Reklama

Reklama

  • 1 .Chelsea Londyn (13 pkt.)
  • 2 .Liverpool FC (13 pkt.)
  • 3 .Manchester United (13 pkt.)
  • 4 .Brighton & Hove Albion FC (12 pkt.)
  • 5 .Manchester City (10 pkt.)
  • 6 .Everton (10 pkt.)
  • 7 .Tottenham Hotspur Londyn (9 pkt.)
  • 8 .West Ham United FC (8 pkt.)

Odwołany mecz Manchesteru United. Kibice zyskali nieoczekiwanego sojusznika

Starcia z policją, wtargnięcie kibiców na stadion Old Trafford i manifestacja przed nim, wreszcie odwołany mecz Premier League między Manchesterem United i Liverpool FC wywołały ogromny skandal. W obronie ludzi, którzy doprowadzili do tych zajść stanął jednak Gary Neville, legenda Manchesteru United. Poparł protest i uznał go za słuszny.

Gary Neville to znakomity niegdyś piłkarz Manchester United, który reprezentował jego barwy w latach 1992-2011. Wśród komentatorów zajmujących się zajściami przy okazji niedzielnego meczu jego dawnego klubu z Liverpool FC, on należy do najzagorzalszych obrońców prawa kibiców do nawet tak brutalnego protestu.

Szefostwo Premier League wydało już oświadczenie, w którym wyraziło ubolewanie z racji zaistniałem sytuacji. Mecz został odwołany i przeniesiony na inny termin po tym, jak kibice wdarli się na stadion i protestowali też przed nim. Użyte zostały butelki, doszło do starć z policją. Premier League podkreśla, że złamano wiele przepisów i doszło do przestępstw oraz naruszenia prawa. Na obiekt weszły osoby nieuprawnione, stosujące przemoc, na dodatek zostały złamane zasady dystansu społecznego i protokołu walki z Covid-19. "Rozumiemy i szanujemy siłę uczuć, ale potępiamy wszelkie akty przemocy i wtargnięcie na stadion, zwłaszcza biorąc pod uwagę związane z nimi naruszenia związane z Covid-19. Fani mają wiele kanałów, którymi aby przedstawić swoje poglądy. Działania nastawionej agresywnie mniejszości, które widzimy dzisiaj, nie mają uzasadnienia." - uważa Premier League. I dodaje: "Współczujemy policji i stewardom, którzy musieli stawić czoła niebezpiecznej sytuacji. Ona nie powinna mieć miejsca w piłce nożnej."

Gary Neville po stronie kibiców Manchesteru United

Reklama

Gary Neville uważa jednak inaczej. Jego zdaniem, protest był słuszny i - co więcej - nadszedł na niego najwyższy czas. Fani Manchesteru United wzniecili zamieszki wymierzone w obecne władze klubu, czyli amerykańską rodzinę Glazerów, a także porzucone na razie plany dołączenia klubu do Superligi.

- Wydarzenia na Old Trafford powinny zjednoczyć wszystkich kibiców w Anglii, bowiem wydarzenia sprzed dwóch tygodni i próba dołączenia się do Superligi były naprawdę niebezpieczne dla futbolu, groźniejsze niż to, co stało się teraz w Manchesterze - twierdzi Gary Neville. - Co więcej, protest kibiców Manchesteru United powinien zjednoczyć też pozostałych angielskich fanów.

Gary Neville uważa, że protest w Manchesterze był pokojowy i Premier League dramatyzuje, nazywając go zamieszkami, łamaniem prawa i aktem przestępczym.

Jak dodał, odbudowanie zaufanie Glazerów do kibiców United jest niemożliwe, bowiem amerykańscy właściciele nigdy go nie mieli. Nigdy nie komunikowali się z nimi, nie uzasadniali swych decyzji, a próba przystąpienia do Superligi jest najlepszym przykładem tego, w jakim oderwaniu od ludzi i ich opinii funkcjonują.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje