Reklama

Reklama

  • 1 .Arsenal Londyn (0 pkt.)
  • 2 .Aston Villa FC (0 pkt.)
  • 3 .Brentford FC (0 pkt.)
  • 4 .Brighton & Hove Albion FC (0 pkt.)
  • 5 .Burnley FC (0 pkt.)
  • 6 .Chelsea Londyn (0 pkt.)
  • 7 .Crystal Palace FC (0 pkt.)
  • 8 .Everton (0 pkt.)

Nie wszyscy będą tęsknić za Fergusonem

Nikt nie odważyłby się podawać w wątpliwość trenerskich umiejętności Aleksa Fergusona, ale nie zabraknie takich, którzy nie będą za nim tęsknić. W środę zapowiedziano, że Szkot zakończy karierę po 27 latach pracy w Manchesterze United.

Ferguson zasłynął dzięki licznym sukcesom sportowym, ale także przez kontrowersyjne wypowiedzi. Prowadził wiele "medialnych wojen" z rywalami i nigdy nie wahał się ich obrazić.

Z pewnością najmniej lubiany jest w Liverpoolu. "The Reds" to odwieczny rywal Manchesteru United, któremu zespół Fergusona niedawno odebrał rekord liczby mistrzostw kraju. "Czerwone Diabły" mają 20 triumfów, a Liverpool o dwa mniej.

"Moim największym wyzwaniem jest zrzucenie Liverpoolu z ...(przekleństwo)...piedestału. I możecie to wydrukować" - powiedział Szkot w wywiadzie dla "The Guardian" w 2002 roku.

Reklama

Ferguson dopiął swego dziewięć lat później, sięgając po 19. tytuł mistrza Anglii. W tym okresie często ścierał się z Rafaelem Benitezem, który prowadził "The Reds" w latach 2004-2010.

"On ma obsesję na punkcie swojego CV. Często o nim mówi. Tak naprawdę, mógłby w nim mieć dwa tytuły mistrza świata, i tak nie miałby nic wspólnego z przygotowaniem tych zespołów. Benitez ma po prostu fart - Jose Mourinho zdobył z Interem potrójną koronę, a 'Rafa' przejął zespół i zwyciężył w klubowych mistrzostwach świata, choć nic nie zrobił" - ocenił rywala Szkot.

Ferguson "podpadł" także wieloletniemu trenerowi Arsenalu Londyn Arsene'owi Wengerowi. "Mówi się o nim, że to inteligentny człowiek, że zna pięć języków. Ja mam u siebie 15-letniego chłopczyka z Wybrzeża Kości Słoniowej, który zna pięć języków" - zauważył złośliwie.

Szkoleniowiec wywołał także burzę nazywając lokalnego rywala - City - "głośnym sąsiadem". Miało to miejsce wówczas, gdy "The Citizens" zaczęli liczyć się w walce o mistrzostwo Anglii.


"Skoro wydali tyle pieniędzy, to ludzie zaczęli oczekiwać, że coś wygrają. Czasem tak jest, że się ma hałaśliwego sąsiada i po prostu trzeba z tym żyć. Nic się na to nie poradzi. To mały klub z małą mentalnością" - skwitował Ferguson.

Szkot nie ma też dobrego zdania o drużynach z Włoch. "Jeśli Włoch mówi mi, że na talerzu jest spaghetti, to ja i tak zajrzę pod sos, żeby się upewnić. Ten naród wynalazł zasłonę dymną" - skomentował, spytany o "wojny psychologiczne" prowadzone przez piłkarskie kluby z Półwyspu Apenińskiego.

Szkocki szkoleniowiec nie wahał się także publicznie żartować z Mourinho, szczególnie w okresie, gdy Portugalczyk prowadził Chelsea Londyn: "Mówił o mnie 'szef' i 'wielki', ale na pewno nie na poważnie. Dobrze by było, gdyby powitał mnie kiedyś porządnym kieliszkiem wina, bo to, co mi dał, to rozpuszczalnik do lakieru".

Ferguson prowadził piłkarzy United od 1986 roku. W tym czasie zdobył z drużyną 38 trofeów,  m.in. 13 tytułów mistrza kraju, dwukrotnie sięgnął po Puchar Europy i pięć razy po Puchar Anglii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje