Reklama

Reklama

  • 1 .Chelsea Londyn (33 pkt.)
  • 2 .Manchester City (32 pkt.)
  • 3 .Liverpool FC (31 pkt.)
  • 4 .West Ham United FC (24 pkt.)
  • 5 .Arsenal Londyn (23 pkt.)
  • 6 .Wolverhampton Wanderers FC (21 pkt.)
  • 7 .Brighton & Hove Albion FC (19 pkt.)
  • 8 .Leicester City (19 pkt.)

Premier League. Mecz na szczycie w 13. kolejce

W środowym mecz 13. kolejki Premier League piłkarze drugiego w tabeli Liverpoolu podejmą prowadzący Tottenham Hotspur. W niedzielę obie ekipy zaliczyły małe wpadki, remisując spotkania z niżej notowanymi rywalami.

Grudzień w lidze angielskiej to tradycyjnie niezwykle intensywny okres. Od minionego weekendu do 2 stycznia każdy zespół rozegra aż po sześć spotkań. W ciągu zaledwie trzech tygodni można więc swoją sytuację w tabeli bardzo poprawić lub mocno skomplikować.

Tottenham i Liverpool zgromadziły po 25 punktów, "Koguty" prowadzą dzięki lepszemu bilansowi bramek. Czołowa dwójka ten swoisty maraton zaczęła z lekkim falstartem. Londyńczycy zremisowali 1-1 z Crystal Palace i takim samym wynikiem zakończył się mecz obrońców tytułu z Fulham.

Reklama

"W drugiej połowie moi piłkarze zagrali zupełnie na odwrót w stosunku do tego, co im powiedziałem w przerwie. Popełnili mnóstwo błędów i to się na nas zemściło" - przyznał trener Tottenhamu Jose Mourinho.

"Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i takie rzeczy będą się zdarzały. W sobotę drużyny, które wcześniej grały w Lidze Mistrzów też przeżywały ciężkie chwile. Musimy iść naprzód, bo w środę czeka nas wielkie wyzwanie" - podkreślił szkoleniowiec Liverpoolu Juergen Klopp.

Tak dobra postawa Tottenhamu jest lekkim zaskoczeniem. Zespół zaczął sezon od porażki z Evertonem 0-1, ale z kolejnych jedenastu meczów wygrał siedem, a cztery zremisował. Poprawie uległa obrona, z czego Mourinho jest znany, natomiast w ataku świetnie radzą sobie Heung-Min Son i Harry Kane. Koreańczyk ma na koncie dziesięć goli, a Anglik dziewięć.

Liverpool za to ostatnio gra w kratkę. Naprawdę dobre mecze z Leicester City (3-0) i Wolverhampton Wanderers (4:0) przeplatał wpadkami z Brighton & Hove Albio (1-1) oraz wspomnianą z Fulham.

Więcej aktualności sportowych znajdziesz na sport.interia.pl! Kliknij!

Obecny sezon jest znacznie bardziej wyrównany niż ostatnie. Trzeci w tabeli Leicester City ma tylko punkt mniej od prowadzącej dwójki. "Lisy" podejmą Everton.

Czwarte miejsce sensacyjnie zajmuje Southampton Jana Bednarka. "Święci" mają dwa punkty straty i czeka ich spotkanie w Londynie z pogrążonym w głębokim kryzysie Arsenalem.

"Kanonierzy" w pięciu ostatnich kolejkach zdobyli zaledwie punkt i w tabeli zajmują dopiero 15. miejsce. W niedzielę ulegli u siebie Burnley 0-1. To ich najsłabszy start rozgrywek od 46 lat.

"W drużynie nie ma paniki, ale jest jasne, że musimy poprawić grę. Nie wiemy jak trafiać do bramki" - powiedział trener Arsenalu Mikel Arteta.

Nadspodziewanie dobrze spisuje się jeszcze jeden zespół z Polakiem w składzie - West Ham United bramkarza Łukasza Fabiańskiego. "Młoty" są szóste w tabeli z pięcioma punktami straty. W derbach Londynu zagrają u siebie z Crystal Palace.

Leeds United Mateusza Klicha czeka natomiast spotkanie u siebie z Newcastle United. "Pawie" w tabeli są na 14. pozycji.

Po słabym początku straty mozolnie odrabiają ekipy z Manchesteru. United jest na ósmej, a City na dziewiątej pozycji. Od czołowej dwójki dzieli je, odpowiednio, pięć i sześć punktów, ale rozegrały o jedno spotkanie mniej.

"Czerwone Diabły" zagrają w czwartek na wyjeździe z zamykającym zestawienie Sheffield United, a "The Citizens" już we wtorek podejmą beniaminka West Bromwich Albion.

wkp/ cegl/



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje