Reklama

Reklama

Najpierw "Lewy", a teraz... Czy Bayern straci aż dwa "pazury" w ofensywie?

Robert Lewandowski zdaje się być na ten moment już jedna nogą poza Bayernem Monachium - choć oczywiście oficjalnego potwierdzenia transferu do Barcelony wciąż brak. Tymczasem coraz ciekawiej wygląda również sytuacja związana z jego kolegą z drużyny, Sergem Gnabrym, którego na celownik miało wziąć aż trzech angielskich gigantów. Czy "Die Roten" utracą aż dwóch kluczowych członków swojej ofensywy jednego lata?

W kontekście Bayernu Monachium niemal cała uwaga światowych mediów skupia się obecnie na możliwości odejścia z klubu Roberta Lewandowskiego. Polak nie jest bowiem zadowolony ze sposobu, w jaki traktuje go zarząd klubu i z podejścia włodarzy do negocjacji nt. ewentualnego przedłużenia kontraktu.

"Lewy" obrał sobie więc za swój wymarzony cel ekipę FC Barcelona i wydaje się, że porozumienie w kwestii przenosin na Camp Nou jest obecnie bliżej niż dalej, choć oficjalnego komunikatu co do transferu na razie wciąż brak. Tymczasem Bawarczycy mają jednocześnie jeszcze jeden problem - i chodzi tu o sprawę przyszłości kolegi "RL9" z drużyny, Serge'a Gnabry'ego.

Reklama

Serge Gnabry wciąż bez nowego kontraktu. Bayern Monachium traci cierpliwość?

Niemiec to bez wątpienia jedna z najważniejszych postaci "Gwiazdy Południa" w ostatnim sezonie - skrzydłowy odnotował podczas kampanii 2021/2022 17 bramek i 10 asyst we wszystkich rozgrywkach i miał zdecydowany wpływ na grę drużyny z Allianz Arena. Jego dalsza przygoda z ekipą Bayernu stanęła jednak pod znakiem zapytania, bo futbolista od dłuższego czasu nie może dogadać się z klubem co do prolongaty umowy.

Zarząd "Die Roten" coraz wyraźniej traci cierpliwość względem 26-latka, żądając jasnych deklaracji na temat jego zamiarów. Piłkarz miał otrzymać nawet konkretną ofertę od FCB, ale na razie nie złożył podpisu na kontrakcie, a dotychczasowe porozumienie wygaśnie w czerwcu 2023 roku. Tym samym - zdaniem m.in. "Bilda" - grozić mu może w najbliższych miesiącach zupełne odstawienie na boczny tor, zwłaszcza, że do zespołu dołączył właśnie Sadio Mane.

Możliwe jednak, że obie strony "wybawi" jakaś konkretna oferta z Anglii - bo jak informują brytyjskie media, m.in. "Daily Mail" czy "Daily Star", chętnych na piłkarza nie brakuje i może on liczyć na zainteresowanie dwóch lub trzech klubów.

Arsenal, City i United. Serge Gnabry może przebierać w ofertach z Anglii

Gnabry miał znaleźć się w orbicie zainteresowań m.in. Manchesteru United czy Arsenalu - i gdyby trafił do drugiego z tych zespołów, to byłby to dla niego wielki powrót na Emirates, bowiem Niemiec reprezentował barwy "Kanonierów" w latach 2011-2016, choć część tego okresu spędził w drużynie młodzieżowej, a część na wypożyczeniach.

Arsenal i MU musieliby zapłacić ok. 40 mln funtów za zawodnika, co - patrząc na realia rynku - nie jest byłoby jakąś wielką tragedią w kontekście finansowym. Gdyby jednak obie ekipy wstrzymały się z decyzją w sprawie skrzydłowego, to do gry może wejść jeszcze jeden klub - Manchester City.

Udział "Obywateli" w walce o Gnabry'ego uzależniony jest jednak od tego, czy na Etihad pozostanie Raheem Sterling, który od dłuższego czasu łączony jest z odejściem do m.in. FC Barcelona czy Realu Madryt. Sprawa jest więc - najkrócej rzecz ujmując - mocno dynamiczna.

Serge Gnabry z Bayernem sięgnął po liczne trofea

Serge Gnabry w Bayernie Monachium gra od 2017 roku - do "Die Roten trafił z Werderu Brema. Razem z bawarską ekipą zdobył m.in. cztery mistrzostwa oraz dwa Puchary Niemiec, raz triumfował również w Lidze Mistrzów.

Gracz walczy również o powołanie na MŚ 2022 w Katarze, które rozpoczną się w listopadzie. Regularna gra - niezależnie w jakim klubie - na pewno mu się w tym kontekście więc przyda.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL