Reklama

Reklama

​Premier League. Niesamowity zwrot akcji i rekord ligi, Tottenham odwrócił losy meczu

Tottenham Hotspur pokonał Leicester City 3-2, a Manchester United ograł Brentford FC 3-1 w ramach 17. kolejki Premier League. Zwycięstwo ekipy "Kogutów" można określić jako niesamowite, bo po 90. podstawowych minutach (a nawet kolejnych czterech dodatkowych) drużyna z Londynu przegrywała 1-2. W późniejszym doliczonym czasie zdobyła dwie bramki i wygrała.

Od początku rywalizacji "Lisów" z "Kogutami" największą aktywność przejawiał Harry Kane. Napastnik zespołu z Londynu był bliski trafienia już w dziewiątej minucie, ale minimalnie przestrzelił. W 19. minucie po uderzeniu głową Anglika gospodarzy uratowała poprzeczka.

Premier League. Leicester - Tottenham. Lisy prowadziły 1-0 i 2-1, ale przegrały 2-3

Leicester wyprowadził szybki atak i po kombinacyjnym rozegraniu podaniami w polu karnym rywala wyszedł na prowadzenie 1-0. Kane nie odpuścił jednak i przywrócił remis jeszcze w pierwszej połowie, było 1-1. W drugiej Lisy ponownie przeważały 2-1, po tym jak James Maddison strzelił od prawego słupka.

Reklama

Wydawało się, że takim wynikiem zakończy się mecz, ale w piątej i siódmej doliczonej przez sędziego minucie piłka wpadała do bramki Leicester. W obu przypadkach za trafienia (na 2-2 i 3-2) odpowiadał Steven Bergwijn, który został wprowadzony do gry z ławki rezerwowych.

Czytaj także: Paul Pogba wybrał klub, do którego chce trafić. Hit na horyzoncie

Jak wyliczyli statystycy na poziomie Premier League jeszcze nikt nie odwrócił losów spotkania tak późno. Do tej pory rekordem był podobny wyczyn Manchester United z 2012 roku, jednak tam Czerwone Diabły zaczęły odwracać losy spotkania w 91 minucie i 14 sekundzie. Tottenham przegrywał dokładnie do 94 minuty i 52 sekundy, ale ostatecznie zapisał na swoje konto komplet punktów.

Premier League. Brentford - Man Utd. Jedna niezła, a druga fatalna połowa "Pszczół" z Brentford

Znacznie spokojniejszy i bardziej przewidywalny przebieg miało spotkanie "Czerwonych Diabłów" z "Pszczołami". Faworytem był Manchester United, co potwierdził trzema golami - wszystkie strzelając jednak dopiero w drugiej połowie. Bruno Fernandes zanotował dwie asysty. 

W pierwszej części meczu to Brentford stworzyło sobie dogodniejsze okazję w polu karnym przeciwników. Ostatecznie zadowolić się musiało tylko honorową bramką Ivana Toneya w końcowej fazie meczu.

Leicester City - Tottenham Hotspur 2-3 (1-1)

Brentford FC - Manchester United 1-3 (0-0)


Czytaj więcej:

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy