Reklama

Reklama

  • 1 .Chelsea Londyn (19 pkt.)
  • 2 .Liverpool FC (18 pkt.)
  • 3 .Manchester City (17 pkt.)
  • 4 .Brighton & Hove Albion FC (15 pkt.)
  • 5 .Tottenham Hotspur Londyn (15 pkt.)
  • 6 .Manchester United (14 pkt.)
  • 7 .West Ham United FC (14 pkt.)
  • 8 .Everton (14 pkt.)

Newcastle United - Leeds United. Ekipa Klicha zalicza remis

Dla obu zespołów - zarówno tego z Newcastle, jak i tego z Leeds - mecz ten mógł być doskonałą szansą, by odbić się nieco od dna tabeli Premier League. Mógł - bowiem po bardzo emocjonującej pierwszej połowie i nieco mniej elektryzującej drugiej części spotkania nastąpił podział punktów. 90. minut w barwach "Pawi" rozegrał Mateusz Klich, który kilka razy próbował pokonać Karla Darlowa.

W pierwszej części spotkania zdecydowanie najgroźniejszym graczem Leeds na murawie był Raphinha. Już w 12. minucie miał on okazję do wpisania się na listę strzelców, ale jego strzał został powstrzymany przez bramkarza Darlowa. 

Chwilę potem popisał się jednak niezwykłym golem. Patrick Bamford odegrał do niego krótko piłkę, a 24-letni skrzydłowy posłał długie - jak się zdaje - dośrodkowanie w okolice piątego metra. Tam na pozycję wychodził Rodrigo, który jednak podskoczył nad piłką, myląc bramkarza rywali - futbolówka odbiła się od murawy i wpadła do bramki.

Raphinha w kolejnych minutach nie ustawał w nowych próbach pokonania Karla Darlowa, zamieszanie w szeregach "Srok" próbował również stworzyć Kalvin Phillips. ostatecznie jednak ekipie Leeds brakowało albo szczęścia, albo celności. Trzeba przy tym przyznać, że golkiper Newcastle United starał się być czujny, aby rywale nie "odskoczyli" z wynikiem jeszcze przed przerwą.

Reklama

Nie oznacza to jednak, że drużyna z Newcastle nie próbowała odpowiedzieć - swoje szanse mieli Joe Willock czy Allan Saint-Maximin, lecz bramka Mesliera, niczym zaczarowana, pozostawała wciąż niezdobyta.

Newcastle United - Leeds United. Mateusz Klich mógł trafić przed przerwą

W 35. minucie świetną szansę na podwyższenie wyniku miał Mateusz Klich. Polak został obsłużony bardzo dobrym podaniem i w okolicy 16. metra miał wszystko, czego potrzebował - trochę miejsca i czasu, by przymierzyć się do strzału. Posłał uderzenie po ziemi, które ominęło obrońców NU, ale ostatecznie zatrzymało się na rękach Darlowa. 

Zaledwie chwilę potem było blisko wyrównania - Matt Ritchie strzelił na bramkę "Pawi" i nieomal znalazł drogę do siatki - nieomal, bowiem futbolówka odbiła się od słupka. Leeds miało w tej sytuacji niesamowite szczęście.

Pod koniec pierwszej połowy bardzo mocno na rzecz "Srok" pracował Allan Saint-Maximin. Jego starania w końcu się opłaciły - w 44. minucie Joelinton odegrał do niego piłkę tuż przed polem karnym, Francuz wbiegł w "szesnastkę" i wykazał się niebywałym sprytem i przytomnością umysłu - przeciągał moment strzału na bramkę, kompletnie myląc defensorów Leeds i ostatecznie uderzył pewnie obok bramkarza rywali.

To nie był jednak koniec emocji przed przerwą - w doliczonym czasie Leeds United miało jeszcze jedną doskonałą szansę - obrońcy Newcastle zaspali i Raphinha znalazł się z piłką w zasadzie niepilnowany tuż przed osamotnionym Darlowem. Nim jednak złożył się do strzału, podopiecznie Steve'a Bruce'a zdołali zacieśnić szyki i uderzenie Brazylijczyka zostało odbite. Następnie nastąpiła jeszcze dobitka, a ostatecznie piłka poleciała w kierunku trybun.

Newcastle United - Leeds United. Po przerwie mniejsza intensywność gry

Na początku drugiej części meczu niezłą szansę miał Daniel James - w 50. minucie otrzymał w polu karnym górną piłkę i był w dogodnej pozycji, by zagrozić przeciwnikom - zdecydował się jednak uderzać nieco "na wiwat" i niemalże z półobrotu trafił obok słupka.

W następnych minutach szalę zwycięstwa próbował przeważyć na stronę "Srok" po raz kolejny Saint-Maximin, który dużo dryblował i skupiał wiele uwagi obrońców rywali. Ostatecznie oddał strzał będąc z lewej strony bramki Mesliera, ale nie był w stanie trafić do siatki.

W 60. minucie Mateusz Klich po raz kolejny próbował zagrozić Darlowowi - dostał piłkę tuż za linią szesnastego metra, ale naciskany przez jednego z obrońców Newcastle był w stanie oddać jedynie delikatny strzał przy ziemi, który został szybko zatrzymany przez golkipera.

W ciągu następnych dziesięciu minut do swojego konta usilnie próbował dopisać gola Sean Longstaff, jednak dwukrotnie posłał piłkę wysoko ponad bramką. Na drugim biegunie boiskowych wydarzeń znalazł się z kolei Patrick Bamford, który w 72. minucie w końcu wyszedł na czystą pozycję, ale w niezbyt dobrym stylu - bardzo słabo - posłał futbolówkę w kierunku Darlowa, który wyłapał ją bez najmniejszych problemów.

Druga połowa - kolejne próby m.in. Klicha i Saint-Maximina



Zdolności Illana Mesliera nieustannie wypróbowywał Allan Saint-Maximin. Najbliżej trafienia Francuz był w 84. minucie, ale jego potężny strzał został odbity. Chwilę później napastnik faulował w trakcie szarży na bramkę i zmarnował dogodną okazję. 

W 88. minucie Mateusz Klich znów próbował zaliczyć trafienie, ale ponownie była to niezbyt udana próba. Przed ostatnim gwizdkiem Polak miał jeszcze szansę dołożyć swoją cegiełkę do zwycięstwa "Pawi" - sprytnie odegrał piłkę do Juniora Firpo, ale ten nie był w stanie oddać piłki któremuś z innych partnerów z drużyny - obrońcy "Srok" zażegnali to zagrożenie.

Ostatecznie wynik nie uległ zmianie - Leeds United i Newcastle United dokonał podziału punktów.

Newcastle United - Leeds United 1-1 (Raphinha 13' - Allan Saint-Maximin 44').

PaCze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje