Reklama

Reklama

  • 1 .Manchester City (50 pkt.)
  • 2 .Chelsea Londyn (42 pkt.)
  • 3 .Liverpool FC (41 pkt.)
  • 4 .Arsenal Londyn (35 pkt.)
  • 5 .West Ham United FC (31 pkt.)
  • 6 .Manchester United (31 pkt.)
  • 7 .Tottenham Hotspur Londyn (30 pkt.)
  • 8 .Wolverhampton Wanderers FC (25 pkt.)

Newcastle United - kolejny klub w rękach kraju Zatoki Perskiej

Newcastle United został przejęty przez fundusz PIF z Arabii Saudyjskiej. Tym samym 19. zespół Premier League znalazł się w rękach najbogatszego inwestora w historii piłki nożnej. Nigdy jednak transakcja przejęcia klubu nie wzbudziła aż tylu kontrowersji. Prawdziwy właściciel, następca tronu Mohammed Ben Salman ma krew na rękach.

2 października 2018 roku dziennikarz Dżamal Chaszodżdżi wszedł do budynku konsulatu saudyjskiego w Stambule. Chciał odebrać dokumenty rozwodowe. Jego pochodząca z Turcji narzeczona została przed budynkiem. Nigdy więcej już się nie spotkali.

Następca tronu zlecił morderstwo

To jedna z najbardziej bulwersujących zbrodni politycznych ostatnich lat. Po wielu miesiącach wyszło na jaw, że morderstwo zostało dokładnie zaplanowane. Chaszodżdżiego najpierw nafaszerowano narkotykami, potem torturowano, w końcu zabito. Jego ciała nigdy nie odnaleziono.

Władzom Arabii Saudyjskiej nie podobały się materiały o łamaniu praw człowieka przez saudyjski reżim, które przygotowywał Chaszodżdżi. Zlecenie morderstwa miał wydać Mohammed Ben Salman, saudyjski następca tronu. Tak, ten sam, który teraz nieoficjalnie będzie najważniejszą osobą w Newcastle United po przejęciu klubu przez fundusz PFI.

Reklama

Jak PSG i Manchester City

Formalnie jednak transakcji nie można nic zarzucić. Jedna firma kupiła za 360 milionów euro klub od drugiej firmy. Sprzedającym był wieloletni właściciel Newcastle Mike Ashley. Kibice mieli go serdecznie dość.

Za jego czasów klub, bardzo popularny na północy kraju, z rzeszą wiernych i głośnych fanów, był angielskim średniakiem. Kibice "Srok" z zazdrością patrzyli na to jak kluby z mniejszym wydawałoby się potencjałem jak na przykład Leicester odnoszą sukcesy, zdobywają trofea.

Kupującym został PIF, czyli Public Investment Fund z Arabii Saudyjskiej. W Newcastle zapanował entuzjazm. Kibice mają nadzieję, że ich klub dołączy do europejskich potęg jak Paris Saint-Germain i Manchester City.

Protesty organizacji praw człowieka

Ale nie wszyscy witają nowego inwestora z otwartymi ramionami. Szef "Daily Telegraph" Oliver Brown transakcję określił "najbardziej groteskową chwilą w historii futbolu". Amnesty International zauważa, że inwestując w futbol Arabia Saudyjska chce za wszelką cenę "oczyścić swój wizerunek".

To dlatego Premier League opublikowała komunikat, że "otrzymała zapewnienie, że Arabia Saudyjska nie będzie ingerować w działalność klubu Newcastle United". Prezesem klubu został saudyjski biznesmen Yasir Al-Rumayyan. W zarządzie nie ma nikogo z członków rodziny królewskiej.

Ale wszyscy wiedzą, że gigantyczny majątek PIF 400 miliardów euro należy do rodziny królewskiej i że za tym funduszem stoją władcy Arabii Saudyjskiej. Prawdziwym właścicielem będzie Ben Salman. Z powodu saudyjskich inwestorów przez wiele miesięcy transakcja przejęcia Newcastle została wstrzymywana. Protestowały angielskie organizacje broniące praw człowieka, ukazało się mnóstwo krytycznych artykułów w lokalnej prasie.

Ostatecznie - nie ma co być naiwnym - kluczowe było stanowisko władz Premier League, które wsłuchało się w głos katarskich właścicieli telewizji BeIN Sport. Katarczycy są skonfliktowani z Saudyjczykami. Nie tylko politycznie. Arabia Saudyjska zezwoliła w swoim kraju na pirackie transmisje sportowe, w tym meczów Premier League do których prawa ma BeIN Sport. Kilka dni temu doszło do porozumienia między Arabią Saudyjską i Katarem w sprawie praw telewizyjnych. Transakcja przejęcia Newcastle była już możliwa.

Newcastle narzędziem w rękach saudyjskiej dyplomacji. Świat zapomni o morderstwie?

Przejmując Newcastle Saudyjczycy idą tropem Katarczyków. To ten niewielki kraj doskonale opanował sztukę dyplomacji poprzez sport. W świecie piłkarskim sztandarowym projektem Katarczyków jest kupiony przez nich w 2011 roku Paris Saint-Germain, finalista Ligi Mistrzów z 2020 roku.

Dzięki ogromnym kontraktom w PSG grają dziś Lionel Messi, Neymar, Kylian Mbappe, a wcześniej takie gwiazdy jak Zlatan Ibrahimović, Edinson Cavani. Katarczyków stać na każdego piłkarza, nie znają finansowych granic. Ich celem jest w końcu wygranie Ligi Mistrzów. W tym sezonie są faworytem tych rozgrywek.

Do szejka Mansoura ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich należy Manchester City, aktualny mistrz Anglii, finalista Ligi Mistrzów z tego roku. City też działa poprzesz skupowanie najlepszych piłkarzy, choć nie robi tego tak nachalnie jak PSG.

W Newcastle na razie nie zapowiadają wielkich wydatków, ale pieniędzy mają dość, by pójść drogą PSG i Manchesteru City. PFI zarządza majątkiem o wartości 400 miliardów euro. To więcej niż posiada katarskie QSI, do którego należy Paris Saint-Germain (300 miliardów euro) i szejk Masour (30 mld euro). Newcastle ma dziś najbogatszego właściciela w historii piłki nożnej.

Cel Saudyjczyków, by wykorzystać te fundusze w świecie sportu jest oczywisty. Newcastle ma się stać narzędziem sportowej dyplomacji w rękach Arabii Saudyjskiej.  A bardzo zależy im na tym, aby zmienić wizerunek swojego kraju i przykryć zbrodnie, takie jak zabójstwo Dżamala Chaszodżdżiego.

Olgierd Kwiatkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy