Reklama

Reklama

  • 1 .Liverpool FC (82 pkt.)
  • 2 .Manchester City (57 pkt.)
  • 3 .Leicester City (53 pkt.)
  • 4 .Chelsea Londyn (48 pkt.)
  • 5 .Manchester United (45 pkt.)
  • 6 .Wolverhampton Wanderers (43 pkt.)
  • 7 .Sheffield United (43 pkt.)
  • 8 .Tottenham Londyn (41 pkt.)

Premier League. Fala krytyki spada na piłkarzy

Liga angielska - najbogatsza w świecie - w czasach kryzysu jest tą, która jako jedyna nie jest w stanie porozumieć się z piłkarzami w sprawie obniżki ich pensji. Zawodnicy nie zgodzili się na redukcję kontraktów o 30 procent. Krytyka płynie już nie tylko z kraju.

Cały świat walczy obecnie z pandemią koronawirusa. W kolejnych ligach piłkarze nie tylko zgadzają się na redukcję zarobków, ale także rezygnują z nich zupełnie, jak chociażby w Juventusie Turyn. Z kolei w Anglii trwają rozmowy, a kolejne etapy negocjacji kończą się fiaskiem. Zawodnicy nie chcą się zgodzić nawet na obniżenie pensji o 30 procent.

Stowarzyszenie Piłkarzy Zawodowych w Anglii argumentuje swoją postawę tym, że proponowana wysokość obniżki pensji przełoży się na spadek wpływów do budżetu kraju o ok. 200 mln funtów w skali roku. "To miałoby poważne konsekwencje, także jeśli chodzi o finansowanie służby zdrowia" - napisano w komunikacie.

W piątek doszło do spotkania władz ligi z przedstawicielami piłkarzy. Wówczas właśnie zaproponowano obniżkę ich pensji o 30 procent. Jeśli sezon ligowy nie zostanie w Anglii dokończony, wówczas Premier League będzie musiała zwrócić ok. 792 mln funtów za sprzedaż praw telewizyjnych.

"Piłkarze są świadomi tego, że właśnie ich podatki mają znaczny wpływ na finansowanie publicznego życia, a właśnie utrzymanie obecnych świadczeń dla społeczeństwa jest teraz szczególnie ważne" - można przeczytać w oświadczeniu.

Zawodnicy przekazali 20 milionów funtów na służbę zdrowia, ale to - jak twierdzi wielu - dużo za mało.

Jeden z polityków brytyjskich Oliver Dowden napisał na Twitterze, że ludzie w kryzysowych czasach nie potrzebują "walki w narodowym sporcie". "Piłka nożna musi wnieść ważny wkład w to, co próbujemy robić" - zaznaczył.

Nie tylko piłkarze z zespołów Premier League spotykają się z coraz większą krytyką, ale z tą zmierzyć muszą się także kluby. Liverpool wysłał ostatnio swoich pracowników na urlopy w 80 procentach opłacane przez państwo. "The Reds" korzystają ze specjalnie przygotowanego programu na ratowanie miejsc pracy. W ten sam sposób wcześniej postąpiły Tottenham Hotspur, Norwich City, Newcastle United i AFC Bournemouth.

Do całej sytuacji odniósł się także były kapitan angielskiej reprezentacji Wayne Rooney.

"Presja, jaką wywiera się na piłkarzy, by zgodzili się na obniżenie pensji jest hańbą" - powiedział wprost i zadał pytanie: "Czy minister zdrowia desperacko chce odwrócić uwagę od tego, jak jego rząd radzi sobie z tą pandemią?".

Rooney, który gra teraz w pierwszoligowym Derby County, uważa, że piłkarze są łatwym celem. "Czuję się tak, jakby wszyscy chcieli nas zawstydzić. Przypierają nas do ściany i wymagają, byśmy ponieśli konsekwencje" - zauważył.

Pandemia koronawirusa spowodowała, że sportowy świat się zatrzymał. Nie rozgrywane są żadne zawody, turnieje, wstrzymano bądź zakończono ligi, wiele imprez jest odwoływanych bądź przekładanych. Zawodnicy najczęściej muszą sobie radzić w domowych warunkach, bo nie mają gdzie trenować. W sumie na świecie jest już ponad 1,2 mln zarażonych, a ponad 65 tys. osób zmarło.

Reklama

Wyniki i tabela Premier League

Dowiedz się więcej na temat: Premier League

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje