Reklama

Reklama

  • 1 .Tottenham Hotspur Londyn (20 pkt.)
  • 2 .Liverpool FC (20 pkt.)
  • 3 .Chelsea Londyn (18 pkt.)
  • 4 .Leicester City (18 pkt.)
  • 5 .Southampton FC (17 pkt.)
  • 6 .Everton (16 pkt.)
  • 7 .Aston Villa FC (15 pkt.)
  • 8 .West Ham United FC (14 pkt.)

Premier League. Kamil Grosicki nie przejdzie do Nottingham. Zaważyło 21 sekund

Komisja Arbitrażowa zdecydowała dzisiaj, że transfer Kamila Grosickiego z West Bromwich Albion do Nottingham Forest nie doszedł do skutku. Kluby spóźniły się ze zgłoszeniem transakcji o 21 sekund.

WBA z Nottingham zbyt długo przeciągały linię negocjacji. Gdy zbliżał się deadline na transfery, w końcu osiągnęły porozumienie, ale formalności zostały dopełnione 21 sekund po zamknięciu okienka transferowego.

Forest próbował stosować politykę faktów dokonanych. Ogłosił oficjalnie, że Grosicki przechodzi z West Bromu do Nottingham. 

Komisja Arbitrażowa nie dała się jednak na to nabrać. Dziś uznała transfer za nieskuteczny. W tej sytuacji "Grosik" musi zostać w WBA przynajmniej do stycznia i liczyć na to, że klub go zgłosi do rozgrywek Premier League. Na razie menedżer Slaven Bilić jednak nie widzi dla niego miejsca w meczowych składzie.

"Koniec zamieszania w 21SecondsGate by Kamil Grosicki. Komisje, arbitraże, kancelarie. Brak zgody na odejście do NF. Reprezentant Polski zostaje w West Bromwich. Przynajmniej do stycznia. Grosicki prawdopodobnie zostanie wpisany na listę (25. miejsce), uprawniające do gry w Premier League - napisał na Twitterze dziennikarz i komentator sportowy Mateusz Borek.

Reklama

- Kamil chciał odejść, żeby móc grać, ale nie zdążył. To jest farmazon, że profesjonalny klub nie był przygotowany formalnie i na styku musiał robić transfer. Dla mnie to jest niepoważne - uważa Tomasz Hajto, który sprawę "Grosika" skomentował w Cafe Futbol.

Inna rzecz, że w samym West Bromwich Albion może się zmienić układ sił. Pozycja trenera Bilicia nie jest mocna, po sześciu kolejkach WBA ma zaledwie trzy punkty i zajmuje ostatnie bezpieczne miejsce w tabeli.

- Bilić zrobił awans do Premier League, ale na finiszu rozgrywek Championship roztrwonił przewagę i drżał o promocję, podobnie jak Widzew Łódź w 2. lidze. Dzisiaj pozycja Bilicia nie jest mocna. Może przegrać następne trzy mecze i go w tym klubie nie będzie - uważa Hajto.

MiKi


Dowiedz się więcej na temat: Kamil Grosicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje