Reklama

Reklama

  • 1 .Manchester City (35 pkt.)
  • 2 .Liverpool FC (34 pkt.)
  • 3 .Chelsea Londyn (33 pkt.)
  • 4 .West Ham United FC (27 pkt.)
  • 5 .Tottenham Hotspur Londyn (25 pkt.)
  • 6 .Manchester United (24 pkt.)
  • 7 .Arsenal Londyn (23 pkt.)
  • 8 .Wolverhampton Wanderers FC (21 pkt.)

​Premier League. Arsenal Londyn na skraju przepaści

Kibice z The Emirates długo domagali się odejścia Arsene’a Wengera. Dziś Francuz, który spędził w Arsenalu 22 lata, znów jawi się jako guru i wielki dobrodziej klubu.

Najgorszy start ligowy od 45 lat! W sezonie 1974-1975 po 14  kolejkach ligowych Arsenal miał zaledwie 12 pkt. Teraz z młodym Mikaelem Artetą na ławce uciułał o dwa więcej. Pozycja hiszpańskiego trenera wydawała się stabilna i mocna. Nauki pobierał u samego Pepa Guardioli jako asystent w Manchesterze City. Gdy odchodził do Arsenalu w grudniu ubiegłego roku Pep przewidywał, że "Kanonierzy" szybko staną na nogi. Rzeczywistość okazała się znacznie bardziej skomplikowana i bolesna.


Dziś Arteta zaczyna grę o posadę. Choć nikt nie twierdzi, że nie zrobił dla klubu absolutnie nic. Wywalczył Puchar Anglii zwyciężając w finale na Wembley Chelsea, zdobył Tarczę Wspólnoty pokonując po remisie i serii rzutów karnych sam Liverpool. Po niewiele ponad pół roku pracy Arteta ma dwa trofea. Ale w Premier League Arsenal zawisł zaledwie cztery punkty nad strefą spadkową.

Reklama

- Nasze wyniki są nie do zaakceptowania w takim klubie - mówi Arteta, którego zespół przegrał w tym sezonie już osiem meczów ligowych.

Zaledwie 12 zdobytych goli - w Premier League tylko Burnley, West Brom i Sheffield United mają mniej. To pokazuje na jak głębokim zakręcie znalazł się klub z The Emirates, który od 2018 roku wydał na nowych piłkarzy aż 327 mln euro. Arsene Wenger, który stał na czele Arsenalu aż 22 lata przeznaczył na transfery 964 mln. Jego zespół bywał naprawdę wielki. Zdobywał tytuły, bił rekordy, przez 19 kolejnych lat grał w Lidze Mistrzów. W 2006 roku dotarł do finału przegranego po dramatycznym boju 1-2 z Barceloną.

Wenger nie kupował gwiazd, wyszukiwał diamenty, które zmieniał w brylanty. Do klubu trafiali gracze młodzi: Patrick Vieira, Nicolas Anelka, Cesc Fabregas, Kolo Toure, Robin van Persie. Anelkę sprowadził do Arsenalu z pół miliona funtów, sprzedał do Realu Madryt za 22,5 mln, a zarobione pieniądze przeznaczył na Thierry'ego Henry’ego, Roberta Piresa i Sylvaina Wiltorda. Z nimi w 2002 roku zdobył podwójną koronę, a dwa lata później wygrał ligę angielską bez choćby jednej porażki. Tamtą drużynę nazywano niezwyciężonymi (Invincibles). Do dziś nikt tego w Premier League nie powtórzył.

Krytykowany za stawianie na Francuzów i niedocenianie piłkarzy angielskich Wenger nie bał się oddać opaski kapitana Tony’emu Adamsowi, gdy tylko Anglik wygrał prywatny pojedynek z alkoholem. Wprowadzał do Premier League nowe standardy: zakaz picia, jedzenia w fast foodach. Dieta piłkarzy była ściśle zaplanowana. "Gdyby stworzyć listę tego, czego nie powinien jeść sportowiec, wyszłaby z tego dieta typowego Brytyjczyka" - mówił.

Na początku Tony Adams i inni gracze Arsenalu byli przerażeni, gdy zamiast klasycznego trenera futbolu, zobaczyli intelektualistę w okularach. - Czy on w ogóle ma pojęcie o piłce? - pytali jeden drugiego. Szybko się przekonali, że to oni mają ogromne luki w piłkarskim wykształceniu. "Wcześniej tylko biegaliśmy i kopaliśmy piłkę. Arsene zmusił nas do myślenia na boisku" - napisał w swojej autobiografii Paul Merson.

Wenger zatrudnił też Holendrów: Denisa Berkampa, czy Marca Overmarsa - jego Arsenal zawsze był gwiazdozbiorem, nawet w późniejszych latach, gdy przestał dominować w Anglii. W 2010 roku Francuz został wybrany na trenera dekady w Premier League.


Alexa Fergusona irytował od początku. Jak jakiś tyczkowany Francuz w okularkach przyjeżdżający z ligi japońskiej (pracował tam krótko z Tomaszem Frankowskim) śmie wymądrzać się na temat wad najwspanialszej na świecie Premier League? Kiedy powiedziano Fergusonowi, że Wenger zna aż pięć języków, odpowiedział ironicznie, że ma w klubie chłopaka z Wybrzeża Kości Słoniowej, który też mówi w pięciu językach.

Rywalizacja Wengera z Fergusonem była tym, co najpikantniejsze w angielskim futbolu. W październiku 2004 roku na Old Trafford Manchester przerwał passę 49 meczów bez porażki Arsenalu. W tunelu odbyła się "wojna bufetowa" - Fabregas rzucił w Fergusona kawałkiem pizzy.

Trudno być prorokiem we własnym kraju. Napływ wielkich pieniędzy do Premier League spowodował, że Chelsea, Manchester City, Manchester United zaczęły traktować Arsenal jak supermarket. Piłkarze wylansowani przez Wengera odchodzili do bogatszych klubów, a on patrzył na to bezradnie.

W latach 2003-2006 Arsenal zaangażowany był w budowę nowego stadionu kosztem 390 mln funtów. Mogący pomieścić 60 tysięcy fanów The Emirates zawsze był wypełniony po brzegi. Nawet, gdy drużyna nie była w stanie dorównać bogatszym od siebie, grała futbol ofensywny i piękny. Przez dekadę Arsenal musiał zadowalać się miejscem trzecim lub czwartym w Premier League. To drażniło jego kibiców. Część z nich zaczęła przynosić na stadion transparent domagający się dymisji Wengera. Z końcem sezonu 2017-2018 spełniło się ich pragnienie.

Odejście Wengera nie uszczęśliwiło nikogo na The Emirates. Z zaciągu baskijskiego Unai Emery sobie nie poradził, a Arteta jest w ogromnych kłopotach. Od czterech lat Arsenal nie grał w Lidze Mistrzów. Zeszły sezon skończył na ósmej pozycji w lidze - najgorszej od 1995 roku. Miliony wydane przez nowego właściciela amerykańskiego biznesmena Stana Kroenke poszły w błoto. W piłce ważniejsze jest by umieć odpowiednio wydać pieniądze, niż tylko je mieć.

MiWi

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl! 

-----------------------------------------------

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii!

ZAGŁOSUJ i wygraj ponad 20 000 złotych - kliknij

 Zapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment. Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama