Reklama

Reklama

  • 1 .Liverpool FC (13 pkt.)
  • 2 .Manchester City (10 pkt.)
  • 3 .Manchester United (10 pkt.)
  • 4 .Chelsea Londyn (10 pkt.)
  • 5 .Everton (10 pkt.)
  • 6 .Brighton & Hove Albion FC (9 pkt.)
  • 7 .Tottenham Hotspur Londyn (9 pkt.)
  • 8 .West Ham United FC (8 pkt.)

Premier League: Derby Liverpoolu i Londynu

Ciekawie zapowiada się szósta kolejka piłkarskiej ekstraklasy Anglii, w której zmierzą się lokalni i odwieczni rywale. W sobotę o 13.45 Liverpool podejmie Everton, natomiast o 18.30 Arsenal Londyn zmierzy się z Tottenhamem Hotspur.

Premier League: Wyniki, terminarz i tabela

Mecze pomiędzy dwiema drużynami z Liverpoolu czasem nazywane są "derbami przyjaźni", ponieważ fanów "The Reds" i "The Toffees" jednoczył wspólny rywal - Manchester United. W ostatnich miesiącach nie jest to jednak tak silny przeciwnik, w związku z czym zarówno Liverpool jak i Everton potraktują prestiżowo ich 223. spotkanie w historii.

Gospodarze we wtorek awansowali do 1/8 finału Pucharu Ligi po niezwykłym meczu z drugoligowym Middlesbrough. Po dogrywce było 2-2, więc doszło do konkursu rzutów karnych, jednego z bardziej niezwykłych w historii rozgrywek: Liverpool wygrał 14-13.

Reklama

Z kolei Everton pożegnał się z Pucharem Ligi po porażce 0-3 ze Swansea City, które w kolejnej rundzie zmierzy się z... Liverpoolem.

"Dotychczas w ekstraklasie wygraliśmy dwa mecze, a przegraliśmy trzy - to nie jest idealna sytuacja, ale derby będą okazją, żeby ją poprawić. Jeśli wygramy, to może pomóc nam złapać stabilną formę na dłuższy czas" - ocenił szkoleniowiec "The Reds" Brendan Rodgers.

Podkreślił jednak, że nie spodziewa się łatwego zadania, mimo że Everton ma o punkt mniej i jest niżej w tabeli.

"Oni też nie osiągają takich wyników, jakie by chcieli, ale trener Roberto Martinez wykonał z tym zespołem dużo dobrej pracy. Będzie trudno, ale ciekawie dla kibiców" - powiedział Rodgers.

W Londynie Tottenham spróbuje poradzić sobie z Arsenalem, którego bramkarzem jest Wojciech Szczęsny. "Koguty" wygrały derby północnego Londynu na stadionie rywala tylko raz w ciągu ostatnich 21 lat. Argentyński trener Tottenhamu Mauricio Pochettino nie myśli o tych statystykach.

"Kluczem do zwycięstwa jest rozegranie meczu po pierwszym gwizdku sędziego, a nie przed nim. Musimy grać agresywnie przez 90 minut" - zaznaczył.

Arsenal jest obok Chelsea jedynym niepokonanym zespołem, ale w pierwszych pięciu kolejkach zanotował trzy remisy i zajmuje czwarte miejsce. "Koguty" mają siedem punktów i są na dziewiątej pozycji.

Również w sobotę prowadząca Chelsea podejmie trzeci w tabeli zespół Aston Villi. Z kolei Manchester United postara się zmazać "plamę" z ubiegłego tygodnia, kiedy przegrał 3-5 z Leicester City. "Czerwone Diabły" zmierzą się przed własną publicznością z West Ham United.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje