trafiła do Sadio Mane, który pewnie ją opanował, a po chwili płaskim strzałem umieścił w siatce. Podopieczni Kloppa mogli szybko dołożyć kolejne trafienie. Roberto Firmino otrzymał perfekcyjne podanie i spudłował z najbliższej odległości.

Był to 100. gol Mane w Premier League.

Niewykorzystana okazja mogła się bardzo szybko zemścić. Gospodarze wyprowadzili atak, który strzałem zza pola karnego skończył Pukki. Futbolówka nie była jednak uderzona wystarczająco mocno, a w dodatku trafiła wprost w bramkarza Liverpoolu.

PA



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL