Reklama

Reklama

  • 1 .Arsenal Londyn (0 pkt.)
  • 2 .Aston Villa FC (0 pkt.)
  • 3 .Brentford FC (0 pkt.)
  • 4 .Brighton & Hove Albion FC (0 pkt.)
  • 5 .Burnley FC (0 pkt.)
  • 6 .Chelsea Londyn (0 pkt.)
  • 7 .Crystal Palace FC (0 pkt.)
  • 8 .Everton (0 pkt.)

Premier League. Manchester City jak Jean-Marc Bosman

Mimo że piłkarska Europa myśli teraz przede wszystkim o powrocie do gry, to przyszłość futbolu na kontynencie rozstrzyga się właśnie przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu. Wykluczony z europejskich pucharów przez UEFA na dwa lata, za naruszenie zasad finansowego fair play, Manchester City walczy o zniesienie sankcji.

Postępowanie rozpoczęło się w poniedziałek i zakończy w środę. Sprawa toczy się w formie wideokonferencji. Według "The Times" Manchester City wydał na prawników 30 milionów funtów (33 mln euro). Sekretarz generalny TAS Matthieu Reeb poinformował, że ostatecznej decyzji można się spodziewać w lipcu.

200 milionów strat

Na początku lutego UEFA wykluczyła Manchester City z dwóch kolejnych edycji europejskich pucharów. Nałożyła też na angielski klub grzywnę w wysokości 30 milionów euro. Powodem tej decyzji było naruszenie zasad finansowego fair play. Klub zawyżał dochody ze sponsoringu w latach 2012-16 i nie wykazywał chęci współpracy z organami badającymi sprawę. Część z tych informacji śledczy uzyskali dzięki - sądzonemu obecnie w kraju - portugalskiemu hakerowi Ruiemu Pinto, znanemu dzięki sprawie "Football Leaks".

Reklama

Utrzymanie w mocy decyzji o wykluczeniu z rozgrywek na kontynencie oznaczałoby dla MC gigantyczne straty. Angielskie media informują, że z Ligi Mistrzów "Citizens" czerpią rok w rok dochody od 50 do 100 mln euro. Brak możliwości gry w pucharach spowodowałby ograniczenia transferowe i konieczność sprzedaży najlepszych zawodników. Mimo że klub należy do rodziny królewskiej ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, to straty finansowe byłyby bardzo bolesne nawet dla takiego potentata. Klub natychmiast złożył odwołanie.

Finansowe fair play niezgodne z prawem europejskim?

Toczące się obecnie postępowanie nie dotyczy wyłącznie Manchesteru City. Klubowi obrońcy kwestionują bowiem samą ideę finansowego fair play (FFP). Zostało wprowadzone w 2011 roku. Jego pomysłodawcą był ówczesny szef UEFA Michel Platini. Francuz chciał zapobiec bankructwom klubów piłkarskich, które w większości wypadków wydawały więcej pieniędzy niż zarabiały. Działając bez kontroli finansowej kluby, tak jak Manchester City czy Paris Saint-Germain, mogły swobodnie korzystać z hojności arabskich sponsorów, a rosyjskie czy ukraińskiego z dotacji oligarchów. W wielu klubach występowało zjawisko prania brudnych pieniędzy.

Prawnicy Manchesteru City uważają, że reguła finansowego fair play narusza zasadę wolnej konkurencji. Innymi słowy, nie jest zgodna z prawem Unii Europejskiej. Mieli już porozumieć się z UEFA, by nie zgłaszać tych prawnych wątpliwości przed Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ale ograniczyć się jedynie do postępowania przed TAS. Niektóre źródła informują, że dzięki temu mają już mieć gwarancję niższych sankcji lub całkowitego ich zniesienia.

To byłaby rewolucja w europejskim futbolu

Decyzja TAS w sprawie Manchesteru City może mieć znaczące konsekwencje dla całego europejskiego futbolu. 

- Jeśli trybunał przyjmie argumentacje prawników mistrza Anglii, że finansowe fair play jest antykonkurencyjne i nakłada niesprawiedliwe ograniczenia dla klubów, to UEFA będzie musiała zmienić wszystkie swoje przepisy. To będzie rewolucja w europejskim futbolu - powiedział mecenas Daniel Geey w "Financial Times".

Prawnicy porównują wagę dzisiejszego postępowania do tzw, "sprawy Bosmana". W 1995 roku ten nieznany belgijski piłkarz odmienił na zawsze piłkarski świat. To wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE  w jego sprawie spowodował, że na terenie Unii piłkarze mogli dowolnie zmieniać klub po zakończeniu kontraktu.

Manchester City gra o dużą stawkę. Jak się okazuje nie tylko dla siebie, choć  nie wiadomo czy dla dobra europejskiego futbolu.

Olgierd Kwiatkowski

Dowiedz się więcej na temat: Manchester City | UEFA | Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje