Reklama

Reklama

  • 1 .Liverpool FC (99 pkt.)
  • 2 .Manchester City (81 pkt.)
  • 3 .Manchester United (66 pkt.)
  • 4 .Chelsea Londyn (66 pkt.)
  • 5 .Leicester City (62 pkt.)
  • 6 .Tottenham Londyn (59 pkt.)
  • 7 .Wolverhampton Wanderers (59 pkt.)
  • 8 .Arsenal Londyn (56 pkt.)

Premier League. Liverpool - Swansea 5-0 w 20. kolejce Premier League

Liverpool rozgromił Swansea Łukasza Fabiańskiego aż 5-0. Dwie bramki strzelił Roberto Firmino. Polski bramkarz robił, co mógł, ale w sytuacjach, kiedy piłka wpadała do siatki, był bezradny.

Premier League: wyniki, terminarz, strzelcy, gole

Reklama

Ostatnie w tabeli Swansea bardzo szybko straciło pierwszego gola w starciu z Liverpoolem. Już w szóstej minucie idealnie zza pola karnego przymierzył Philippe Coutinho. Brazylijczyk nie dał żadnych szans Łukaszowi Fabiańskiemu, który tylko odprowadził wzrokiem, zmierzającą do bramki piłkę. 

"The Reds" dominowali na boisku, więc polski bramkarz nie narzekał na nudę w bramce. Jego pole karne cały czas było okupowane przez rywala. W pierwszej połowie Liverpool zdobył jednak tylko jedną bramkę. Tuż przed zejściem do szatni bardzo bliski pokonania Polaka był Roberto Firminio. Napastnik znalazł się w znakomitej sytuacji po błędzie jednego z obrońców. Z bliskiej odległości Firmino zamiast jednak na bramkę, uderzył obok słupka. 

Brazylijczyk bardziej precyzyjny był tuż po przerwie. W 52. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, Firmino nie dał żadnych szans Fabiańskiego, posyłając piłkę do siatki z bardzo bliskiej odległości. Asystę zaliczył przy tym trafieniu Coutinho. 

Kilka minut później mogło być już 3-0 dla gospodarzy. Łukasz Fabiański w starciu sam na sam nie dał się jednak pokonać Mohamedowi Salahowi i złapał futbolówkę. 

Chociaż reprezentant Polski robił, co mógł między słupkami, gracze Liverpoolu wydawali się być dla Swansea nie do zatrzymania. Najlepiej świadczyć może o tym fakt, że w ciągu zaledwie minuty Fabiański i spółka stracili dwa gole. Przy obu polski bramkarz nie miał nic do powiedzenia. W 65. minucie Trent Alexander-Arnold dostał piłkę przed "szesnastką", wbiegł z nią w pole karne i mocnym uderzeniem posłał do bramki. Futbolówka odbiła się jeszcze od poprzeczki i zatrzepotała w siatce.

Sekundy po nim do siatki rywala po raz drugi trafił natomiast Firmino. Piłkarz dostał idealne podanie w pole karne od Salaha i kompletnie niepilnowany posłał piłkę do bramki. 

Piąty gol dla "The Reds" padł na kilka minut przed końcem meczu. Po dużym zamieszaniu i próbach wybijania futbolówki przez piłkarzy Swansea, ta w końcu wylądowała pod nogami Aleksa Oxlade-Chamberlaine'a. Ten sprytnym strzałem posłał ją na dalszy słupek i pokonał Fabiańskiego. 

Liverpool zajmuje czwarte miejsce w lidze. Swansea jest ostatnie i na koncie ma już 13. ligowych porażek w tym sezonie.

AK

Liverpool - Swansea 5-0 (1-0)

Bramki: 1-0 Coutinho (6.), 2-0 Firmino (52.), 3-0 Alexander-Arnold (65.), 4-0 Firmino (66.), 5-0 Oxlade-Chamberlain (83.)

 



Dowiedz się więcej na temat: Liverpool FC | Swansea City | Łukasz Fabiański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje