Reklama

Reklama

  • 1 .Chelsea Londyn (29 pkt.)
  • 2 .Manchester City (26 pkt.)
  • 3 .Liverpool FC (25 pkt.)
  • 4 .West Ham United FC (23 pkt.)
  • 5 .Arsenal Londyn (20 pkt.)
  • 6 .Wolverhampton Wanderers FC (19 pkt.)
  • 7 .Tottenham Hotspur Londyn (19 pkt.)
  • 8 .Manchester United (17 pkt.)

Premier League. Manchester United sięga dna

​Zaledwie cztery kolejki temu Manchester United był na szczycie Premier League. I nagle wszystko się zawaliło. Takiego upokorzenia jak w starciu z Liverpoolem (0-5) Cristiano Ronaldo nie przeżył od czasu zmagań Realu z Barceloną Pepa Guardioli. Czy trener United Ole Gunnar Solsjkaer przetrwa kryzys, czy zostanie zwolniony?

Żółta kartka za brutalny atak na Curtisa Jonesa to była kara łagodna. Sędzia wziął zapewne pod uwagę status 36-letniego Cristiano Ronaldo. W 60. min gry Paul Pogba wyleciał z boiska po wślizgu wyprostowanymi nogami w Naby’ego Keitę. - Prowadząc 5-0 chcieliśmy już tylko przetrwać do końca meczu bez kontuzji - powiedział trener Liverpoolu Juergen Klopp.

Manchester United - Liverpool 0-5. Klopp jest zażenowany

Na oczach milionów fanów kompromitacja Manchesteru United stawała się faktem. Po raz pierwszy w historii Premier League zespół z Old Trafford przegrywał 0-4 do przerwy. W drugiej połowie Mohamed Salah zdobył swoją trzecią bramkę - jak sam ocenił - najładniejszą w tym hitowym spotkaniu.

Reklama

- To jest wynik szalony - powiedział Klopp. - Nie wypada nam przesadnie świętować ze względu na szacunek do przeciwnika - dodał. I jak zwykle tłumaczył, że na tym etapie sezonu zdobywa się punkty, a nie trofea. "Pretensje możemy mieć tylko do siebie - skomentował Ronaldo w mediach społecznościowych. "Nasi kibice byli jak zwykle wspaniali i na coś takiego nie zasłużyli". Słowem nie odniósł się do swojego brutalnego ataku na Jonesa.

To była jedna z najboleśniejszych porażek United w historii Premier League. W 1996 roku Manchester przegrał z Newcastle 0-5, ale na wyjeździe. Trzy lata później w tym samym stosunku z Chelsea, ale na Stamford Bridge. W 2011 roku fani United musieli znieść sześć goli wbitych na Old Trafford przez Manchester City - lokalnego rywala, z którego sportowej niemocy kpili dekadami. W 2020 roku sześć goli na Old Trafford zdobył Tottenham. Z Liverpoolem Manchester United przegrał najwyżej w 2009 roku 1-4. Nie przeszkodziło mu to zdobyć tytułu mistrza Anglii.

Wczorajsza klęska to ciąg fatalnej serii. W ostatnich czterech kolejkach Premier League drużyna Solskjaera zdobyła punkt. Spadła ze szczytu tabeli na siódmą pozycję. Strata do lidera z Chelsea to już 8 pkt. A przecież po wicemistrzostwie w ubiegłym sezonie Manchester United chciał zrobić krok do przodu. Solskjaer miał na to twarde argumenty.

140 mln euro wydane latem na transfery sprawiało, że drużyna z Od Trafford wydawała się kompletna. Wicemistrz Euro 2020 Harry Maguire dostawał jako wsparcie na środku obrony mistrza świata Raphaela Varane’a z Realu Madryt. Luke Shaw był uznawany za jednego z najlepszych bocznych obrońców mistrzostw Europy. Aaron Wan-Bissaka, za którego Manchester zapłacił w 2019 roku 50 mln funtów, uchodzi za wielki talent. Z taką defensywą można podbijać Premier League. Mając w rezerwie stoperów klasy Victora Lindelofa, Erica Baily i Phila Jonesa.

Manchester United - Liverpool 0-5. Co dalej z Solskjaerem?

Pomocą United kieruje 28-letni Pogba - potencjalnie najlepszy defensywny pomocnik na świecie. Największy zastrzyk jakości dostał jednak atak. Jadon Sancho był gwiazdą Bundesligi. W cztery lata w Borussii Dortmund zdobył 50 goli i zaliczył 57 asyst we wszystkich rozgrywkach. Anglicy wściekali się na kluby Premier League, że zatrudniają obcokrajowców nie doceniając rodzimych talentów. To był powód, dla którego Sancho zbiegł w 2017 roku z Manchesteru City do Dortmundu. Tego lata United wydał na młodego Anglika 85 mln euro, co i tak wydawało się poniżej wartości jego talentu.

Wygrany wyścig z Manchesterem City o Cristiano Ronaldo wieńczył dzieło. Na Old Trafford wracał jeden z największych symboli klubu, który w latach 2003-2009 zdobył dla niego 118 goli. Wywalczył trzy tytuły mistrza Anglii, wygrał Ligę Mistrzów. Mentalność zwycięzcy 36-latka miała emanować na zespół. CR7 ma do pomocy rodaka Bruno Fernandesa - jednego z najlepszych napastników Premier League ostatnich dwóch lat. W 60 spotkaniach ligowych Portugalczyk zdobył 30 goli. A przecież w kadrze Solsjkaera są jeszcze Marcus Rashford, Anthony Martial, czy Edinson Cavani.

Wyniki, tabelę i terminarz Premier League znajdziesz tutaj!

Trener United był zażenowany klęską z Liverpoolem. - Biorę za nią odpowiedzialność, ale wciąż czuję się na siłach, by przezwyciężyć kryzys - mówił. Przecież cztery dni wcześniej jego drużyna przegrywała z Atalantą 0-2 w Lidze Mistrzów i potrafiła odwrócić losy spotkania. Zwycięską bramkę zdobył Ronaldo. To był pokaz siły United. W starciu z The Reds drużyna się rozsypała, a jej liderzy poza brutalnością, niczym się nie popisali.

Varane jest kontuzjowany. Sancho wylądował na ławce. Jego adaptacja w Premier League nie przebiega normalnie. Przez 517 minut gry we wszystkich rozgrywkach nie zdobył gola, ani nie zaliczył asysty. Pogba jest chimeryczny jak pogoda. CR7 zdobył sześć goli i do niego żal można mieć chyba najmniejszy. Gwiazdorski zespół, którego kadra wyceniana jest na ponad 900 mln euro, popadł w kryzys. Czy wyprowadzi go z niego Solskjaer? Czy też wkrótce straci posadę? Manchester uchodzi za klub o którym trenerów się szanuje, cierpliwość ma jednak swoje granice.

Dariusz Wołowski

CZYTAJ TEŻ:

MU-Liverpool 0-5. Hit z brutalnością i błędami arbitrów

CR7: To tylko nasza wiana

Hat-trick Salaha, czerwona kartka dla Pogby. Liverpool rozbił Manchester United 5-0

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje